Reklama

Reklama

Liga Narodów: relaks kadrowiczów Jerzego Brzęczka po przylocie do Bolonii

Polscy piłkarze po przyjeździe do hotelu w Bolonii grali w karty, spotykali się z rodzinami i znajomymi, albo odpoczywali w swoich pokojach. W piątek biało-czerwoni zagrają z Włochami w pierwszej kolejce Ligi Narodów.

Po przyjeździe udali się na obiad. Po nim mieli czas wolny i spędzali go w oddalonym o około trzy kilometry od centrum hotelu. Największa grupa grała w kawiarni w karty. Kolegów musiał opuścić Bartosz Bereszyński, który obok selekcjonera Jerzego Brzęczka uczestniczył w konferencji prasowej.

Reklama

Łukasza Skorupskiego odwiedziła żona Matilde Rossi z trzymiesięcznym synkiem. Nie miała daleko, bowiem bramkarz reprezentacji Polski od tego sezonu występuje w Bolonii. Z kolei do Jakuba Błaszczykowskiego przyleciał brat Dawid z członkami rodziny.

Inni zawodnicy odpoczywali w swoich pokojach lub spacerowali. Pozowali do zdjęć i rozdawali autografy kibicom, a także gościom hotelowym. Zdjęcie z Robertem Lewandowskim zrobili sobie nawet dwaj funkcjonariusze policji, którzy pojawili się w hotelu.

O godz. 19.30 rozpocznie się oficjalny trening na Stadio Renato Dall'Ara, gdzie dzień później o godz. 20.45 polscy piłkarze powalczą z Włochami w pierwszej kolejce Ligi Narodów. Po meczu biało-czerwoni odlecą do Wrocławia, gdzie we wtorek zagrają towarzysko z Irlandią.

Dowiedz się więcej na temat: Liga Narodów | reprezentacja Polski | Jerzy Brzęczek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje