Reklama

Reklama

Mateusz Klich: Jestem w dobrej formie i w dobrym miejscu

- Witam serdecznie. Nie przyjechałem tutaj pobyć w Warszawie, tylko walczyć o pierwszy skład. Takie mam nastawienie i tak uważa pewnie każdy zawodnik w tej kadrze - przyznał Mateusz Klich, pomocnik Leeds United, który po czterech latach wrócił do składu reprezentacji Polski. W piątek kadra Jerzego Brzęczka w Bolonii stawi czoła Włochom w Lidze Narodów.

Mateusz Klich na powołanie do reprezentacji Polski czekał niemal cztery lata. Wreszcie szansę dał mu Jerzy Brzęczek, nowy selekcjoner Orłów.

- Myślałem, że już to może był koniec z kadrą. Cieszę się, że jestem z powrotem. Kariera piłkarza to wzloty i upadki, więc teraz cieszę się, że jestem w dobrej formie i w dobrym miejscu - mówił dziennikarzom podczas konferencji prasowej piłkarz Leeds United.

Żurnaliści byli ciekawi obserwacji Klicha po powrocie do drużyny narodowej. Co zmieniło się przez te lata? - Na boisku dojrzałem i dziś mogę więcej dać drużynie. Trenuję z wielkim trenerem, który otworzył mi oczy na kilka rzeczy. Będę chciał pokazać w kadrze to, co pokazuję w klubie - dodał podopieczny słynnego Marcelo Bielsy.

Co ciekawe, Mateusz Klich nie był wśród zawodników obserwowanych przez sztab poprzedniego selekcjonera, Adama Nawałki. Czy taki stan rzeczy go zaskoczył?

Reklama

- Mogę tylko tyle powiedzieć, że tak - zakończył Mateusz Klich.

Dowiedz się więcej na temat: Mateusz Klich | reprezentacja Polski | Liga Narodów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje