Reklama

Reklama

MŚ U-20 w Polsce. Sawicki: Czasu niewiele, ale umiemy organizować turnieje

Sekretarz generalny PZPN Maciej Sawicki przed zaczynającymi się za niespełna siedem miesięcy w Polsce piłkarskimi mistrzostwami świata do lat 20, mimo krótkiego czasu, jest spokojny o organizację turnieju. Jak dodał, w sprzedaży będzie ok. 850 tysięcy biletów w niskich cenach. Po interwencji FIFA, z uwagi na bazę noclegową, Bielsko-Biała zastąpiła Lubin na liście miast-gospodarzy.

Największa na świecie juniorska impreza piłkarska odbędzie się od 23 maja do 15 czerwca w sześciu miastach: Łodzi, Lublinie, Gdyni, Bydgoszczy, Tychach i Bielsku-Białej. Polska została gospodarzem w marcu 2018 roku, wygrywając z kandydaturą Indii.

Z 21 rozegranych dotychczas turniejów MŚ do lat 20 tylko czterokrotnie gospodarzem był kraj z Europy.

"My tak naprawdę dostaliśmy organizację tych mistrzostw bardzo późno - praktycznie rok przed turniejem, co jest niezwykle krótkim okresem. Zwykle w futbolu, nawet juniorskim, to co najmniej dwa, dwa i pół roku wcześniej. Natomiast otrzymaliśmy ten turniej, ponieważ każdy wie, że umiemy organizować imprezy, mamy wypracowane know-how, posiadamy doświadczenie na bazie poprzednich turniejów w Polsce - seniorskich, jak Euro 2012, czy juniorskich, jak ubiegłoroczne mistrzostwa Europy do lat 21. Cieszymy się zaufaniem, ludzie z FIFA wiedzą, że jesteśmy sprawdzonym partnerem" - powiedział Maciej Sawicki.

Przedstawiciele FIFA gościli we wrześniu w polskich miastach, które zorganizują turniej.

"Pod względem organizacyjnym wszystko przebiega bez problemów. Jesteśmy w bezpośrednim kontakcie z miastami-gospodarzami i przedstawicielami stadionów, które będą gościły 24 drużyny. Czeka nas przeprowadzenie tysięcy operacji. Wielka grupa ludzi już pracuje przy tym turnieju, a im bliżej imprezy, tym będzie ich więcej. Plus oczywiście wielu wolontariuszy. Ale nie boimy się, jak wspomniałem - mamy doświadczenie" - podkreślił sekretarz generalny PZPN.

Działacze polskiej federacji chcieli, aby turniej odbył się w 12 miastach, ale ostatecznie międzynarodowa federacja podtrzymała swoje stanowisko.

"FIFA podjęła decyzję, że ten rodzaj turnieju musi odbyć się na sześciu stadionach. Mamy w Łodzi, Lublinie, Gdyni, Bydgoszczy, Tychach i Bielsku-Białej fajne, nowoczesne obiekty. Jesteśmy w bliskim kontakcie z tymi ośrodkami, żebyśmy spełnili wszystkie oczekiwania" - zapewnił Sawicki.

Początkowo jednym z sześciu miast gospodarzy miał być Lubin, jednak ostatecznie został zastąpiony przez Bielsko-Białą.

"Wynika to tylko i wyłącznie z braku wystarczającej infrastruktury hotelowej w Lubinie i Legnicy. Niestety, był to problem podniesiony przez FIFA i nie można było tego w jakikolwiek sposób zmienić. Mieliśmy wiele innych miast, jednak Bielsko-Biała wydawała się naturalnym kandydatem. Dzięki temu mamy to wszystko podzielone na trzy geograficzne pary, to znaczy Bielsko-Biała i Tychy, Gdynia i Bydgoszcz oraz Łódź i Lublin. Są zatem cztery stadiony z ubiegłorocznego Euro do lat 21, tj. Tychy, Gdynia, Bydgoszcz i Lublin. To doświadczone ośrodki. Wiemy, jak każdy szczegół może tam wyglądać. O pozostałe miasta też jesteśmy spokojni, są objęte naszą uwagą, wszystko przebiegnie tam sprawnie" - dodał.

Centrum turnieju będzie Łódź, gdzie zaplanowano m.in. mecz otwarcia i finał. Tam również będą grać "Biało-Czerwoni", prowadzeni przez Jacka Magierę.

"Na stadionie Widzewa, jak liczę, odbędzie się w sumie 10 meczów, m.in. wszystkie trzy spotkania grupowe Polaków, w tym mecz otwarcia, a także ćwierćfinał i finał. Ceremonia losowania grup zostanie przeprowadzona 24 lutego w Gdyni" - powiedział sekretarz generalny PZPN.

Po losowaniu będzie znany dokładny terminarz turnieju. Na razie wyłoniono siedmiu z 24 uczestników, nie licząc Polski, która - jako gospodarz - nie musiała walczyć w eliminacjach.

Kibice zobaczą sześć drużyn z Europy, po cztery z Azji, Afryki, Ameryki Południowej i strefy CONCACAF oraz dwie z Oceanii (Nowa Zelandia i Tahiti).

"Z Europy, oprócz Polski, zagrają Portugalia, Włochy, Ukraina, Francja i Norwegia, która raczej jest mniej znana, jeżeli chodzi o futbol juniorski. Zapowiada się więc bardzo ciekawie. To na pewno nie będzie łatwy turniej. Format taki sam jak dla seniorskich mistrzostw Europy, czyli sześć grup po cztery drużyny. Do 1/8 finału awansują po dwie najlepsze z grup i cztery najlepsze z trzecich miejsc" - przypomniał Sawicki.

Szansę występów w przyszłorocznym turnieju będą mieć piłkarze urodzeni w 1999 roku i młodsi.

"Jeżeli chodzi o część sportową, drużyna Jacka Magiery gra obecnie z silnymi przeciwnikami. Występuje w Turnieju Ośmiu Narodów, gdzie ma najwyższej klasy rywali z Europy. I właśnie poprzez te rozgrywki przygotowuje się do mistrzostw" - podkreślił Sawicki.

Jednym z najważniejszych piłkarzy dla kadry U-20 mógłby być Sebastian Szymański z Legii, ale to jeden z najbardziej "rozchwytywanych" obecnie zawodników. Gra w podstawowym składzie reprezentacji do lat 21 (prowadzonej przez Czesława Michniewicza), która w listopadzie zmierzy się z Portugalią w barażach o awans do mistrzostw Europy 2019 w tej kategorii wiekowej. W jakiej drużynie kibice zobaczą Szymańskiego w czerwcu?

"On może zagrać nawet w dorosłej reprezentacji, czego mu życzymy. Czy wystąpi na mundialu do lat 20? Teoretycznie może, jak najbardziej, ale wszystko zdefiniuje wiosna. Wówczas okaże się, jak ten piłkarz wygląda, w jakiej jest formie. Wtedy trenerzy kadr narodowych ogłoszą, których piłkarzy będą mieć do dyspozycji w MŚ do lat 20, a których w ME do lat 21, gdzie - mam nadzieję - zagramy. Ten drugi turniej, zaczynający się tuż po juniorskim mundialu w Polsce, odbędzie się w pięciu miastach Włoch i jednym w San Marino. Piłkarzom praktycznie nie da się pogodzić obu imprez. A pamiętajmy, że w czerwcu prawdopodobnie będziemy grać też mecze eliminacji do +dorosłego+ Euro 2020" - zaznaczył sekretarz generalny PZPN.

Czerwiec przyszłego roku w ogóle będzie bardzo intensywnym czasem, jeżeli chodzi o turnieje piłkarskie, również kobiece. Czy to może mieć wpływ na skromniejszą listę gości z władz FIFA na polskich stadionach?

"Pod koniec naszego turnieju zaczną się mistrzostwa świata kobiet (od 7 czerwca we Francji - PAP), ale na pewno na te główne mecze w Polsce przyjadą najważniejsi ludzie z FIFA" - zapewnił Sawicki.

Jak dodał, liczy na wysoką frekwencję na stadionach. Temu mają służyć m.in. niskie ceny biletów.

"Wiadomo, że czekamy na wyłonienie się wszystkich uczestników turnieju i losowanie. Wtedy kibice dowiedzą się, jakie drużyny zagrają w danych miastach. W sumie na 52 mecze będziemy mieć do sprzedaży ok. 850 tysięcy biletów, więc na pewno będzie co oglądać. A myślę, że kibiców zachęci też cena wejściówek. W przypadku biletów pierwszej kategorii wyniesie 20 zł, drugiej - 10 zł. Chcemy, żeby te bilety były bardzo tanie. Liczymy na jak najwyższą frekwencję" - zakończył sekretarz generalny PZPN.

Młodzieżowe mistrzostwa świata odbywają się co dwa lata od 1977 roku - będzie to 21. edycja tej imprezy. Pierwszą zorganizowano w Tunezji, a trzy ostatnie turnieje odbyły się w Turcji (2013), Nowej Zelandii (2015) i Korei Południowej (2017), gdzie triumfowała reprezentacja Anglii. Najwięcej mistrzowskich tytułów mają na koncie Argentyna (sześć) i Brazylia (pięć).

Dowiedz się więcej na temat: MŚ U20 w Polsce | PZPN | Maciej Sawicki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje