Reklama

Reklama

Mecz Polska - Islandia. Piotr Zieliński: Chciałbym zagrać z Czechami. Będą rodzice, babcia...

- Czuję się bardzo dobrze, fajnie to wszystko wygląda - cieszył się po meczu Polska - Islandia (4-2) Piotr Zieliński, pomocnik reprezentacji Polski.

Zieliński zagrał w podstawowym składzie, ale nie był tym zaskoczony. - Wcześniej rozmawiałem z trenerem, wyjściowy skład też było widać na treningach, więc czułem, że jestem przymierzany od pierwszej minuty - przyznał pomocnik Empoli.

Reklama

Zieliński grą w podstawowym składzie zasłużył sobie m.in. regularnymi występami w klubie. - Idzie mi nieźle, mam trzy asysty i bramkę, więc jestem zadowolony - mówi.

Pomocnik reprezentacji cieszyć mógł się także po drugiej połowie meczu, bo była zdecydowanie lepsza od pierwszej. Z początku Zieliński grał bardzo defensywnie, ale z czasem zaczął się rozkręcać.

- Trener w przerwie powiedział mi kilka słów. To dodało mi pewności siebie, bo byłem trochę zestresowany. Nie mogę przecież czuć się tak jak zawodnicy, którzy w eliminacjach grali od deski do deski - podkreśla Zieliński.

Być może 21-letni zawodnik szansę dostanie także we wtorkowym spotkaniu z Czechami. A na występie w tym meczu zależy mu szczególnie. 

- Fajnie byłoby zagrać, bo Wrocław to moje rejony, więc przyjdzie dużo rodziny. Będzie mama, tata, babcia, bracia, dziewczyna i wielu znajomych. Z Ząbkowic Śląskich mają niedaleko - uśmiecha się Zieliński.

Ze Stadionu Narodowego Piotr Jawor

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Zieliński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje