Reklama

Reklama

Maciej Rybus: Polak na celowniku klubów z Włoch i Niemiec

​To już pewne. Maciej Rybus w najbliższych miesiącach odejdzie z Tereka Grozny. Reprezentant Polski najpóźniej w lecie przyszłego roku trafi do ligi włoskiej lub niemieckiej. - Dostaję zapytania w sprawie Maćka od mocnych klubów z Serie A i Bundesligi - ujawnia w rozmowie z Interią agent piłkarza Mariusz Piekarski.

Rosyjska Premier Liga. Wyniki, tabela i statystyki - kliknij tutaj!

Kontrakt Macieja Rybusa z Terekiem Grozny wygasa z końcem czerwca przyszłego roku. To oznacza, że reprezentant Polski już w styczniu może rozpocząć negocjacje z innym klubem i podpisać kontrakt, który wejdzie w życie od początku przyszłego sezonu.

Zimowe okienko transferowe dla władz Tereka będzie ostatnią szansą na to, by dostać za Polaka pieniądze. 26-letni Rybus nie ukrywa, że chętnie zmieniłby klub już w styczniu, ale działacze ekipy z Czeczenii nie chcą słyszeć o sprzedaży jednego ze swoich najlepszych zawodników.

Reklama

- Nie ma praktycznie żadnych szans na to, żeby Maciek odszedł z Tereka zimą. Rozmawiałem z władzami klubu i dostałem jasną informację. Tylko megaoferta przekona ich do tego, by sprzedać Rybusa w styczniu - ujawnia w rozmowie z Interią agent piłkarza Mariusz Piekarski.

Był bohaterem meczu z rosyjskim gigantem

Terek koniecznie chce zatrzymać zawodnika do końca kontraktu, bo drużyna zajmuje siódme miejsce w lidze rosyjskiej i ma realną szansę, by włączyć się do walki o europejskie puchary.

Rybus w ostatnich tygodniach spisywał się doskonale. W spotkaniu 16. kolejki Premier Ligi z Kubaniem Krasnodar strzelił gola kilka minut po wejściu na boisko i dzięki niemu Terek zremisował na wyjeździe 2-2.

W następnej serii spotkań zawodnik dał prawdziwy koncert. Rybus w meczu z Zenitem Sankt Petersburg strzelił dwa gole, zaliczył asystę, a jego zespół rozbił słynnego rywala aż 4-1. Dodatkowo, za brutalny faul na Polaku z boiska wyleciał Aleksiej Jewsiejew.

Biorąc pod uwagę mecze w lidze i Pucharze Rosji, Rybus ma w tym sezonie na koncie 19 spotkań. Strzelił w nich pięć goli i zaliczył trzy asysty.

Co ciekawe, na początku sezonu grał jako lewy obrońca (na tej pozycji widzi go też selekcjoner Adam Nawałka), ale od połowy sierpnia występował głównie jako skrzydłowy. Zanotował nawet kilka spotkań jako najbardziej wysunięty zawodnik zespołu - "fałszywa dziewiątka".

Jest wart 4 mln euro, ale będzie do wzięcia za darmo!

- Maciek jest bardzo wszechstronny. Pokazuje w tym sezonie, że jest czołowym zawodnikiem Tereka i władze klubu bardzo chcą go zatrzymać. On sam podjął już jednak inną decyzję odnośnie swojej przyszłości. Chce spróbować sił w Europie Zachodniej - mówi Mariusz Piekarski.

Agent piłkarza nie ukrywa, że regularnie dostaje sygnały o zainteresowaniu Rybusem ze strony mocnych zespołów.

- O Maćka pytają kluby z niemieckiej Bundesligi i włoskiej Serie A. Nie chcę oczywiście ujawniać, o które drużyny konkretnie chodzi, ale są to czołowe zespoły. Nie bierzemy pod uwagę możliwości, że Maciek trafi do drużyny, która pałęta się w dole tabeli - podkreśla menedżer.

Rybus to na rynku transferowym łakomy kąsek. Zawodnik ma pewne miejsce w reprezentacji Polski, a w lidze rosyjskiej wyrobił sobie solidną markę. Dodatkowo ma dopiero 26 lat, więc przed nim jeszcze wiele sezonów gry na wysokim poziomie.

Co najważniejsze, piłkarz wyceniany na 4 mln euro, w lecie będzie do wzięcia za darmo.

- Mocne kluby potrafią liczyć pieniądze i z pewnością nie przegapią takiej okazji. Na dzisiaj wszystko wskazuje na to, że Maciek wypełni kontrakt w Tereku, a od przyszłego sezonu będzie w innym klubie - nie ukrywa Piekarski.

Czy ktoś zapłaci mu tyle pieniędzy?

Niemieckie media ostatnio donosiły o tym, że Rybus może trafić do VfL Wolfsburg, ale sam zawodnik kilka dni temu zdementował te informacje.

Idealną okazją na to, by reprezentant Polski zaprezentował się wysłannikom czołowych europejskich klubów, będzie Euro 2016. Selekcjoner Adam Nawałka regularnie stawia na byłego piłkarza Legii i z pewnością powoła go do kadry na turniej we Francji.

Jeśli Rybus zabłyśnie na mistrzostwach Europy, bez wątpienia zwróci na siebie uwagę silnych zespołów. Jedno jest pewne - klub zainteresowany pozyskaniem Polaka będzie musiał głęboko sięgnąć do kieszeni.

Rybus w ekipie z Czeczenii zarabia około 3,5 mln zł rocznie i z pewnością liczy na to, że nowy pracodawca zapewni mu przynajmniej tak samo wysokie zarobki.

Autor: Bartosz Barnaś

Czytaj także:

Real Madryt oferuje bajeczne zarobki Lewandowskiemu. Kliknij tutaj!

Talent z Polski zachwyci na Euro 2016? Kliknij tutaj!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje