Reklama

Reklama

Michał Miśkiewicz: Bardzo miłe zakończenie udanego roku

"To dla mnie duże zaskoczenie. Nie było wcześniej żadnych przesłanek, że dostanę powołanie. Nikt ze sztabu reprezentacji się ze mną nie kontaktował" – tak skomentował bramkarz Wisły Kraków Michał Miśkiewicz decyzję selekcjonera kadry Polski Adama Nawałki.

"To dla mnie duże zaskoczenie. Nie było wcześniej żadnych przesłanek, że dostanę powołanie. Nikt ze sztabu reprezentacji się ze mną nie kontaktował" – tak skomentował bramkarz Wisły Kraków Michał Miśkiewicz decyzję selekcjonera kadry Polski Adama Nawałki.

"Dowiedziałem się o tym od znajomych drogą esemesową. Szybko, razem z żoną, sprawdziliśmy tę informację w internecie i, ku naszemu zaskoczeniu, okazała się prawdziwa" - powiedział Miśkiewicz cytowany na oficjalnej stronie internetowej Wisły.

Z jakimi nadziejami pojedzie Miśkiewicz na zgrupowanie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich w trzeciej dekadzie stycznia? "Jadę, aby potwierdzić, że zasłużyłem na powołanie. Nie ma co ukrywać, reprezentacja Polski nie ma problemu z bramkarzami. Jest mi bardzo miło, że mogłem się znaleźć w tak doborowym gronie" - stwierdził.

Konkurencja w reprezentacji na pozycji bramkarza jest naprawdę duża. Artur Boruc, Wojciech Szczęsny, Łukasz Fabiański, Przemysław Tytoń, te nazwiska wymieniają z łatwością nie tylko polscy kibice. Kogo najbardziej ceni Miśkiewicz? "Trudno wybrać, szczerze mówiąc. To bardzo dobrzy bramkarze. Artur ma teraz co prawda kontuzję, ale z pewnością nikt nikomu miejsca między słupkami łatwo nie odda. Dlatego na tej pozycji rywalizacja w drużynie trenera Nawałki z pewnością będzie trwała do samego końca" - dodał kolejny podopieczny Jarosława Tkocza, trenera bramkarzy.

Czy to najlepszy prezent pod choinkę, jaki mógł dostać golkiper "Białej Gwiazdy"? "Z pewnością, jeśli chodzi o stronę sportową, jest to najmilszy prezent, jaki mogłem otrzymać. Zwłaszcza że go się nie spodziewałem. Nie mogłem przewidzieć i nie brałem tego pod uwagę, że moim pierwszym meczem w 2014 roku może być mecz w reprezentacji Polski" - mówił Miśkiewicz.

"Najważniejsze dla mnie było grać regularnie, to się udało. Nie sądziłem jednak, że pójdzie mi aż tak dobrze. Doceniło mnie bardzo wiele osób, z trenerem Adamem Nawałką na czele. Rok 2013 był dla mnie najlepszy w karierze" - zakończył bramkarz Wisły.

Reklama

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy