Reklama

Reklama

Łukasz Szukała: W meczu z Danią będzie mnie dopingować babcia

Pochodzący z Gdańska Łukasz Szukała właśnie w swoim rodzinnym mieście będzie miał okazję zadebiutować w pierwszej reprezentacji Polski. "W środę w meczu z Danią będzie mnie na PGE Arenie dopingować babcia" - powiedział 29-letni piłkarz Steauy Bukareszt.

"To był chyba ostatni dzwonek i cieszę się, że nadszedł dla mnie reprezentacyjny czas. Długo czekałem, ale wreszcie się doczekałem. Pewnego dnia zadzwonił do mnie trener Waldemar Fornalik i poinformował, że jestem powołany na towarzyski mecz z Danią. Do tej pory występowałem w kadrze młodzieżowej, jednak w pierwszej reprezentacji nie miałem okazji zagrać. Oczywiście nie mogę być pewny tego, że w środę pojawię się na boisku, bo wszystko zależy od selekcjonera, niemniej jestem dobrej myśli" - stwierdził.

Szukała będzie miał okazję zadebiutować w reprezentacji w najlepszym miejscu - środkowy obrońca urodził się właśnie w Gdańsku, ale w wieku sześciu lat wyjechał z rodziną do Niemiec.

Reklama

"Tata znalazł pracę w fabryce i dlatego rodzice zdecydowali się przenieść do Niemiec. Nie zerwałem jednak kontaktów z rodzinnym miastem. Wiążą mnie z Gdańskiem dziecinne wspomnienia, a poza tym regularnie przyjeżdżam tutaj na wakacje. Piłkarze nie mają za wiele wolnego, niemniej każdego roku spędzam w tym mieście dwa, trzy tygodnie" - zapewnił.

Środkowy obrońca Steauy Bukareszt będzie mógł liczyć podczas meczu z Danią na szczególne wsparcie. "Na trybunach PGE Areny zasiądzie moja babcia, która wciąż mieszka w naszym domu w starej Oliwie" - powiedział.

Niewykluczone, że w konfrontacji z Danią na środku obrony polskiego zespołu zagra dwóch piłkarzy z rumuńskich klubów.

"Cieszę się, że powołanie otrzymał także Piotrek Celeban z FC Vaslui, z którym mam stały kontakt. Rozmawialiśmy nawet w niedzielę wieczorem po moim meczu. Nie mogliśmy jednak razem lecieć na zgrupowanie, bo Piotrek w poniedziałek miał jeszcze ligowe spotkanie z Gaz Metan Medias i dopiero we wtorek dołączy do kadry" - wyjaśnił.

Szukała w bardzo dobrym humorze przyjechał na zgrupowanie reprezentacji. Steaua wygrała bowiem dwa pierwsze mecze w lidze rumuńskiej, w tym 2-1 prestiżowe derby Bukaresztu. Zawodnik nie wziął jednak udziału w całym poniedziałkowym wieczornym treningu kadry - zamiast kończącej zajęcia gierki, razem z Przemysławem Kaźmierczakiem i Waldemarem Sobotą truchtał wokół boiska.

"Trener potraktował nas ulgowo, bo w niedzielę graliśmy jeszcze ligowe mecze. Moje spotkanie skończyło się bardzo późno, a ze względu na przyjazd do Gdańska musiałem w poniedziałek wcześnie zerwać się z łóżka. Krótko spałem i byłem trochę zmęczony. Jestem jednak bardzo szczęśliwy, bo wygraliśmy najważniejszy ligowy mecz w Rumunii. Derbami Bukaresztu Steaua - Dinamo żyje cały kraj" - ocenił.

W sierpniu pochodzący z Gdańska piłkarz będzie miał jeszcze jeden kontakt z polskim futbolem. Steaua zmierzy się bowiem w decydującej fazie eliminacji Ligi Mistrzów z Legią Warszawa.

"Śmiało można powiedzieć, że Legia odgrywa w Polsce taką samą rolę jak Steaua w Rumunii. Obu klubom zawsze stawia się najwyższe cele i wszyscy oczekują od nich samych zwycięstw. Te drużyny mają licznych i znakomitych kibiców oraz mnóstwo sukcesów na koncie. Poza tym wszystkie zespoły szczególnie nastawiają się na mecze z Legią i Steauą. Sam odczułem to na własnej skórze, bo w tych spotkaniach nie ma zmiłuj się. Po wygranej z moją drużyną rywale są przecież na ustach całej Rumunii. Na razie jednak nie zaprzątam sobie głowy pucharową rywalizacją. Najważniejszy jest środowy mecz z Danią i dopiero po nim będę myślał o Legii" - podsumował Łukasz Szukała.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL