Reklama

Reklama

Mecz Szkocja – Polska. O "Lewego" się nie boimy, ale co z obroną?

Tylko jeden z czwórki podstawowych obrońców Adama Nawałki regularnie gra w klubie. Czy w takim razie możemy być optymistami przed meczem ze Szkocją? Sprawdzamy, na jakie warianty może zdecydować się selekcjoner.

Sprawdź tabelę, terminarz i wyniki w "polskiej" grupie!

Wielkimi krokami zbliżają się decydujące mecze reprezentacji Polski ze Szkocją (8 października) i Irlandią (11 października) w el. ME 2016. Trener Adam Nawałka nie ma problemów z ofensywą, bo w kapitalnej formie jest Robert Lewandowski. W trzech ostatnich meczach strzelił aż 10 goli i jak na razie jest nie do zatrzymania. Byle tylko tę fenomenalną dyspozycję potwierdził w meczach kadry.

Reklama

Selekcjoner ból głowy ma natomiast z defensywą. Jedynym pewniakiem w tej formacji jest tylko Kamil Glik. Kapitan Torino ma pewne miejsce w klubie i to od niego Nawałka zacznie ustalanie linii obrony na mecz ze Szkotami. Kto mógłby zagrać obok niego? Selekcjoner wielkiego komfortu nie ma.

- Nawałka już wielokrotnie zaskakiwał nas powołaniami i jak pokazało życie - zawsze się bronił. Zaufajmy mu - uważa Andrzej Zamilski, były selekcjoner młodzieżowej reprezentacji Polski.

- Trener problem z obroną ma od zawsze. Może postawić na różne wersje, bo przecież ma jakieś możliwości - dodaje Marcin Baszczyński, były reprezentacyjny obrońca.

Lewa obrona

Wydawało się, że Nawałka zażegnał problemy na lewej stronie obrony. Przesunął tam Macieja Rybusa, który nominalnie jest lewym pomocnikiem. O dziwo, piłkarz zagrał na tej pozycji powyżej oczekiwań. Był pewnym punktem w spotkaniach z Niemcami i Gibraltarem, a Nawałce wydawało się, że szukać już nie musi.

W ostatnim ligowym meczu Rybus doznał jednak kontuzji. Zszedł z boiska, bo mocno zbił kość piszczelową. Uraz nie jest zbyt poważny, a sam piłkarz napisał na Twitterze, że na Szkocję będzie gotowy. Problem w tym, że na pewno nie będzie w najwyższej dyspozycji, bo od dwóch tygodni nie gra w piłkę.

- Lewa obrona jest cały czas na świeczniku. Rybus sprawdził się tymczasowo, ale nie wyobrażam sobie, by miał już zawsze grać na tej pozycji. Dał sobie radę, ale jestem pewien, że wciąż trwają poszukiwania lewego obrońcy - twierdzi Baszczyński, który ma pomysł jak zagospodarować tę stronę.

- Artur Jędrzejczyk bardzo mi się podobał na tej pozycji. Gdy on jest na boisku, więcej swobody ma lewy pomocnik, bo Jędrzejczyk doskonale zabezpiecza tyły. Dzięki temu uważam, że byłby dobrym pomysłem na tę stronę - dodaje 35-krtony reprezentant Polski.

Zamilski: - Na lewej stronie widzę jednak Rybusa, oby tylko był zdrowy. Szkoci to "osiłki" i są bardzo mocni fizycznie. Musimy na boki obrony znaleźć zawodników, którzy zneutralizują konkretne zagrożenia.

W odwodzie pozostaje też Jakub Wawrzyniak, który jednak najlepsze lata ma już chyba za sobą. Często na zgrupowania kadry przyjeżdżał w charakterze strażaka, a sam o sobie mówił, że "gra w zastępstwie zawodnika, którego nie ma", bo każdy kolejny selekcjoner korzystał z niego tymczasowo, a piłkarz wykręcił doskonałą liczbę 44 meczów w kadrze.

Teraz również dostał powołanie, a jest to bodaj największa niespodzianka w kadrze na dwa ostatnie mecze eliminacji.

Prawa obrona

Kolejnym problemem jest pozycja prawego obrońcy. Do tej pory niepodważalne miejsce na tej pozycji miał Łukasz Piszczek. Gdy jest zdrowy i w formie, nikt nie może się z nim równać. Piszczek nie gra jednak na miarę możliwości. W dodatku obrońca nie ma szans na występy w klubie. W tym sezonie zagrał tylko w dwóch meczach ligowych (łącznie 101 minut), a ze składu wygryzł go Matthias Ginter. I trudno, by szybko miało się coś zmienić, bo młody Niemiec stylem gry przypomina... Piszczka z najlepszych lat. Jest szybki, pracuje na całej długości boiska, asystuje. Sytuacja więc nie jest zbyt korzystna dla Polaka.

Inna sprawa, że Piszczek w spotkaniu z Niemcami spisał się źle. Zszedł z boiska już w pierwszej połowie i zupełnie nie radził sobie na prawej stronie. Zastąpił go Paweł Olkowski, który... teraz też nie gra w klubie. Po imponującym początku sezonu, w tej chwili Polak stracił miejsce w składzie. Co prawda opuścił na razie jeden mecz, ale ta sytuacja też musi martwić Nawałkę.

- Piszczek jest w bardzo dobrym klubie. To mocny piłkarz i jestem przekonany, że prędzej czy później wygra rywalizację o miejsce w składzie. Musi jednak trafić w odpowiedni moment. Długo był kontuzjowany, ktoś wskoczył na jego miejsce, ale spokojną pracą je odzyska. Pytanie tylko kiedy, by nie było zbyt późno - zastanawia się Baszczyński.

- Jest to problem, ale spróbowałbym tu Artura Jędrzejczyka. To zawodnik, który jeśli jest zdrowy, stanowi o sile w defensywie. Potrafi też grać na tej pozycji. A warunki fizyczne ma świetnie - dodaje z kolei Zamilski.

Środek obrony

Niepodważalną pozycje w klubie i kadrze ma Kamil Glik. Kto jednak będzie mu partnerował w spotkaniach przeciwko Szkocji i Irlandii?

Od dłuższego czasu trudne chwile przeżywa Łukasz Szukała. Wydawało się, że środek obrony już nam się wykrystalizował, a pewną parę stoperów stworzą właśnie Szukała z Glikiem. Problem w tym, że ten pierwszy ma problemy z grą w klubie. Najpierw długo terminował w Al Ittihad, a gdy już rozwiązał kontrakt i zmienił pracodawcę, to zagrał tylko w jednym meczu ligowym.

Kłopotem była tajemnicza kontuzja, której stoper doznał tuż przed spotkaniem z Trabzonsporem. Portal "Łączy nas piłka" doniósł, że obrońca jest już gotowy do gry, a Szukała dostał powołanie na październikowe mecze ze Szkocją i Irlandią.

- Kto powinien grać z Glikiem na środku obrony? Szukała, nie widzę innego wyjścia. Byle tylko omijały go urazy - bez zastanowienia odpowiada Zamilski.

Dobrą informacją jest natomiast powrót do zdrowia Michała Pazdana. Obrońca Legii, który pauzował niemal przez miesiąc, wystąpił w spotkaniach przeciwko Termalice Bruk-Bet Nieciecza i SSC Napoli. Spisał się nieźle i selekcjoner będzie mógł na niego liczyć w najważniejszych meczach jesieni.

Baszczyński jest przekonany, że to właśnie on mógłby partnerować Glikowi.

- Widziałbym tu wreszcie kogoś z naszej Ekstraklasy. Pazdan wraca, poradziłby sobie. Na pewno w wielu elementach prezentuje się lepiej od Szukały, np. przy wyprowadzeniu piłki. W spotkaniu z Termalicą rozegrał dobre 90 minut i może pojechać na kadrę. Selekcjoner na pewno patrzy na tę pozycję pod kątem Glika, ale przede wszystkim chce odpowiednio dobrać tych dwóch ludzi. Muszą to być zgrane charaktery i zawodnicy o konkretnych parametrach piłkarskich - uważa Baszczyński.

Zamilski ma natomiast alternatywne koncepcje: - Selekcjoner powołał też Tomasza Jodłowca z Legii. Dla mnie to bardziej stoper niż defensywny pomocnik. Z konieczności mógłby partnerować Glikowi. Na tej pozycji jeszcze w Reims występował też Grzegorz Krychowiak, więc w razie czego Nawałka też mógłby go tam przestawić.

Największy wygrany?

Nieoczekiwanie największym wygranym październikowego zgrupowania może zostać Artur Jędrzejczyk, który po kontuzji wraca do pierwszego składu FK Krasnodar. Obaj nasi eksperci właśnie w nim widzą podstawowego piłkarza na Szkocję i Irlandię. Z tym że jeden widzi go na lewej, a drugi na prawej stronie defensywy.

- Jędrzejczyk w tej kadrze był dla mnie w pewnym momencie numerem jeden. Powinien zagrać ze Szkocją - rekomenduje tego gracza Baszczyński.

- Szkoci, a także wszystkie angielskie drużyny, słyną z tego, że atakują głównie skrzydłami. Jeśli odpowiednio zabezpieczymy boki, będzie dobrze - dodaje Zamilski. Doświadczony szkoleniowiec ma jednak obawy przed tym spotkaniem.

- Mają przewagę, bo u nas nie przegrali. Wydaje im się, że remis na wyjeździe może oznaczać, że u siebie będzie łatwiej. Przypomnijmy, że to dla nich ostatnia szansa i zagrają o życie! Już w ubiegłym roku mówiłem, że wolałbym wygrać ze Szkotami, a zremisować z Niemcami. Będzie bardzo ciężko - uważa Zamilski.

Wszystkie oczy będą jednak zwrócone na Roberta Lewandowskiego. Snajper jest w wybornej formie, ale by mieć sytuacje bramkowe, tyły muszą być odpowiednio zabezpieczone. Jeśli ten warunek spełnimy, o formę snajpera możemy być spokojni.

- Trafił w moment. To sztuka, by piłkarz miał taką pewność siebie. Widać po nim, że jest bezkompromisowy. Czuje się mocny wewnętrznie i przekłada się to na boisku - kończy Baszczyński, który wspólnie z Lewandowskim grał w kadrze.

Łukasz Szpyrka

Sprawdź tabelę, terminarz i wyniki w "polskiej" grupie!



Dowiedz się więcej na temat: Mecz Szkocja - Polska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje