Reklama

Reklama

Niemcy - Polska. Bilety sprzedały się w pięć godzin! Urażony kibic pisze do Bońka

Andrzej Bednarczyk, wierny kibic reprezentacji Polski, poskarżył się na sposób rozprowadzanie biletów przed meczem Niemcy - Polska. PZPN odpowiedział na list oburzonego fana.

Dwa tysiące biletów, które dostał PZPN na mecz we Frankfurcie, rozeszło się błyskawicznie. Wejściówki kosztowały 120 złotych. Jeden z wiernych kibiców reprezentacji Polski przekazał nam otwarty list, który skierował do Zbigniewa Bońka. 

Pisze w nim, że nie podano godziny rozpoczęcia sprzedaży. Pan Andrzej czekał do 00:30. Sprzedaż nie zaczęła się, a kiedy wstał, biletów już nie było. Rozprowadzanie wejściówek zaczęło się o godzinie 1:00.

Rzecznik PZPN Jakub Kwiatkowski odpowiada, że nie ma w tym podstępu ani nieuczciwości.

Mecz Niemcy - Polska zostanie rozegrany 4 września o godzinie 20:45 we Frankfurcie.

Reklama

List otwarty do Zbigniewa Bońka:

"Szanowny Panie Prezesie,

Składam skargę na firmę Kupbilet.pl, która w sposób skandaliczny sprzedała w imieniu PZPN bilety na mecz Niemcy - Polska, który odbędzie 4 września 2015 r. we Frankfurcie nad Menem.

Komunikat firmy Kupbilet.pl informował, że sprzedaż w/w biletów rozpocznie się w dniu 21.07.2015 r. Godziny nie podano. Ponieważ nie znałem godziny, to czekałem do godziny 0:30. Sprzedaż nie rozpoczęła się. O godzinie 6:00 biletów już nie było. Po dwukrotnym zapytaniu skierowanym do firmy Kupbilet.pl uzyskałem odpowiedź, że sprzedaż biletów została włączona o godzinie 1:00.

Kibicem reprezentacji Polski jestem od 50 lat. Na dobre i na złe. 29 października 1977 r. jako 18-letni chłopak na Stadionie Śląskim w Chorzowie byłem naocznym świadkiem jak ówczesny mistrz Kazimierz Deyna wprowadzał do reprezentacji przyszłego mistrza Zbigniewa Bońka. 

Gdy wielu gwizdało na naszego kapitana, ja byłem wśród tych, którzy klaskali. 1-1 Deyny i jedziemy na mistrzostwa świata w Argentynie. Wyrobiłem sobie wraz z rodziną Karty Kibica RP i myślałem, że dystrybucja biletów odbywać się będzie w sposób cywilizowany.Rozpoczęcie sprzedaży nie o godzinie 0:00, a o godzinie 1:00 daje wiele do myślenia. Wiadomo było, że zainteresowanie biletami będzie ogromne. Ten kto wiedział, że sprzedaż rozpocznie się o 1:00 czekał i kupił bilety, a ten kto nie wiedział, tak jak ja i mój syn, poszedł spać. Rano o 6:00 doznałem szoku, biletów już nie było. Pomyślałem - znowu przekręt. Czy znowu aby być na meczu, będę musiał szukać pod bramami stadionu we Frankfurcie Pana Grenia i jemu podobnych? Dla dobra naszej piłki nożnej firma Kupbilet powinna zajmować się dystrybucją biletów na mecze reprezentacji po raz ostatni. Panie Prezesie, jeżeli zrobił Pan porządek (brawo!) z pseudokibicami na meczach reprezentacji, to niech Pan robi porządek do końca. I nie ma zmiłuj się!"

Odpowiedź Jakuba Kwiatkowskiego, rzecznika PZPN:

Biletów było mało i się rozeszły błyskawiczne. Nie ma co tutaj szukać jakiegoś podstępu, nieuczciwości czy czegokolwiek innego. Sami w sprawie tego meczu otrzymaliśmy bardzo dużo podobnego typu skarg i nie możemy nic poradzić z tym, że bilety chciało kupić zdecydowanie więcej ludzi niż było ich w sprzedaży. Jesteśmy liderami grupy, gramy rewanż z Niemcami - każdy chciał to zobaczyć na żywo. 

Niestety ten pan jak i setki innych osób nie miały szczęścia i nie udało im się kupić biletów, ale udało je się kupić 2 tysiące innym osobom, które pojawią się we Frankfurcie na stadionie.

Sprawdź sytuacje w grupach eliminacji Euro 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL