Reklama

Reklama

Legenda Górnika Zabrze Stanisław Oślizło cieszy się, że Milik znalazł nowy klub [ROZMOWA]

- Jakoś tak mi się zawsze kojarzy, że kiedy w reprezentacji grali razem Robert Lewandowski z Arkiem Milikiem to padało dużo ważnych goli i kibice mieli dużo radości - mówi Stanisław Oślizło. 83-letni symbol Górnika zdziwił się, że Zbigniew Boniek zatrudnił na stanowisku selekcjonera Portugalczyka. Myślał, że to będzie Włoch.

8-krotny mistrz Polski z Górnikiem Zabrze i jeden najlepszych polskich piłkarzy lat 60. cieszy się, że Arkadiusz Milik znalazł nowy klub, wierzy w Górnika i reprezentację Polski z nowym selekcjonerem.

Reklama

Paweł Czado, Interia: Pandemia zakłóciła przygotowania Górnika do rundy wiosennej. Po tym, co pan widział jesienią, jest pan spokojny o drużynę?

Stanisław Oślizło: - Z przygotowaniami różnie bywa. Czasem zespół, która ma komfortowe warunki przygotowań, nie spisuje się tak jakby wszyscy chcieli. Innym razem okres przygotowań jest zaburzony z różnych przyczyn, a gra w lidze układa się dobrze, a punktów jest coraz więcej. Owszem, pandemia spowodowała, że Górnik nie poleciał na zgrupowanie na Cypr, ale wydaje mi się, że warunki na miejscu nie są jakieś bardzo złe. Owszem, spadł śnieg i przez kilka dni było trudno o dobrą pogodę, ale teraz znowu wygląda to lepiej. Oglądałem dwa treningi na głównej płycie, wierzę, że Górnik przygotuje się jak należy. Oczywiście trudno powiedzieć jakie będzie miał wyniki, nie będę zgadywał.

Rok i dwa lata temu do Górnika przychodziło w przerwie zimowej po czterech zagranicznych piłkarzy, którzy rzeczywiście wzmocnili zespół.  W tym roku jest inaczej. Co pan na to?

- Niedawno pytałem prezesa czy szykują się jakieś zmiany. Dostałem odpowiedź, że Górnik pozostaje taki jak jesienią. Być może ktoś jeszcze dojdzie, nie wiem. Ale na szczęście w rundzie jesiennej Górnik udowodnił, że stać go na zwycięstwa i dobrą grę. No i - co ważne - nie jest tym razem w sytuacji, że przegrane spotkanie powoduje nerwowość, obawy o utrzymanie [obecnie Górnik zajmuje w tabeli piąte miejsce ze stratą 6 punktów do liderującej Legii, przyp.aut.]. Trzeba jednak już teraz myśleć o tym jak drużyna będzie wyglądała w następnym sezonie 2021/22. Na pewno nie będzie łatwo.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

Mija 40 lat od sezonu kiedy zdobył pan pierwsze mistrzostwo Polski. Ta drużyna z 1961 roku robiła wrażenie. Grali w niej Ernest Pohl, Stefan Florenski, Roman Lentner, Ginter Gawlik, Jan Kowalski... Akurat przychodzili Hubert Kostka i Jerzy Musiałek.

- Tamten zespół był rzeczywiście świetny. Graliśmy dobrze w lidze, rozegraliśmy pamiętne mecze w Pucharze Mistrzów z Tottenhamem, dobrze pamiętam pierwsze spotkanie na Stadionie Śląskim kiedy prowadziliśmy już 4-0 a skończyło się 4-2.To był wspaniały okres, w dodatku prowadził nas świetny trener Augustyn Dziwisz. Prowadził bardzo urozmaicone zajęcia, w ogóle się na nich nie nudziłem.  Wiedziałem też, że przy nim moja forma będzie rosła. Do dziś żałuję, że doszło do nieporozumień między nim a działaczami i w efekcie odszedł z Górnika [Dziwisz nie chciał kopalnianego etatu, umówił się na ryczałt wypłacany przez klub. Tymczasem w 1962 roku Górnik kilka miesięcy mu nie płacił więc trener odmówił dalszej pracy. Pamiętał też, że nie dostał premii za mistrzowski tytuł z 1961, przyp.aut.]. Z nim pewnie zdobylibyśmy tytuł w 1962 roku [ostatecznie wywalczyła je Polonia Bytom, przyp. aut.] i mistrzowska seria wydłużyłaby się [Górnik był pięć razy mistrzem z rzędu 1963-67, byłby siedem razy z rzędu - 1961-67, przyp.aut.].

A propos trenerów: jak pan skomentuje fakt powołania Paulo Sousy na selekcjonera reprezentacji Polski? To dla pana zaskoczenie?

- Tak. Spodziewałem się, że Zbigniew Boniek zatrudni jakiegoś Włocha. Słyszałem, że mamy teraz nie wstydzić się za poziom i za styl. Oby tak było. Oczywiście mówić można wszystko, potem praktyka wygląda inaczej. Wierzę jednak, że nie będzie tak w tym przypadku. Nowy selekcjoner będzie miał do dyspozycji piłkarzy grających w dobrych zachodnich zespołach. Kwestia dogadania się i stworzenia odpowiedniej atmosfery. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.

Może Paulo Sousa będzie mógł też liczyć w reprezentacji na Arkadiusza Milika? Zna go pan dobrze, teraz zmienił klub i zagra w Olympique Marsylia.

- Kilka dni temu rozmawiałem z jego bratem [Łukasz Milik pracuje w Górniku, przyp.aut.] i spytałem co dalej. Usłyszałem, że przechodzi do Marsylii i ucieszyłem się. W Neapolu nie miał już szans zagrać a Olympique to drużyna z francuskiego topu. Życzę mu jak najlepiej, to utalentowany chłopak ze świetną  lewą nogą. Czytałem, że ma kłopoty osobiste, rozstał się z długoletnią dziewczyną, ale wierzę, że sobie poradzi. Jakoś tak mi się zawsze kojarzy, że kiedy w reprezentacji grali razem Robert Lewandowski z Arkiem Milikiem to padało dużo ważnych goli i kibice mieli dużo radości. Oby tak było nadal pod Paulo Sousą.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje