Reklama

Reklama

Kuba: Nie jestem lekarzem, boję się, że to poważne

- Nie wiem, na ile poważny to uraz, gdyż nie jestem lekarzem, ale obawiam się, że moja przerwa będzie trwała troszeczkę dłużej. Mam już doświadczenie i obawiam się, że włókna mięśniowe w mojej pachwinie nie wytrzymały – kręcił głową kapitan reprezentacji Polski Jakub Błaszczykowski, którego z meczu z San Marino wyeliminowała kontuzja.

Jakub Błaszczykowski miał wyprowadzić zespół na spotkanie z San Marino, był nawet awizowany w podstawowym składzie, ale na rozgrzewce doznał urazu pachwiny. Zastąpił go Kamil Grosicki.

Reklama

- Czy zagram w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Malagą? Nie chcę się bawić w wyrocznię, bo wydaje mi się, że nie o to chodzi, ale jest takie prawdopodobieństwo. Z ostatecznymi opiniami trzeba się wstrzymać do momentu, w którym nie będzie diagnozy - powiedział Błaszczykowski.

- Mecz z San Marino dał nam trzy punkty, a to było najważniejsze. Mamy osiem punktów, czyli tyle samo, co drużyna Ukrainy. W czerwcu gramy z Mołdawią, a to jak każdy nasz następny mecz będzie starcie o wszystko. Będziemy walczyć - zapewnia.

- Nie chciałbym się zagłębiać w analizę przyczyn porażki z Ukrainą. To, czy wyciągamy konsekwencje z takich meczów, pokaże dopiero następny mecz - zakończył skrzydłowy Orłów i Borusii Dortmund.

Notował w Warszawie: Waldemar Stelmach

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL