Reklama

Reklama

Mecz Irlandia - Polska. ​Nawałka pewny swego

Tak mocno bijącej pewności siebie jeszcze nie widzieliśmy od czasu, kiedy Adam Nawałka został selekcjonerem reprezentacji Polski. Przed niedzielnym meczem eliminacji Euro 2016 trener kadry sprawia wrażenie, że nic nie może go zaskoczyć. Selekcjoner wyjaśnił kulisy decyzji o niepowołaniu Jakuba Błaszczykowskiego.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Irlandia - Polska

Relacja na żywo dla urządzeń mobilnych

Na konferencji prasowej Nawałka bez najmniejszych problemu zbijał pytania dziennikarzy o braku powołania dla Jakuba Błaszczykowskiego. - O tym, że nie ma go z nami, zdecydowały tylko czynniki sportowe - podkreślił selekcjoner. 

Absencja skrzydłowego Borussii to jest jednak spora sensacja i wydaje się, że faktycznie 30-letni pomocnik BVB obraził się na cały świat. Robert Lewandowski zdradził, że próbował dodzwonić się do kolegi z kadry, ale bezskutecznie. - Chciałem porozmawiać z Kubą, znamy się parę lat, ale nie udało mi się. Jak zareagował na brak powołania? Nie wiem, ale wydaje mi się, że nie powinno być z tym większych problemów. Teraz go nie ma, ale na kolejnym zgrupowaniu może już się pojawić - powiedział kapitan reprezentacji.

Reklama

- W trakcie okresu przygotowawczego chciałem porozmawiać z Kubą, ale nie odbierał telefonów ani ode mnie, ani od Roberta - powiedział selekcjoner. - Chciałem się przekonać, jak wygląda jego sytuacja, jaki jest jego punkt widzenia i przekazać mu, jak bardzo nam wszystkim zależy na tym, aby grał w reprezentacji. Kuba jest na tak, natomiast powiedział mi, że nie będzie udzielał się w mediach, jeżeli chodzi o zgrupowanie. Zapytałem dlaczego, Kuba odpowiedział, że w tej sytuacji nie chce dawać argumentów prasie, że dzieje się coś złego. Byłem tym zdziwiony, dlatego zachęcałem Kubę, żeby przestawił swoje stanowisko.

- Na płaszczyźnie szczerej rozmowy można pojechać do Kuby i rozmawiać. Zależy mi na tym, aby relacje były dobre w kadrze i tak się dzieje obecnie - podkreśla Nawałka. - Wszyscy przyjeżdżają z radością na zgrupowania. Dzięki ich zaangażowaniu mamy bardzo dobrą sytuację w tabeli grupy i perspektywy awansu.

Właśnie opaska kapitańska jest kolejnym palącym tematem w kadrze. To Błaszczykowski przez lata wyprowadzał przed meczami drużynę. Kiedy odniósł kontuzję, Nawałka zdecydował, że to Lewandowski przejmie honory, ale wydawało się, że gdy Kuba wróci do gry to z powrotem otrzyma opaskę. Nic z tego. Nawałka podjął decyzję, że to Lewandowski będzie kapitanem. - Robert jest liderem na boisku i poza nim. Wszyscy akceptują tę decyzję. Muszę podkreślić, że wcześniej nie obiecywałem Kubie, że będzie kapitanem kadry. Zapewniłem go tylko, że jeśli dojdzie do zmiany, to on pierwszy się o tym dowie. Tak też faktycznie było, bo żeby mu to zakomunikować specjalnie wybrałem się w grudniu do Dortmundu. Kuba zaakceptował moją decyzję - opowiedział selekcjoner.

Brak Błaszczykowskiego dziwi też z tego powodu, że do gry niezdolny jest Kamil Grosicki, który jeszcze nie wrócił do siebie po złamaniu ręki. Zamiast "Błaszcza" Nawałka zdecydował, że woli na prawym skrzydle Sławomira Peszkę. - Biorąc pod uwagę moją dyspozycję w Bundeslidze, muszę powiedzieć, że jestem dobrze przygotowany do gry. Porównania między mną a Kubą są nieuniknione. Graliśmy niedawno przeciwko sobie w lidze. Nie zauważyłem, żeby był na coś obrażony. Chwilę sobie pogadaliśmy w bardzo miłej atmosferze, życzę mu powrotu do kadry, ale to czy i kiedy wróci do kadry zależy tylko od jego dyspozycji - stwierdził Peszko.

Nawałka jeszcze nie zdecydował, kto wystąpi na prawej pomocy. - Mam kilka pomysłów na niedzielny mecz, jeszcze nie podjąłem decyzji, który wybiorę - krótko skomentował trener.

Wody w usta nabrał także po pytaniu o obsadę bramki. Jeszcze jesienią wybór Wojciecha Szczęsnego nie budził najmniejszych wątpliwości. Golkiper Arsenalu stracił jednak miejsce w składzie swojej drużyny i po piętach depczą mu Artur Boruci Łukasz Fabiański. - Nie mam żadnego kłopotu z obsadą bramki. Obojętnie kogo wystawię, będzie to dobra decyzja, bo mamy znakomitych bramkarzy. W piątek ogłoszę, kto wystąpi w niedzielę - potwierdził Nawałka.

Co może imponować, selekcjoner jest pewny formy swoich piłkarzy i wbrew temu co mówi raczej nie ma dylematów z wyborem składu na niedzielę. W innym razie pewnie zdecydowałby się zagrać w środę mecz towarzyski. Choć jest to oficjalny termin FIFA, PZPN nie szukał sparingpartnera. - Rozegranie takiego spotkania byłoby bez sensu. Tak naprawdę zaczęliśmy treningi w poniedziałek. Mecz w środę sprawiłby, że przepadłoby nam kilka jednostek treningowych. Zamiast na siłę grać mecze wolę poświęcić ten czas na odpowiednie przygotowanie mentalne i pracę nad stałymi fragmentami gry - zakończył Nawałka.

Autor: Krzysztof Oliwa

A ty kogo wstawiłbyś do bramki?

Sprawdź sytuację w "polskiej" grupie eliminacyjnej!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje