Reklama

Reklama

Mecz Szkocja - Polska. Waldemar Prusik: Szkoci odchodzą od topornego stylu gry

- Szkoci grają regularnie w naprawdę dobrych klubach. Przekornie jednak powiem, że my mamy lepszą reprezentację. Niektórzy nasi piłkarze nie łapią się do składów swoich drużyn, ale jako zespół jesteśmy zdecydowanie lepsi - powiedział były piłkarz reprezentacji Polski Waldemar Prusik przed meczem Orłów ze Szkocją w eliminacjach Euro 2016.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu el. Euro 2016 Szkocja - Polska!

Relację można również śledzić na urządzeniach mobilnych

Interia: 25 lat temu wystąpił pan przeciwko Szkotom. Pamięta pan to spotkanie?

Waldemar Prusik: - Pamiętam, że to spotkanie zakończyło się remisem 1-1. Graliśmy na ich reprezentacyjnym stadionie Hampden Park, ale co utkwiło mi w pamięci, to bardzo zły stan murawy. W tym meczu było dużo walki, bo Szkoci preferowali jeszcze wtedy styl siłowy. Czyli długie podania od obrońców do napastników i ewentualnie dośrodkowania z boku pomocy. To było łatwe do rozszyfrowania, choć oczywiście Szkoci byli wtedy mocniejszą drużyną.

Reklama

Mówi pan, że "preferowali styl siłowy". Już tego nie robią?

- Od przyjścia do kadry trenera Gordona Strachana dużo się zmieniło. Szkoci teraz starają grać się po ziemi, przez środkowych pomocników. Pokazywali taką piłkę w ostatnich meczach, a siłowo też oczywiście grają, ale już nie w takim stopniu. Wszyscy powoli odchodzą od tego starego, topornego stylu gry. Jak widać, Strachan wciąż szuka wykonawców.

Nie ma problemów z poszukiwaniami, bo wystarczy, że obejrzy mecze w Premier League. Niemal cały jego skład regularnie gra w przyzwoitych angielskich klubach.

- Zgadza się, a porównanie z reprezentacją Polski wychodzi na korzyść Szkotów. Grają regularnie w naprawdę dobrych klubach. Przekornie jednak powiem, że my mamy lepszą reprezentację. Niektórzy nasi piłkarze nie łapią się do składów swoich drużyn, ale jako zespół jesteśmy zdecydowanie lepsi.

Jak wspomina pan atmosferę na Hampden Park?

- To był towarzyski mecz, a teraz Szkoci mają ostatnią szansę, by załapać się do barażów. Atmosfera na pewno będzie gorąca. Pamiętam spotkanie na Wembley z Anglikami i było piekielnie głośno. Do tego stopnia, że nie słyszeliśmy siebie na boisku. Z tego co słyszałem, w Szkocji jest podobnie.

Szkoci mają nóż na gardle, a pan też grywał w podobnych meczach. W takich momentach mobilizacja naprawdę jest większa?

- Na boisku tego się nie czuje. Przed meczem faktycznie jest duża mobilizacja, ale gdy wychodzi się na murawę, to już się o tym nie myśli. Po prostu gra się w piłkę, skupia się na meczu. Chce się wygrać i tyle, a do głowy nie dochodzą inne głosy.

Jeśli powinie nam się noga, to mamy jeszcze mecz z Irlandią. Taka świadomość nas nie uśpi?

- Nic nas nie uśpi. Jesteśmy doskonale przygotowani do tego dwumeczu. Szczególnie piłkarze i cały sztab zdają sobie sprawę, że spotkanie ze Szkocją będzie kluczowe, bo już w czwartek można cieszyć się z awansu. Dobry rezultat to też remis, ale jedziemy tam po pełną pulę.

Jak może wyglądać czwartkowy mecz? Wielu ekspertów mówi, że będzie to "mecz walki", choć to utarty frazes.

- Każdy mówi, że to będzie mecz walki, bo tak to zazwyczaj wygląda w spotkaniach Wyspiarzy. Oglądałem Szkocja - Irlandia, to co tam się działo! Faktycznie była tam niesłychana walka o każdy centymetr boiska. Zresztą w Warszawie też się przekonaliśmy, jak potraktowali Roberta Lewandowskiego. Już na początku meczu któryś z obrońców wszedł w niego nakładką. Ci, którzy się wyróżniają, mogą być sponiewierani już po pierwszych kilku minutach. Tak grają - trzeba uważać, ale się nie bać.

Szkoci regularnie grają w angielskich klubach, a nasza obrona wciąż ma kłopoty.

- Problem z obroną mamy od kilku selekcjonerów. I tak Nawałka wychodzi na tym najlepiej. Potrafi tych piłkarzy poustawiać. Piszczek i Szukała mają kłopoty w klubach, ale w kadrze są wartościowi. Trzeba pamiętać o jednym - obrońcom zawsze trzeba pomóc. Druga linia jest niesamowicie ważna. Kluczowa jest odległość między formacjami, asekuracja. Najgorzej jeśli postawi się tych chłopów i powie im, żeby sami bronili. Tak to nie działa, cała drużyna pracuje na sukces defensywy.

Prawdopodobnie Nawałka zdecyduje, by w środku pola zagrało trzech defensywnych pomocników. To dobry pomysł?

- Nie jest to złe rozwiązanie. Takie ustawienie sprawiłoby, że czekalibyśmy głównie na kontrataki. Tak zagraliśmy przeciwko Niemcom. To będzie łatwiejszy mecz, nawet nie ma o czym mówić. Nie widzę w tym ustawieniu nic złego, a sztab Nawałki ma na pewno dobrze rozpracowanego rywala i wie, czego potrzeba.

Martwić nie musimy się za to o napastnika...

- Coś pięknego. To, co robi Robert, jest niesamowite. Wstrzelił się z formą. Gra w klubie a reprezentacji to jednak co innego. Przy takiej jego dyspozycji możemy być jednak spokojni, że tu też będzie trafiał.

Jaki jest pana scenariusz na dwa ostatnie mecze tych eliminacji?

- W Szkocji może być ciężko, a remis nie jest złym rezultatem. Myślę, że tam stracimy dwa punkty, ale w Warszawie z Irlandczykami wygramy i będziemy się świętować awans!

Rozmawiał Łukasz Szpyrka

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Przed superważnymi meczami "Biało-czerwonych" w eliminacjachEuro2016 zachęcamy Was do przyłączenia się do wspólnej akcji Interii i RMF FM pod hasłem: #JeśliAwansujemy!

By okazać naszym piłkarzom swoje wsparcie, złóżcie deklarację, co bylibyście gotowi zrobić,#JeśliAwansujemy! Pamiętajcie, że jeśli się uda - trzeba będzie te deklaracje zrealizować!

Bawimy się we wszystkich mediach społecznościowych, przede wszystkim na Facebooku i Twitterze. Pamiętajcie o hasztagu #JeśliAwansujemy.

Czekamy także na Wasze maile z pomysłami w sprawie #JeśliAwansujemy. Piszcie na adres: sport-konkurs@firma.interia.pl

Zobacz deklaracje kibiców Orłów w akcji RMF FM i Interii #JeśliAwansujemy:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje