Reklama

Reklama

Kuba: Takie wpadki Ludovi nie mogą się powtarzać

Jednym z najważniejszych tematów Polaków po remisie w Podgoricy z Czarnogórą 2-2 było lekkomyślne zachowanie Ludovica Obraniaka, po którym dostał czerwoną kartkę, osłabiając zespół.

Na Obraniaka zła była cała drużyna, a także trener. Już w szatni Ludo dostał burę od kolegów. Nic dziwnego, że nie chciał udzielać wywiadów, tylko w towarzystwie Grzegorza Krychowiaka udał się do autokaru. Miejmy jednak nadzieję, że Obraniak nie obrazi się na kadrę.

- Jeżeli spojrzymy na to, że graliśmy w przewadze i naprawdę głupio straciliśmy zawodnika, to powinniśmy wygrać. Gra w przewadze to był moment, w którym mogliśmy się pokusić o strzelenie decydującej o wygranej bramki, a tu tracimy Ludo Obraniaka - opowiadał kapitan Polaków Jakub Błaszczykowski. - Czy przeprowadzę z nim rozmowę? Rozmawialiśmy już w szatni. Najgorsze jest to, że to nie pierwszy, tylko drugi przypadek Ludo. Jeżeli byłaby to pierwsza taka sytuacja, to można by przejść nad nią do porządku dziennego. Gramy przecież o punkty, więc takie sytuacje nie mogą się nam powtarzać!

Reklama

Waldemar Fornalik nie żałował, że nie zmienił Obraniaka w przerwie. - Gdybym to zrobił, to Adrian Mierzejewski musiałby sobie sam dograć na głowę, ale taka sytuacja z czerwoną kartką nie powinna mieć miejsca - podkreślał selekcjoner.

Dlaczego Polacy tak mało atakowali w I połowie? - Wydaje mi się, że po strzelonej bramce troszkę za bardzo uwierzyliśmy w to, że mamy dobry rezultat i można go już tylko bronić. Niemal w ogóle przestaliśmy atakować. Tymczasem to był najlepszy moment, żeby zadziałała nasza najlepsza broń, czyli kontrataki, a one nie wychodziły nam - tłumaczył Kuba.

Błaszczykowski ani przez moment nie rozważał, by poprowadzić drużynę do szatni, gdy w I połowie zaczęły się burdy i Przemysław Tytoń został trafiony petardą. - To sędzia ma decydujący głos w takich sytuacjach. My nie możemy się zachowywać jak dziesięciolatkowie, bo gdyby tak się stało, sami byśmy zostali ukarani - podkreśla "Błaszczu". 

Zapytaliśmy Kubę o to, jak odnosi się do powrotu Waldemara Fornalika do znanej z kadencji Franciszka Smudy taktyki, słynnej już "choinki" 1-4-2-3-1. Oto, co odpowiedział: - Większość klubów stosuje podobne ustawienie. Trener dopiera taktykę w uzależnieniu od zawodników, jakimi dysponuje.

- Czarnogóra ukarała nas za pasywną grę, strzeliła dwie bramki, drugą do szatni. Na szczęście w szatni nastąpiła dobra reakcja i wywozimy stąd punkt - zakończył nasz kapitan.

Z Podgoricy Michał Białoński

Grupa H - zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama