Reklama

Reklama

Liga Narodów. Kadra Brzęczka przed pierwszymi w tym roku wyzwaniami

​Wrześniowe mecze Ligi Narodów z Holandią oraz Bośnią i Hercegowiną będą pierwszymi w tym roku spotkaniami reprezentacji Polski. Jerzy Brzęczek powołał sprawdzonych w kadrze piłkarzy z klubów zagranicznych, a listę uzupełni prawdopodobnie pięciu graczy z krajowej ligi. Na razie jest to pięć znaków zapytania.

Wszystkie wcześniejsze mecze reprezentacji narodowych nie doszły do skutku z powodu pandemii koronawirusa; przełożono również - na 2021 rok - mistrzostwa Europy.

Reklama

"Biało-Czerwoni" na inaugurację drugiej edycji LN zmierzą się 4 września w Amsterdamie z Holandią. Trzy dni później czeka ich mecz z Bośnią i Hercegowiną w Zenicy. Początek obu spotkań o godz. 20.45. Oprócz tych drużyn w grupie 1 najwyższej dywizji Ligi Narodów są też Włochy.

W szerokiej, 23-osobowej kadrze na wrześniowe mecze znaleźli się przede wszystkim gracze, którzy od lat decydują o sile reprezentacji. Nie brakuje jednak debiutantów.

Powołanie otrzymał m.in. bramkarz Bartłomiej Drągowski z Fiorentiny, który już był obecny na zgrupowaniu kadry jesienią 2018 roku. Konkurencję w bramce będzie miał jednak wyjątkowo mocną - są również Wojciech Szczęsny, Łukasz Fabiański i Łukasz Skorupski.

Selekcjoner chce przyjrzeć się również m.in. obrońcy Sebastianowi Walukiewiczowi. Piłkarz zbierający coraz lepsze recenzje we włoskim Cagliari to zupełnie nowe nazwisko w dorosłej reprezentacji, wcześniej grał w kadrze do lat 20 (m.in. w ubiegłorocznych MŚ) oraz do lat 21.

Ostateczne decyzje selekcjoner ogłosi 24 sierpnia. Z informacji PAP wynika, że z polskiej ligi powołanie otrzyma prawdopodobnie pięciu piłkarzy. Łącznie kadra ma liczyć maksymalnie 27-28 zawodników.

Jest też tzw. lista rezerwowa, jednak ci zawodnicy: Adam Buksa, Thiago Cionek, Damian Szymański i Szymon Żurkowski, będą mogli dołączyć do kadry tylko w razie jakiegoś nagłego przypadku.

Brzęczek oglądał zawodników w spotkaniach Ekstraklasy, która zakończyła sezon 19 lipca. Nie mógł jeździć na mecze lig zagranicznych, ponieważ w zdecydowanej większości krajów rozgrywki toczyły się przy pustych trybunach. Ponadto ograniczono podróżowanie w celu uniknięcia niepotrzebnego ryzyka.

Przygotowania logistyczne do wrześniowych meczów rozpoczęły się już dwa miesiące wcześniej. W lipcu do Holandii oraz Bośni i Hercegowiny udała się ekipa administracyjno-logistyczna PZPN-u, aby sprawdzić na miejscu warunki i ustalić szczegóły pobytu kadry narodowej.

- Byliśmy w Amsterdamie oraz Sarajewie i Zenicy. To tradycyjne wyjazdy, mające na celu sprawdzenie wielu kwestii, m.in. hoteli, ale gościliśmy także na tamtejszych lotniskach, gdzie omawialiśmy warunki przylotów i odlotów naszej reprezentacji. Byliśmy również na obu stadionach, na których przyjdzie nam rozegrać mecze - powiedział rzecznik prasowy PZPN-u Jakub Kwiatkowski, który w reprezentacji pełni funkcję tzw. team menedżera.

To, czy oba wrześniowe spotkania odbędą się z kibicami, zależy od decyzji rządowych w poszczególnych krajach. Nie wiadomo na razie, jakie będę ostateczne ustalenia. Bardzo ważne zdanie w tej kwestii ma UEFA, która - jak powtórzył teraz Kwiatkowski - na ten moment przyznaje, że wszystkie mecze rozgrywane pod jej egidą do odwołania mają się odbywać bez udziału publiczności.

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Polski | Jerzy Brzęczek | Liga Narodów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje