Reklama

Reklama

Mecz Niemcy - Polska. Adam Nawałka ogłosił: Wrócił etos reprezentanta Polski!

Pewni swego, szanujący rywala, ale dalecy od strachu przed nim – tak zaprezentowały się Orły w pierwszych godzinach po przylocie do Frankfurtu na piątkową batalię z Niemcami (godz. 20:45, transmisja w Polsacie i Polsacie Sport). – Wrócił etos reprezentanta Polski – ogłosił selekcjoner Adam Nawałka.

Adam Nawałka we Frankfurcie układa wszystko. Począwszy od tego, kto gdzie siedzi na konferencji, skończywszy na tym, kto odpowie na które pytanie, jeśli jest kłopotliwe (jak to o "mecz na wodzie" z 1974 roku). Mowa ciała: "ten facet ma pełną kontrolę nad grupą".

Reklama

Karol Linetty, po wtorkowym nieszczęśliwym wypadku (w głowę piłką trafił go Jakub Błaszczykowski), czuje się lepiej i po treningu zapadnie decyzja odnośnie jego przydatności do gry. 

Selekcjoner "Biało-czerwonych" i jego piłkarze - Grzegorz Krychowiak, Arkadiusz Milik i Łukasz Szukała - podkreślali, że nie wyjdą na Commerzbank Arenę we Frankfurcie, by prosić o remis, czy najniższy wymiar kary. Interesuje ich zwycięstwo.

- Jesteśmy na pierwszym miejscu w grupie, ale punkty nam są nadal potrzebne, aby wywalczyć awans na Euro 2016. Zamierzamy wywieźć zdobycz punktową także z Frankfurtu - przypomina Adam Nawałka.

- Nie dziwię się, że Goetze pała żądzą rewanżu i za wszelką cenę będzie chciał z nami wygrać. To jest normalne myślenie każdego zawodnika. My również mamy na celu tylko trzy punkty, dzięki którym możemy potwierdzić, że nasza ciężka praca nie idzie na marne - nie kryje zamiarów Krychowiak.

- Cały czas poprawiamy grę, to nasze wspólne dzieło, obraliśmy właściwy kierunek w naszej pracy - wtórował Nawałka.


Jak zaradził sobie z problemem braku gry w klubach kilku kluczowych zawodników?

- Jesteśmy w stałym kontakcie z zawodnikami, monitorujemy ich pracę w klubie, mamy świetny kontakt z trenerami klubowymi. Powołania wysłaliśmy także dla tych, co nie mieli wielu występów, ale uwzględniliśmy ich umiejętności, doświadczenie i fakt, że stanowią ważną część zespołu - tłumaczył selekcjoner.

- Wszyscy zdają sobie sprawę z faktu, że aby być częścią kadry, to trzeba mieć stabilną sytuację w klubie. To był jeden z powodów nagłych zmian klubów w końcówce okienka transferowego. Ta zmiana pokazała, że chcą bardzo być w tej drużynie, co mnie bardzo cieszy. Wrócił etos reprezentanta Polski, co mnie również cieszy - dowodził Nawałka.

- Chłopaki świetnie się czują ze sobą, to jest bardzo ważny czynnik - podkreślił, dodając, że selekcja nie została zamknięta i stąd w kadrze pojawiają się nowe, młode twarze.

- Jeśli młodzi potwierdzą swe możliwości, dostaną szansę bycia z reprezentacją - zaznaczył.

Arkadiusz Milik podkreślał, że Orły rosną w siłę.

- Nasza drużyna bardzo się zmieniła. Pokazał to nie tylko mecz z Niemcami, ale całe eliminacje dodały nam wiary w umiejętności i nasze możliwości. Każdy wierzy, że jesteśmy w stanie osiągnąć sukces, także tu w Niemczech. Zamierzamy osiągnąć dobry rezultat i awansować na mistrzostwa Europy - mówił z uśmiechem na twarzy napastnik Ajaksu Amsterdam. 

Nawałka, zapytany o to, czy zastosuje podobną taktykę do tej, która dała sukces w październiku ubiegłego roku na Stadionie Narodowym, odparł:

- Od samego początku mojej pracy z reprezentacją doskonalimy szybki atak, atak z obrony niskiej, jak i atak pozycyjny. Nawet na krótkich zgrupowaniach doskonalimy te elementy, tak samo było teraz - mówił selekcjoner.

- Spodziewamy się, że Niemcy będą chcieli przejąć inicjatywę  w środku pola, atakować. Musimy przeciwstawić się dobrą organizacją gry, uzupełnianiem się w formacjach i szybko przechodzić do szybkiego ataku. Robimy to wszystko coraz lepiej, ale nie będziemy się ograniczać wyłącznie do obrony. Chcemy również dobrze rozegrać piłkę - zapowiadał Nawałka.

- Po przejęciu piłki postaramy się zaskoczyć pewnymi schematami, liczę też na kreatywność zawodników, bo to jest nasza bardzo mocna strona - dodał. 

Kto wygra mecz Niemcy - Polska? Głosuj!

Niemieccy dziennikarze zapytali pana Adama o to, czy wiarę w sukces czerpie po lekturze ubiegłorocznego zwycięstwa, czy wynika ona z domniemanej słabości rywala.

- Przede wszystkim wynika ona z tego, że jesteśmy na pierwszym miejscu w grupie. Drużyna się rozwija, jest kolektyw, ale są też indywidualności. Nasi piłkarze grają w najlepszych klubach na świecie. Są ambitni, a przy tym mają dużo pokory, szanują rywala. Jutrzejszy mecz będzie potwierdzeniem tego, będziemy walczyć o jak najlepszy wynik - odpowiedział selekcjoner "Biało-czerwonych". 

Niemcy dociekali też, czy Orły będą rozpatrywać ten mecz w kategoriach rewanżu za porażkę w meczu "na wodzie", rozegranym także we Frankfurcie, podczas MŚ 1974 r.

- Mnie jeszcze nie było na świecie wtedy - nie dał się wciągnąć w grzebanie w trupach Grzegorz Krychowiak.

- Nikt z zawodników nie pamięta tamtego spotkania, ja natomiast pamiętam je doskonale. Byłem wówczas juniorem, ten mecz dostarczył wiele emocji. Był rozgrywany w trudnych warunkach. Mam nadzieję, że jutro nie dojdzie do niczego podobnego, murawa będzie w doskonałym stanie, a kibice będą świadkami dobrego i emocjonującego widowiska - zakończył Adam Nawałka. 

Niemcy już dawno sprzedali wszystkie 48 tys. biletów, z czego około trzy tysiące trafiły do Polaków.

Z Frankfurtu Michał Białoński, Krzysztof Oliwa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama