Reklama

Reklama

Mecz Niemcy - Polska. Radosław Gilewicz: Niemcy nie mają rasowego napastnika

- Niemcy są murowanymi faworytami meczu z Polską, ale oni też mają swoje problemy. Odkąd z gry w kadrze zrezygnował Miroslav Klose, Joachim Loew ma ból głowy, bo nowego snajpera nie widać - mówi w rozmowie z Interią były zawodnik m.in. VfB Stuttgart i Karlsruher SC - Radosław Gilewicz. Mecz Niemcy - Polska w piątek o godzinie 20.45. Relacja na żywo w Interii!

El. Euro 2016. Sprawdź wyniki i tabelę "polskiej" grupy - kliknij!

Już w piątek mecz, na który czeka cała Polska. We Frankfurcie "Biało- czerwoni" zmierzą się z Niemcami. To będzie wielki rewanż za spotkanie z 11 października ubiegłego roku, kiedy Polacy na Stadionie Narodowym w Warszawie wygrali 2-0 sprawiając ogromną sensację.

Było to dopiero pierwsze zwycięstwo Polaków nad Niemcami w historii zmagań obu zespołów. Piątkowy mecz we Frankfurcie będzie 20. starciem Orłów i "Bundesteamu". W dotychczasowych 19 spotkaniach Niemcy wygrywali 12 razy, a 6 meczów kończyło się remisami. Czy w piątek nasi zachodni sąsiedzi znowu będą górą?

Reklama

- Niemcy są murowanymi faworytami meczu z Polską. To aktualni mistrzowie świata i zespół, który ma ogromny apetyt na mistrzostwo Europy. Dotychczasowe mecze w eliminacjach Euro 2016 jednak im nie wyszły - mówi w rozmowie z Interią Radosław Gilewicz, który występował m.in. w VfB Stuttgart i Karlsruher SC.

- Do meczu Polacy muszą jednak przystąpić bez strachu. Nasza reprezentacja ma swoją jakość, a do Frankfurtu wcale nie jedzie na ścięcie. Niemcy też mają swoje problemy - przede wszystkim brakuje im "kilera", takiego typowego napastnika, który wykańczałby akcje. Po tym jak karierę zakończył Miroslav Klose, trudno im o napastnika na światowym poziomie - dodaje były reprezentant Polski.

Urodzony w Opolu Klose z gry w "Bundesteamie" zrezygnował po mistrzostwach świata 2014, kiedy Niemcy zdobyli tytuł. Licznik jego gier w narodowej kadrze stanął na 137 meczach. Popularny "Miro" strzelił 71 goli. Trafiał z zabójczą regularnością - średnio w co drugim meczu wpisywał się na listę strzelców.

Teraz o rasowym snajperze selekcjoner Niemców Joachim Loew może pomarzyć. Na mecze eliminacji Euro 2016 z Polską i Szkocją powołał tylko Maxa Kruse i Kevina Vollanda, którzy łącznie zagrali w reprezentacji 16 meczów i mają na koncie w sumie trzy bramki. Przyznajcie, że przy dorobku Klose, te liczby wyglądają śmiesznie.

Kłopot w tym, że brak klasowego napastnika wcale nie oznacza, że Niemcy nie mają w składzie piłkarzy, którzy potrafią strzelać gole. Thomas Mueller (Bayern Monachium), Andre Schuerrle (VfL Wolfsburg) czy Lukas Podolski (Galatasaray Stambuł) - chociaż częściej grają na skrzydłach lub w pomocy - bramki umieją przecież zdobywać seryjnie.

Selekcjoner Loew w ostatnich spotkaniach towarzyskich i tych rozgrywanych w ramach eliminacjach Euro 2016 często decydował się na wariant gry z tzw. fałszywym napastnikiem. Pozycję najbardziej wysuniętego gracza zajmował piłkarz, który często wycofywał się do drugiej linii lub szukał sobie miejsca na skrzydłach. Szkoleniowiec Niemców w tej roli obsadza najczęściej Mario Goetzego.

Młody gwiazdor Bayernu Monachium wystąpił na szpicy w meczach z USA (1-2) i Gruzją (2-0), a w starciu z Amerykanami wpisał się nawet na listę strzelców. Z kolei w spotkaniach z Australią (2-2) i Gibraltarem (7-0), Loew decydował się na ustawienie 3-5-2, w którym obok Goetzego w ataku występował Schuerrle lub Marco Reus.

Chociaż żaden z tych piłkarzy nie jest typowym napastnikiem, to jednak polscy obrońcy w piątek nie będą mogli stracić czujności nawet na chwilę, bo inaczej pod bramką może być gorąco.

Radosław Gilewicz przed meczem zachowuje umiarkowany optymizm i podkreśla, że jego zdaniem kadra Nawałki w piątek nie jest skazana na pożarcie.

- Gdyby ktoś powiedział mi półtora roku temu, że na tym etapie eliminacji będziemy liderami grupy, pewnie tylko popukałbym się w czoło, bo wtedy nic przecież nie zapowiadało tego, że kadra Nawałki tak odpali. Mam nadzieję, że we Frankfurcie reprezentacja rozegra dobry mecz i uzyska korzystny wynik - mówi.

- O zwycięstwo będzie piekielnie trudno, ale nie jest ono przecież niemożliwe. Przed meczem na Stadionie Narodowym w Warszawie też wydawało się, że nie mamy szans na sukces, a jednak udało się pokonać rywali. Uważam jednak, że trzeba mierzyć siły na zamiary. Remis byłby dla nas bardzo dobrym rezultatem - dodaje Gilewicz.

Reprezentację Polski w piątek czeka wielkie wyzwanie. Niemcy nawet bez rasowego napastnika mają przecież armaty zdolne ustrzelić Orły Nawałki. Polska kadra w ostatnich miesiącach pokazała jednak, że na mecze z największymi rywalami potrafi się zmobilizować i sprawić kibicom wspaniałą niespodziankę.

W piątek we Frankfurcie przed kadrą kolejna misja trudna, ale nie niemożliwa.

Autor: Bartosz Barnaś

Niemcy - Polska. Relacja na żywo - kliknij tutaj!

Niemcy - Polska. Relacja na żywo na urządzenia mobilne - kliknij!

Mecze reprezentacji Niemiec w 2015 roku:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje