Reklama

Reklama

Niemcy - Polska. 11 powodów, dla których możemy wreszcie ograć Niemców na wyjeździe!

Z Niemcami na ich terenie graliśmy już 11 razy i tylko trzy razy udało nam się wywalczyć remis, a w pozostałych spotkaniach doznaliśmy porażek. Jeśli dziś wreszcie wygramy, bramy Euro 2016 dla podopiecznych Adama Nawałki będą otwarte! Poznaj 11 powodów, dla których - mamy nadzieję - pokonamy Niemców we Frankfurcie!

Interia zaprasza na relację NA ŻYWO z meczu Niemcy - Polska! Początek w piątek o 20.45

Reklama

Tutaj znajdziesz relację LIVE w wersji na urządzenia mobilne

Niemcy są mistrzami świata i naszą największą piłkarską zmorą, czego nie zmieniła nawet ubiegłoroczna, historyczna wygrana 2-0 na Stadionie Narodowym w Warszawie.

U siebie walki o stawkę Niemcy nie przegrywają nigdy. No, zazwyczaj nie przegrywają.

Mają wzorowo ułożone szkolenie, a ich liga narodowa to mechanizm dający im triumfy nie tylko finansowe, ale też w starciach z europejską konkurencją.

My jednak znaleźliśmy powody, dla których właśnie teraz Orły Adama Nawałki po raz pierwszy mogą pokonać Niemców na ich terenie. Oto one.

Dziś mecz z Niemcami! Wygramy?

1. Mamy napastników - Lewandowskiego i Milika. Niemcy o takich mogą pomarzyć

Kapitan reprezentacji Polski to zdecydowanie jeden z najlepszych napastników na świecie. Bo jak nazwać snajpera, który strzela cztery gole Realowi Madryt albo hat-tricka w cztery minuty w meczu kadry Polski?

Lewandowski to dziś absolutna światowa czołówka. Długo czekaliśmy, by kibice w Kostaryce, Chinach czy Gruzji kupowali koszulki z nazwiskiem Polaka.

Dziś mamy Roberta Lewandowskiego i możemy być z niego dumni.

Systematycznie stara mu się dorównywać Arkadiusz Milik. Już został nominowany do nagrody Piłkarza Sezonu UEFA (znalazł się w gronie 35 najlepszych graczy w Europie), a w Ajaksie Amsterdam gole strzela jak na zawołanie. Skuteczny jest też w kadrze. Przecież to on zdobył pierwszą bramkę w historycznym już meczu z Niemcami na Stadionie Narodowym.

Pizza dla kibica! Weź udział w akcji Interii i Telepizzy - odbierz pizzę za darmo!

Odkąd z gry w kadrze naszych dzisiejszych rywali zrezygnował Miroslav Klose, Niemcy nie mają snajpera światowego formatu. Trener Joachim Loew zmuszony jest grać bez nominalnego napastnika i często na tej pozycji z konieczności występują Thomas Mueller czy Mario Goetze.

A niemieccy "snajperzy"? Max Kruse, Mario Gomez czy Stefan Kiessling to solidni wyrobnicy, ale zestawieni z naszym RL9 w żaden sposób nie wytrzymują porównania.

Wystarczy spojrzeć na wartość tych zawodników, wyliczoną przez specjalistyczny portal transfermarkt.de (swoją drogą, to strona niemiecka). Trzej wymienieni Niemcy wyceniani są odpowiednio na 12 mln, 10 mln i 7 mln euro. Łącznie kosztują więc mniej, niż jeden Robert Lewandowski, który jest wart aż 50 mln euro.

2. O tej porze roku Orły grają jak z nut

Tuż po wakacjach i wczesną jesienią reprezentacja Polski w ważnych meczach wypada znacznie lepiej niż na wiosnę. Przynajmniej od jakiegoś czasu.

Pomyślną jesień zainicjowała kadra Leo Beenhakkera w 2006 roku od wrześniowego remisu (1-1) z Serbią i pokonania miesiąc później czwartej na świecie Portugalii (2-1). Te cztery zdobyte punkty odwróciły losy rywalizacji o Euro 2008, którą zaczęliśmy przecież od porażki z Finlandią u siebie (1-3).

Sprawdź sytuację w "polskiej" grupie eliminacji Euro 2016!

W kolejnych eliminacjach reprezentacji pod wodzą Leo, walkę o udział w MŚ 2010 roku przegraliśmy, ale jej początek - a jakże - jesienią był udany: pokonaliśmy w Chorzowie niewygodnych dla nas Czechów 2-1.

Tylko dla przypomnienia dodamy, że jedyne dotąd zwycięstwo nad Niemcami odnieśliśmy 11 października 2014 r. Czyli także wczesną jesienią.

3. To jest nasz dzień. 4 września wygraliśmy 9-0!

4 września to ważna data w polskiej piłce. W 1963 roku wygraliśmy z Norwegią aż 9-0, a przez długi czas była to najwyższa wygrana naszej reprezentacji. Dopiero w XXI wieku pobiliśmy to osiągnięcie.

W  meczu z Norwegią pierwszego gola w kadrze strzelił 16-letni Włodzimierz Lubański. To żywa legenda polskiej reprezentacji. Snajper, który dla naszej kadry zdobył aż 48 bramek, do dziś przewodzi na liście najskuteczniejszych.

Goni go jednak m.in. Robert Lewandowski. Choć do strzeleckich osiągnięć Lubańskiego w kadrze wciąż mu daleko, przed nim jeszcze - w co wierzymy - wiele lat grania dla Polski. Z każdym golem Lewandowski zbliża się do rekordu pana Włodzimierza i co szkodzi, aby we Frankfurcie Robert dorzucił kolejne trafienie?

W 1963 roku pisała się historia polskiej piłki, napiszmy teraz nową!

4. Nawałka jest na fali wznoszącej, Loew opada

Joachim Loew najlepsze w swej - jakże bogatej i ciekawej - przygodzie z prowadzeniem reprezentacji Niemiec ma już za sobą - rok temu zdobył przecież Mistrzostwo Świata.

Przed selekcjonerem Nawałką przyszłość stoi otworem. On sam jest co do tego przekonany i nie wynika to z zadufania w swoją wielkość, tylko z poczucia własnej wartości i znajomości potencjału "Biało-czerwonych".

Nie raz i nie dwa byliśmy świadkami, jak pan Adam uzasadniał odmowę wywiadów, nawet stacji takiej jak Polsat Sport, która jest przecież posiadaczem praw do transmisji eliminacji do Euro 2016.

- Ja jeszcze przecież nic nie wygrałem. Pozwólcie mi coś wygrać, zanim zacznę wędrować po studiach telewizyjnych - mawia Nawałka.

- To kiedy, po awansie na ME? - pada pytanie.

- Sam awans nie jest celem ostatecznym. Chcemy coś ugrać także na Euro 2016 - zapowiada. I to mówi wiele.

5. Najsłabszy rok Niemców od lat. Jak nie teraz, to kiedy?

Reprezentacja Niemiec w 2015 roku zagrała cztery mecze. Jej bilans to dwie wygrane, remis i porażka.

Jasne, dwa mecze bez zwycięstwa to spotkania towarzyskie, ale takiego słabego roku - licząc do teraz - nie mieli Niemcy od lat.

Zresztą gdy spojrzymy na rywali w tych pojedynkach, to wcale nie musimy się Niemców bać! Zremisowali z nimi Australijczycy, a pokonali ich Amerykanie.

Nie są to reprezentacje ze szczytu światowego rankingu.

Ewidentnie Niemcy mają problem.

I oby dzisiaj go nie przełamali.

Niemcy przegrali tylko 10 razy w historii eliminacji! Kto ich pokonał?

6. Loew nie ma patentu na Polaków

Spośród wszystkich niemieckich selekcjonerów mających na koncie mecze z polskim zespołem, Joachim Loew radzi sobie najsłabiej i jako jedyny nie ma dodatniego bilansu meczów z "Biało-czerwonymi".

W pierwszym spotkaniu przeciwko Polakom wygrał, później dwukrotnie remisował, a ostatnio w Warszawie przegrał. Gołym okiem widać, że przeciwko naszym reprezentantom szkoleniowcowi Niemców nie idzie.

Sprawdź jak wyglądały mecze Polaków z Niemcami w XXI wieku

Waldemar Matysik: Loew? Ma pełne zaufanie. Wszyscy oczekują meczu z Polską, a gdyby się znów potknął, przyszłyby słowa krytyki. Będzie ciekawie.

7. Boniek na szczęście

Zbigniew Boniek strzelił kiedyś Niemcom gola na ich terenie. Udała mu się ta sztuka jako piłkarzowi, a jako prezes PZPN dysponuje przecież większą mocą sprawczą!

Oczywiście, piszemy te słowa z przymrużeniem oka, ale faktem jest, że warunki stworzone reprezentacji Polski są świetne.

Kadrze Nawałki nie brakuje niczego, by odnieść sukces we Frankfurcie.

8. Nawet rachunek prawdopodobieństwa przemawia za nami

Jeszcze nigdy nie wygraliśmy z Niemcami na ich terenie, a więc... z każdym kolejnym podejściem nasze szanse rosną - tak przynajmniej wynika z rachunku prawdopodobieństwa.

Ten dział matematyki odnosi się także do Niemców i do ich trwającej już bez mała od ośmiu lat passy bez porażki u siebie! Po raz ostatni, w październiku 2007 roku, pobili Niemców Czesi i to aż 3-0. Od tego meczu nasi zachodni sąsiedzi nie przegrali aż 20 kolejnych spotkań.

Najwyższa pora przerwać tę serię!

Fenomenalna passa Niemców u siebie. Kogo pokonali?

9. Może nie zagramy jak u siebie, ale we Frankfurcie będzie nas sporo

PZPN dostał dwa tysiące wejściówek na spotkanie z Niemcami we Frankfurcie. Kosztowały 120 złotych, ale cena nie odstraszyła kibiców.

Zainteresowanie było tak duże, że rozeszły się w pięć godzin! Ci, którzy nie zdążyli ich kupić, byli rozczarowani, bo sprzedaż ruszyła o godz. 1 w nocy, a nad ranem biletów już nie było. W tej sprawie dostaliśmy także list od czytelnika.

"Kibicem reprezentacji Polski jestem od 50 lat. Na dobre i na złe. 29 października 1977 r. jako 18-letni chłopak na Stadionie Śląskim w Chorzowie byłem naocznym świadkiem, jak ówczesny mistrz Kazimierz Deyna wprowadzał do reprezentacji przyszłego mistrza Zbigniewa Bońka.  Gdy wielu gwizdało na naszego kapitana, ja byłem wśród tych, którzy klaskali. 1-1 Deyny i jedziemy na mistrzostwa świata w Argentynie" - wspomina pan Andrzej, który jednak spotkania z Niemcami nie obejrzy na stadionie we Frankfurcie, bo zabrakło dla niego biletu.

Co to oznacza? Polska piłka ma w tej chwili naprawdę mocną pozycję. Kibice jeżdżą za kadrą i możemy być pewni, że 4 września z trybun przebijać się będzie głośne "Polska! Biało-czerwoni!"

Inna sprawa, że we Frankfurcie, podobnie jak w innych niemieckich miastach, Polonia jest duża.

Można się spodziewać, że nasi kibice będą nie tylko w sektorze przeznaczonym dla przyjezdnych, ale także wśród niemieckich fanów i że będą powody do radości, bo...

10. ...Frankfurt nie leży Niemcom

Jak na Niemców, którzy na każdym stadionie mają dodatni bilans, Frankfurt wybitnie im nie leży, bo przegrali tu już trzy razy.

Pierwszy raz dokonali tego Włosi w 1930 r. Wynik tamego meczu brzmiał 0-2.

W 1956 r. lepsi w potyczce we Frankfurcie okazali się Szwajcarzy, strzelając Niemcom trzy bramki i dając sobie wbić tylko jedną.

Nawet w ostatnim meczu na tym obiekcie gospodarze byli słabsi od przeciwnika. W 2012 r. przegrali 1-3 z Argentyną.

Niech ta seria trwa!

Pizza dla kibica! Weź udział w akcji Interii i Telepizzy - odbierz pizzę za darmo!

11. No i żeby tylko nie padało...

Słynny - przegrany przez nas na Mundialu w 1974 r. - mecz na wodzie odbył się właśnie we Frankfurcie.

Deszcz i Niemcy, jak przestrzega Waldemar Matysik, to lekko niepokojące połączenie.

- W 1954 roku Niemcy cieszyli, jak popadało przed meczem z Węgrami i wyciągali specjalne buty na deszcz. My to przeżyliśmy w 1974. Z tym deszczem to jakieś dziwne historie... Dobremu jednak pomaga wszystko - wspomina Matysik.

Prognoza na dzisiejszy wieczór jest korzystna.

Zagrajmy lepiej od rywali, a wtedy i pogoda stanie po naszej stronie!


Michał Białoński, Łukasz Szpyrka


Mecz Niemcy - Polska: 4 września, godz. 20:45, transmisja w Polsacie i Polsacie Sport

Waldemar Matysik w rozmowie z Interią: Oby nie padało...

Zbigniew Boniek w rozmowie z Interią: Niemcy mają swoje problemy

Andrzej Buncol w rozmowie z Interią: Zagrajmy odważnie!

Roman Kołtoń w rozmowie z Interią: Niemcy wracają na właściwe tory

Dowiedz się więcej na temat: mecz Polska Niemcy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje