Reklama

Reklama

Nie pójdzie w ślady "Poldiego"

Lukas Podolski i Miroslav Klose wybrali grę w reprezentacji Niemiec mimo że obaj mają polskie korzenie. Jest szansa, że w ich ślady nie pójdzie napastnik Borussi Dortmund Sebastian Tyrała.

Urodzony w Polsce Tyrała chce bronić biało-czerwonych barw. "Moi rodzice są Polakami i chociaż od drugiego roku życia mieszkamy w Niemczech, ja też czuję się związany z Polską. To moja prawdziwa ojczyzna" - powiedział Tyrała w "Przeglądzie Sportowym".

"Jeszcze w tym tygodni Sebastian złoży odpowiedni wniosek w polskim konsulacie. Zależy nam na czasie, tak żeby jak najszybciej można go było powołać do reprezentacji Polski. Cała procedura przyznawania paszportu może potrwać do dwóch miesięcy" - wyjaśnił menedżer zawodnika Krzysztof Jakubczak.

Reklama

Czas goni. Tyrała w młodzieżowych reprezentacjach Niemiec w 40 meczach strzelił 22 gole i nasi zachodni sąsiedzi nie zamierzają łatwo z niego zrezygnować.

"Sebastian dostał niedawno powołanie do niemieckiej kadry do 21 lat. Jeżeliby w niej zagrał, byłby spalony dla reprezentacji Polski. Kiedy mu to uświadomiłem, odrzucił zaproszenie z niemieckiej młodzieżówki. Przyznanie mu polskiego paszportu, to tylko formalność. Jego rodzice nigdy nie zrzekli się polskiego obywatelstwa. Od dawna w PZPN są plany, żeby tego zawodnika powołać" - podkreślił Maciej Chorążyk, odpowiedzialny w PZPN za wyszukiwanie piłkarzy z polskimi korzeniami za granicą.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL