Reklama

Reklama

Łukasz Trałka: Po cichu liczę, że otrzymam szansę

Pomocnik Lecha Poznań Łukasz Trałka otrzymał powołanie na towarzyski mecz reprezentacji Polski z Urugwajem (14 listopada w Gdańsku). Jak przyznał 28-letni piłkarz, do kadry można też trafić dzięki dobrym występom w polskiej ekstraklasie.

- Na pewno jest to wyróżnienie, a także dodatkowy bodziec do cięższej pracy. Jak widać trener Waldemar Fornalik także dobiera zawodników z polskiej ligi i trzeba tę szansę wykorzystać. Szczerze jednak przyznam, że byłem trochę zaskoczony powołaniem - mówił Trałka, który latem przeszedł z Polonii Warszawa do Lecha.

W poznańskiej drużynie szybko stał się podstawowym zawodnikiem. W obecnym sezonie rozegrał 10 spotkań ligowych, wszystkie w pełnym wymiarze czasowym.

- Łukasz to bardzo wartościowy zawodnik. Szykując jego transfer wiedzieliśmy, że może nam bardzo pomóc i naprawdę pomaga. Kiedy przychodził do Lecha powiedziałem mu, żeby znów pokazał, że jest poważnym kandydatem do reprezentacji Polski - chwalił swojego podopiecznego trener Kolejorza Mariusz Rumak.

Reklama

Trałka skromnie wypowiada się na temat swoich występów w Lechu. - Mnie trudno oceniać siebie samego, pozostawiam to trenerom. Na pewno ostatnio czuję się bardzo dobrze, forma jest całkiem niezła, ale mam nadzieję, że ona cały czas będzie szła do góry - mówił.

Nie jest on nowicjuszem w reprezentacji. Ma na koncie rozegranych sześć spotkań, zadebiutował za kadencji Leo Beenhakkera blisko cztery lata temu w towarzyskim spotkaniu przeciwko Serbii (wygrany przez biało-czerwonych 1:0).

- Akurat miałem okazję zagrać tylko w meczach towarzyskich. Niektóre z nich, rozgrywane w Turcji, miały charakter typowo sparingowy, z rywalami mniej wymagającymi czy reprezentacjami młodzieżowymi. Ja bym te wszystkie pojedynki zamienił na jeden o dużą stawkę, o punkty w eliminacjach. Albo na ten najbliższy z Urugwajem. Skoro mam już powołanie, to też po cichu liczę, że otrzymam szansę pokazania się na boisku - przyznał lechita.

Zaznaczył jednak, że przed zgrupowaniem nie snuje też wielkich planów. - Trudno jest coś udowodnić podczas tak krótkiego zgrupowania, na którym odbędziemy zaledwie dwa-trzy treningi. Trener Fornalik wie, na co każdego zawodnika stać i na bazie tego będzie dobierał piłkarzy do gry. Ja na razie robię to, co do mnie należy i nie wybiegam zbyt daleko w przyszłość - podkreślił.

W przeciwieństwie do wielu innych kadrowiczów, Trałka na zgrupowanie przyjedzie wypoczęty. Nadmiar żółtych kartek wykluczyły go z udziału w najbliższym wyjazdowym meczu ligowym przeciwko Widzewowi Łódź, które rozegrane zostanie w piątek (godz. 20.45).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje