Reklama

Reklama

Kuszczak: Nie chcę rozmawiać o Leo!

- Leo Beenhakker? O tym Panu nie chcę już więcej rozmawiać! Było i na szczęście minęło... Teraz jest nowa reprezentacją, są nowe nadzieje, wyzwania - mówi w rozmowie z INTERIA.PL Tomasz Kuszczak, bramkarz "Czerwonych Diabłów" z Manchesteru.

- Leo Beenhakker? O tym Panu nie chcę już więcej rozmawiać! Było i na szczęście  minęło... Teraz jest nowa reprezentacją, są nowe nadzieje, wyzwania - mówi w rozmowie z INTERIA.PL Tomasz Kuszczak, bramkarz "Czerwonych Diabłów" z Manchesteru.

Po chwili zastanowienia dorzuca jeszcze: - Każdy ma równe szanse, by być najlepszym, by być wiodącym piłkarzem reprezentacji. To się teraz dla mnie liczy, to jest dla mnie obecnie najważniejsze - podkreśla Kuszczak.

Zapytany o nowego selekcjonera "Orłów" oraz jego zasady, z dużym zadowoleniem oraz satysfakcją odpowiada: - Nowy trener jest bardzo charyzmatyczną, wyrazistą osobą, człowiekiem z zasadami, których zawsze chyba się trzyma. Ja dopiero poznaję nowe reguły trenera, ale już mi się one zaczynają podobać. Nie ściemnia ze składem! Podał go Wam oraz również nam do wiadomości znacznie wcześniej. Dla mnie takie podejście jest bardzo ok. Po prostu zdrowe! Przynajmniej wiem na czym stoję, na co muszę być przygotowanym. Jak wiem wcześniej, że gram, to po prostu pomaga mi to lepiej do meczu się przygotować pod każdym kątem. Naprawdę fajnie i uczciwie z trenera strony. Szykuje się i koncentruje do meczu. Postaram się zagrać dobre spotkanie.

Reklama

Bramkarz naszej kadry i "jedenastki" z Manchesteru, nie jest zaskoczony, że selekcjoner w Warszawie da jego osobie szansę gry od pierwszej minuty: - Wiedziałem, kto jest na to zgrupowanie powołany, jeden z nas musiał na pewno zagrać w tym meczu. Cieszę się bardzo, że akurat wypadło na moją osobę. Fajnie, że tak się stało... Zresztą ogólnie jest bardzo ciekawie teraz. Jest nowy trener, sporo nowych ludzi, jest nowa, zdecydowanie lepsza atmosfera - zauważa zawodnik.

Czy najbliższe zgrupowania oraz towarzyskie konfrontacje mogą być istotne w jego karierze? - pytamy samego zainteresowanego. Ten po chwili ciszy i refleksji odpowiada:- Pożyjmy, zobaczymy. Ja mam osobiście nadzieję, że najważniejsze boje w reprezentacji, czy w klubie dopiero przed moją osobą. Do mistrzostw Europy pozostało sporo czasu. Będzie więc z pewnością sporo gier. Trener będzie szukał nowych piłkarzy, rozwiązań taktycznych. Z pewnością jednak jest to bardzo ważny mecz, bo pierwszy, ale mam nadzieję nie ostatni w tej nowej reprezentacji. Chcę z dobrej strony pokazać się nowemu selekcjonerowi. A jak będzie? Zobaczymy... Muszę robić swoją robotę najlepiej, jak obecnie potrafię, najlepiej wykazać się dobrą postawą, to wtedy szkoleniowiec ustawi kolejność bramkarską, kto pierwszy, a kto drugi itd. W Warszawie będę miał dobrą okazję, by dobrze zacząć walkę o swoje miejsce w kadrze.

- Każde spotkanie jest dla mnie ważne. Nie ma grania nieważnego, sparingowego. Tak mnie nauczyli w klubie, w którym zdarza mi się występować w meczach Ligi Mistrzów. Mój klub gra tam bardzo, bardzo regularnie. W Lidze Mistrzów każdy mecz jest na "wagę złota". Tak samo jest z innymi potyczkami. Czy to reprezentacja, czy Liga Mistrzów, to dla mnie jest tak samo ważny... - podsumowuje rozmowę z wysłannikiem INTERIA.PL Tomasz Kuszczak.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL