Reklama

Reklama

Majewski: Reprezentacja ma grać, jak dawniej

- Propozycja wyszła od prezesa Laty. Nie zastanawiałem się długo. Ale się zastanowiłem. Gdybym nie czuł, że podołam, to bym nie podjął tej pracy - stwierdził Stefan Majewski tuż po ogłoszeniu, że to właśnie on poprowadzi reprezentację Polski w dwóch pozostałych meczach eliminacji mistrzostw świata z Czechami i Słowacją

- Chciałbym pełnić funkcję selekcjonera dłużej. Każde zwycięstwo w eliminacjach będzie nam pomagało. Do tego zamierzam dążyć. Piłka nożna bywa czasami piękna. Nie obawiam się odpowiedzialności. Na razie nie rezygnuję z miejsca w zarządzie PZPN. Gdybym został na stałe na pewno bym zrezygnował. W sporcie zawsze na jednego zwycięzcę przypada kilku przegranych. Jestem obecnie trenerem reprezentacji U-23. To pewien problem, ale w piątek powinien zostać wyznaczony ktoś, kto poprowadzi tę drużynę w meczu z Portugalią - mówił zaraz po przedstawieniu oficjalnej decyzji o tym, że to właśnie on tymczasowo zastąpi Leo Beenhakkera na stanowisku selekcjonera.

Reklama

- Nie będzie to łatwe, ale uważam, że naszą reprezentację stać na dobrą grę. Współpracowników dobiorę nowych, bo każdy trener chce mieć wokół siebie swoich ludzi. Wyniki meczów z Czechami i Słowacją dla wszystkich będą miały ogromne znaczenie. Ludzie oczekują wygranych. Nie przewiduję rewolucji w kadrze, ale zmiany na pewno będą. Niedługo wyślę powołania - ogłosił tymczasowy selekcjoner.

Majewski ma 53 lata. Rozegrał w reprezentacji Polski 40 spotkań, strzelił cztery gole. Był obrońcą. Na mundialu w Hiszpanii zajął trzecie miejsce, grał także cztery lata później w Meksyku. Był zawodnikiem Zawiszy Bydgoszcz, Legii Warszawa, niemieckich FC Kaiserslautern, Arminii Bielefeld i Freiburga oraz cypryjskiego Apollonu Limassol.

W roli trenera debiutował w polskiej lidze w Polonii Warszawa. Później prowadził Amicę Wronki, Świt Nowy Dwór, Zagłębie Lubin, znowu Amicę, Widzew Łódź, Cracovię, a ostatnio reprezentację kraju do lat 23. W międzyczasie był krótko asystentem Zbigniewa Bońka, gdy ten prowadził kadrę przez cztery spotkania. Nie jest faworytem opinii publicznej. Zdobył Puchar Polski z Amicą, ale większych osiągnięć trenerskich nie miał. Jego ostatnie dokonanie to praca w Cracovii, kiedy drużyna znalazła się na pozycji spadkowej z ekstraklasy i trener o pseudonimie "Doktor" został zwolniony.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL