Reklama

Reklama

Niezwykły prezent na 30. urodziny Kamila Glika. Babcia zamówiła mszę

30 lat kończy dzisiaj filar reprezentacji Polski Kamil Glik. Z tej okazji jutro, w drewnianym kościele św. Barbary i św. Józefa w Jastrzębiu-Zdroju, odbędzie się msza w jego intencji. - Modlitwa nikomu nie zaszkodzi - podkreśla Walter Glik, dziadek piłkarza.

Dziadkowie Kamila należą do jego największych fanów. Kiedy Glik grał jeszcze w Wodzisławskiej Szkole Piłkarskiej czy Piaście Gliwice, to często jeździli na mecze z jego udziałem. W piłkę kopał też zresztą dziadek obrońcy AS Monaco. Walter Glik grał, jako obrońca, w małym klubiku z opolskiego LZS Siedlec.  
Babcia Kamila co roku daje na mszę w intencji wnuczka. - Co tu Kamilowi podarować na urodziny? Wszystko przecież ma, a modlitwa nikomu nie zaszkodzi - podkreśla Walter Glik. 
- Najlepszym prezentem jest modlitwa, ona zawsze jest potrzebna. Kamil ma pieniądze, jest zdrowy i wszystko dobrze u niego się układa. Bogu trzeba dziękować, bo jak był chory, to wszystko dobrze się ułożyło, a sytuacja była wtedy naprawdę dramatyczna - dodaje Krystyna Glik.

Reklama

Babcia Kamila nawiązuje tutaj do poważnej choroby, jaką jej wnuczek przeżył jako kilkunastomiesięczny brzdąc. Przyplątała się sepsa i sytuacja była bardzo dramatyczna. Pani Krystyna pamięta zresztą o wszystkich swoich pięciu wnukach, które ma. Niedzielna popołudniowa msza w uroczym jastrzębskim kościele na osiedlu Przyjaźń, gdzie Glik się wychował i gdzie do dziś mieszkają jego najbliżsi, odbędzie się w intencji jego i jego 18-letniego kuzyna Szymona.

- Kiedy będzie msza, to ja będę akurat na zgrupowaniu przed niedzielnym meczem. To już tradycja, że babcia zamawia mi na urodziny taką msze - tłumaczy Glik, który w środę, z AS Monaco awansował do finału Pucharu Ligi, a którego w niedzielę wieczorem czeka ważny mecz w Ligue 1 z Olympique Lyon.

Z Jastrzębia-Zdroju Michał Zichlarz

Dowiedz się więcej na temat: Kam Glik

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje