Reklama

Reklama

Mecz Polska - Izrael w el. Euro 2020. Ekipy przejęły PGE Narodowy

Polska reprezentacja ma komfortową sytuację w grupie eliminacyjnej do Euro – trzy mecze rozegrane, dziewięć punktów zdobytych, prowadzenie w tabeli. Mimo to grę narodowej drużyny krytykują sami piłkarze, a w poniedziałek (godz. 20.45) czeka ich najtrudniejszy z dotychczasowych sprawdzianów, mecz z wiceliderem z Izraela.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Polska - Izrael!

Relację można również śledzić na urządzeniach mobilnych

W niedzielę późnym popołudniem reprezentacja Polski trenowała na murawie stadionu PGE Narodowy. Wewnątrz było tak jak siedem lat temu na meczu otwarcia Euro 2012 z Grecją - parno, gorąco, duszno, nieprzyjemnie. W takich warunkach ćwiczyli później także piłkarze Izraela. Operator obiektu zamknął dach.

Reklama

Dach zamknięty w obawie o trawę

- To jest decyzja operatora stadionu. My prosiliśmy, żeby dach był otwarty na oba treningi, nasze i rywali. Operator zapewnia, że jutro o godzinie 8 rano dach zostanie rozsunięty. Mecz zostanie rozegrany przy otwartym dachu - tłumaczy rzecznik prasowy PZPN Jakub Kwiatkowski.

Gospodarz obiektu zdecydował się na tę na pierwszy rzut oka nielogiczną decyzję w obawie o stan murawy. Istniało zagrożenie, że prażące słońce wypali położoną w piątek trawę.

Stan murawy na Narodowym był już obiektem krytyki już po ostatnim meczu z Łotwą. Piłkarze twierdzili, że jest ślisko, kpili również z tego, że trawa została pomalowana. - Wszyscy jeździliśmy. I my, i Łotysze. Jakiś problem był - mówił Kamil Glik.

Brzęczek: Na lepszą grę przyjdzie czas

Wygląda na to, że jeżeli reprezentacja nie ma problemów z wynikami to pojawiają się inne, które nie mają wpływu na to, czy kadra zagra w przyszłorocznym Euro. A to murawa, teraz zamknięty albo otwarty dach, do tego dochodzi krytyka gry wygrywającej przecież narodowej drużyny, co zaskakujące płynąca również z wnętrza kadry.

- Nie wyglądało to tak jak powinno. Stworzyliśmy jedną, dwie sytuacje, Nasza gra pozostawiała wiele do życzenia. Mam nadzieję, że z czasem to będzie wyglądało lepiej - mówił po piątkowym meczu z Macedonią Północną Robert Lewandowski. - Trudno mi mówić o pomyśle selekcjonera. Wiemy, że styl nie podoba się kibiciom i dziennikarzom. Nam też nie - komentował Maciej Rybus.

Na przedmeczowej konferencji prasowej trener Jerzy Brzęczek przyznał, że zna te opinie. Co więcej, zgadza się z nimi. - Każdy z nas zdaje sobie sprawę, że w Macedonii nie wszystko funkcjonowało jak należy. Zanalizowaliśmy to spotkanie. Analiza pozostaje jednak do wewnętrznej dyskusji między nami i zawodnikami - powiedział selekcjoner.

Brzęczek nie ukrywa, że "gra Polski nie jest na poziomie, jaki by oczekiwał", ale w dalszym ciągu najbardziej liczy się dla niego wynik. - Jeżeli jutro będziemy mieć pięć goli i zero straconych to będę zadowolony - stwierdził. A na lepszą grę zdaniem selekcjonera czas nadejdzie później.

Sytuacja w jakiej znalazła się reprezentacja Polski nie jest niczym nowym w futbolu. Dotyczy nawet najlepszych. W ubiegłym roku, gdy odbywał się mundial w Rosji i zespół Francji wygrywał mecz za meczem w drodze do mistrzostwa w kraju piłkarze "Trójkolorowych" byli krytykowani za siermiężny styl, trener Didier Deschamps za niewykorzystanie piłkarskiego potencjału, cały zespół za zanudzanie widzów. Dopiero zdobycie mistrzostwa świata zamknęło usta krytykom, choć nie wszystkim.

Kadra Polski ma w tej chwili swój cel do zrealizowania -  zakwalifikowanie się do Euro. Wygrywa, nie traci goli, znajduje się na prostej drodze do najważniejszej piłkarskiej imprezy w przyszłym roku. Może rzeczywiście za wcześnie na krytykę?

W specjalnych koszulkach na stulecie PZPN

Mecz z Izraelem kończy pierwszą część piłkarskiego sezonu. Własny stadion, komplet publiczności, do tego specjalna uroczystość z okazji tego spotkania. Poza walką o punkty "Biało-Czerwoni" mają dość powodów, by grać lepiej i ładniej.

Sponsor PZPN firma Nike przygotowała na ten mecz specjalną koszulkę z okazji stulecia związku. Wyróżnia się tym, że z przodu podzielona została na dwie pionowe części; białą i czerwoną. Po prawej stronie piersi znajduje się godło narodowe, a po lewej numer zawodnika. Rękawy trykotu i tył koszulki są białe. Unikat.

- Celebracja rocznicy PZPN, koszulki, w których później już nie zagra, to z pewnością wywoła u nas dodatkową motywacja. Czeka nas specjalny dzień, który chcemy zakończyć dobrą grą i zwycięstwem - zapowiada Łukasz Fabiański.

50. mecz Fabiańskiego

34-letni bramkarz rozegra z Izraelem jubileuszowy 50. mecz w kadrze. Debiutował pod koniec 2006 roku w spotkaniu z Arabią Saudyjską. - Debiut pamięta się najbardziej - przyznał. Od lat toczy rywalizację o miejsce w kadrze z Wojciechem Szczęsnym. W ostatnich dwóch spotkaniach eliminacyjnych zagrał bramkarz Juventusu Turyn, który - z powodu kontuzji - nie przyjechał na obecne zgrupowanie.

W meczu w Skopje z Macedonią Północną zagrał więc Fabiański. Poza chwilą dekoncentracji na początku nie popełnił błędów, należał do najlepszych zawodników na boisku. Z Izraelem stanie do pojedynku z najskuteczniejszym obecnie strzelcem eliminacji Euro Eranem Zahavi. Napastnik chińskiego Guangzhou w trzech meczach strzelił siedem goli, w tym hat-tricka w piątkowym pojedynku z Łotwą.

Jest się kogo bać, choć z drugiej strony słychać głosy, że dla Polski to powinien być łatwy mecz, bez wielu sytuacji bramkowych dla rywali. - Nigdy nie podchodzę do meczu na zasadzie przewidywania, czy będzie dużo, czy mało pracy. Koncentruję się na każdej sytuacji, w której będę zaangażowany czy to będzie gra nogami, czy wyjście z bramki. Staram się być przygotowany na każdą sytuację - mówi o swoim podejściu do meczów Fabiański.

Dobrze więc tak jak w przypadku Fabiańskiego przygotować się na poniedziałkowy wieczór na różne scenariusze.

Olgierd Kwiatkowski

Wyniki, terminarz i tabela "polskiej" grupy eliminacji Euro 2020

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL