Reklama

Reklama

Lewandowski: Dwie bramki w kilka minut - to boli

- Byliśmy przed przerwą zespołem lepszym, ale to nie ma znaczenia, bo wynik jest inny - powiedział po porażce 1-3 z Ukrainą Robert Lewandowski.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę w "polskiej" grupie eliminacji MŚ 2014

- Nic jeszcze nie jest stracone. Nie poddamy się i będziemy walczyć - zapewnia napastnik reprezentacji Polski.

Lewandowski był solidnie poniewierany przez rywali z Ukrainy. - Jestem trochę poobijany, ale już się przyzwyczaiłem, zwłaszcza w reprezentacji, że nie jest łatwo - powiedział nasz piłkarz.

- Stworzyliśmy dużo sytuacji, po których można było strzelić bramki. Trochę zabrakło szczęścia. Trzecia bramka dla Ukrainy podcięła nam skrzydła. W drugiej połowie mieliśmy jedną sytuację stuprocentową. Gdybyśmy ją wykorzystali, może byłoby inaczej. Ale to takie gdybanie... - mówi "Lewy".

Reklama

Dodaje, że "po przerwie Ukraińcy grali spokojniej, nabrali pewności siebie i próbowali kontrować".

Ograła nas drużyna słabsza od Anglii, czy Czarnogóry? - Byliśmy lepsi do przerwy, ale to nie ma znaczenia, bo wynik jest inny - powiedział Lewandowski.

Przed nami mecz pocieszenia z San Marino? - Dopóki nie strzelimy bramki, nie będzie to łatwy mecz. Mam nadzieję, że nie zadowolimy się jednym golem - zapewnia "Lewy".

Ze Stadionu Narodowego Waldemar Stelmach

Znajdź nas na Facebooku! Będziesz na bieżąco!

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Polska - Ukraina

INTERIA.PL zaprasza na tekstową relację na żywo z meczu Polska - San Marino. Początek 26 marca o 20.45

Relacje możesz także śledzić na urządzeniach mobilnych

Czego zabrakło w grze "Biało-czerwonych"? Dyskutuj

Reklama

Reklama

Reklama