Reklama

Reklama

Lewandowski: ​Gęsia skórka przy Mazurku Dąbrowskiego

W piątek o godz. 18 Polacy rozegrają kolejny mecz eliminacji Euro 2016. Tym razem na wyjeździe z Gruzją. Dla Roberta Lewandowskiego każde spotkanie w narodowych barwach to wyjątkowa chwila. - Kiedy leci nasz hymn to często na plecach mam gęsią skórkę - przyznał napastnik Bayernu Monachium.

Zobacz sytuację w grupie D eliminacji Euro 2016

Tak było podczas dwóch ostatnich spotkań eliminacyjnych z Niemcami i Szkocją. - Kiedy cały stadion śpiewał razem z nami, to było coś wyjątkowego, aż miałem gęsią skórkę na plecach. W meczach wyjazdowych sprawa wygląda nieco inaczej, bo praktycznie słychać tylko kolegę obok, resztę zagłuszają fani gospodarzy - opowiadał Lewandowski.

Reklama

26-letni napastnik nie krył też radości, że na biało-czerwonych trykotach orzełek wrócił na swoje miejsce. - Głupio to wyglądało, kiedy godło nie znajdowało się na sercu. Teraz jest tam, gdzie być powinno i dobrze. Tamta sprawa była bardzo dziwna, ale my praktycznie nie mieliśmy na nią żadnego wpływu - skomentował zamieszanie sprzed dwóch lat, kiedy miejsce na lewej stronie koszulek zajęło logo PZPN.

Teraz już z orzełkiem po właściwej stronie, Polacy rozegrają kolejny mecz eliminacji. Jak na razie, to Polacy rozdają wszystkie karty w grupie, w trzech meczach zgromadziliśmy 7 punktów i wygrana nad Gruzją sprawi, że zimę spędzimy w bardzo dobrych nastrojach. - Atmosfera w zespole jest coraz lepsza. Wiadomo, że wpływ mają na nią wyniki, które osiągamy. Kiedy jesteśmy w hotelu to nie stronimy od żartów, to buduje więź między nami. Gdy wychodzimy na trening lub mecz wszyscy są już w pełni skoncentrowani - powiedział.

Zdaniem Lewandowskiego, "Biało-czerwonych" czeka w piątek bardzo trudna przeprawa. - Mecz może mieć podobny przebieg do tych z Mołdawii i Czarnogóry. Atmosfera na trybunach będzie gorąca, zdajemy sobie sprawę, że mało kto strzela tam dużo goli, ale zrobimy wszystko, żeby wygrać. Jeśli przyjdzie nam walczyć, to podejmiemy rękawicę, jeśli prowadzić grę, to także liczę na to, że stworzymy sobie sporo sytuacji. Ważne będą też cierpliwość i konsekwencja - zadeklarował.

Według "Lewego", Gruzini cofną się na swoją połowę i będą szukać okazji do kontrataków. - Lubią grać bardzo defensywnie i czekać na swoją szansę. Mam nadzieję, ze jak strzelimy gola to w odróżnieniu od spotkania ze Szkotami, pójdziemy za ciosem. Gdyby wtedy tak było, pewnie rywalom nie przeszłoby im nawet przez myśl, że mogą wywieźć punkt z Warszawy. Teraz cały czas będziemy starać się o gole - zakończył 26-letni napastnik. 

W dobrym humorze przed kolejnymi meczami jest także Adam Nawałka. Selekcjoner naszej drużyny podobnie jak Lewandowski z uznaniem wypowiadał się o naszych czwartkowych rywalach. - Nie chcę porównywać Gruzji do Gibraltaru czy Litwy. Charakteryzuje ich wysoka kultura gry, niezłe umiejętności techniczne i dążenie do pojedynków, dlatego musimy z odpowiednim nastawieniem podejść do tego spotkania - powiedział.

Nawałkę najbardziej ucieszyło to, że wszyscy powołani piłkarze są zdrowi i gotowi do meczów z Gruzją i Szwajcarią. - Do tego po raz pierwszy od dawien dawna zdecydowana większość zawodników rozegrała swoje mecze w klubie. Nie wystąpili tylko pauzujący za kartki Thiago Cionek i Krzysztof Mączyński, który w Chinach zakończył już sezon. Jedziemy na bardzo trudny teren, te wyniki, które osiągali - czyli niskie porażki ze Szkocją i Irlandią - spowodują, że nie stracimy czujności. My jesteśmy podbudowani dobrymi wynikami w ostatnich dwóch meczach i jedziemy do Gruzji po trzy punkty.

Autor: Krzysztof Oliwa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje