Reklama

Reklama

Mecz Polska - Islandia. Arkadiusz Milik: To, że nie wychodziło na początku, nie znaczy...

​- Islandia to dobry zespół, a przecież jeszcze kilku zawodników zabrakło w ich składzie. Widać, że nie przypadkiem awansowali na Euro 2016 - ocenił rywala Arkadiusz Milik, napastnik reprezentacji Polski. "Biało-czerwoni" wygrali w piątek na Stadionie Narodowym w Warszawie 4-2.

- Mecz mógł się podobać każdemu, kto na nim był. Padło dużo bramek, dla kibiców było to fajne - mówił zawodnik Ajaksu Amsterdam.

Reklama

Spotkanie zaczęło się fatalnie dla "Biało-czerwonych", bo już w czwartej minucie Islandia objęła prowadzenie.

- Fakt, że przegrywaliśmy pozostawia trochę do życzenia. Popełniliśmy jeden błąd i skończyło się golem. Potem staraliśmy się kreować sytuacje, mieliśmy je, ale nie udało się zdobyć bramki. Stało się to dopiero w drugiej połowie i wtedy mecz jeszcze bardziej się otworzył. Najważniejsze, że wygraliśmy - tłumaczył jednak Milik.

- Od początku meczu byliśmy skupieni, żeby grać jak najlepiej i strzelać gole. To, że nie wychodziło na początku, nie znaczy, że nie będzie w ogóle wychodziło. Jak Kamil (Grosicki wyrównał na 1-1 - przyp. red.) zaczął, to nas tylko rozpędziło - dodał 21-letni napastnik.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje