Reklama

Reklama

Kto był najlepszym polskim piłkarzem 2012 roku?

Robert Lewandowski? Jakub Błaszczykowski? A może ktoś inny? Zapraszamy was do wyboru polskiego piłkarza roku 2012. Poniżej przedstawiamy nasz redakcyjny wybór, z którym oczywiście możecie się nie zgadzać. Wybór należy do Was. Po pierwszych godzinach głosowania prowadzili Robert Lewandowski z Jakubem Błaszczykowskim ze średnimi notami 8.5 w 10-stopniowej skali, a stawkę zamykał Ariel Borysiuk (4,6 pkt).

Kliknij tutaj, aby dokonać wyboru najlepszego polskiego piłkarza

1. Robert Lewandowski (Borussia Dortmund)

W minionym roku, we wszystkich rozgrywkach zdobył 32 bramki. Poprowadził Borussię Dortmund do mistrzostwa Niemiec. Zaliczył spektakularny występ w finale Pucharu Niemiec z Bayernem. Najbardziej rozpoznawalny polski piłkarz na świecie. Już dawno żaden zawodnik wychowany w naszym kraju nie był przymierzany do największych klubów w Europie. I wszystko byłoby pięknie, gdyby... W reprezentacji nie trafił do siatki od 702 minut. Mimo tego był bez wątpienia polskim piłkarzem roku 2012.

Reklama

2. Jakub Błaszczykowski (Borussia Dortmund)

Kapitan naszej reprezentacji ma za sobą najlepszy rok w karierze. Przecież 12 miesięcy temu nie był pewny miejsca w podstawowym Borussii. Zabrał się jednak do roboty i obecnie ani Juergen Klopp, ani kibice nie wyobrażają sobie "11" mistrzów Niemiec bez Kuby. Dobrze grał w reprezentacji, strzelił pięknego gola w meczu z Rosją, co było jednym z nielicznych radosnych momentów podczas Euro. Szkoda, że nie mógł zagrać z powodu kontuzji, w meczu z Anglią. Jedyną rysą na wizerunku były nieszczęśliwe wypowiedzi na temat biletów, po porażce z Czechami.

3. Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund)

W 2012 roku potwierdził swoją pozycję jednego z najlepszych bocznych obrońców w Bundeslidze. Ważne, że ustabilizował swoją formę na naprawdę wysokim poziomie. Szkoda, tylko że trener Juergen Klopp potrafi lepiej wykorzystać jego możliwości niż nasi selekcjonerzy.

4. Ludovic Obraniak (Bordeaux)

Może trochę za wysoko. Wokół jego występów w reprezentacji wciąż jest wiele kontrowersji. Za stawianie na Ludo dostawało się mocno Franciszkowi Smudzie, ale Waldemar Fornalik też jakoś nie może wyobrazić sobie bez niego kadry. Podsumował rok efektownym golem strzelonym Urugwajowi. Dobrze wiodło mu się w Bordeaux. Przez cały rok był kluczowym zawodnikiem czołowego francuskiego klubu.

5. Przemysław Tytoń (PSV Eindhoven)

Z dość anonimowego piłkarza stał się największym wygranym Euro spośród polskich piłkarzy. Wystarczyło wejść za Wojciecha Szczęsnego i obronić rzut karny w meczu z Grecją. Tytoń został bramkarzem numerem 1 reprezentacji i tak było do końca roku. W naszej klasyfikacji byłby jeszcze wyżej, ale... Jesienią stracił miejsce w bramce PSV Eindhoven i nic nie wskazuje na to, aby je szybko odzyskał. W tej sytuacji trudno będzie mu ponownie wygrać rywalizację ze Szczęsnym.

6. Marcin Wasilewski (Anderlecht Bruksela)

Zawsze można liczyć na jego ambicję i zaangażowanie dla reprezentacji. Znakomicie spisał się, gdy zastępował w roli kapitana, kontuzjowanego Jakuba Błaszczykowskiego. Wywalczył z Anderlechtem mistrzostwo Belgii, pierwszy raz zagrał w Lidze Mistrzów i... nagle stracił miejsce w ekipie "Fiołków". Mecze Anderlechtu jesienią oglądał głównie z ławki rezerwowych. Jeśli chce utrzymać swoją pozycję w reprezentacji, to powinien zmienić klub.

7. Eugen Polanski (Mainz)

Jego gra dla reprezentacji Polski wzbudzała sporo kontrowersji. W sumie jednak teraz wielu załamuje ręce, że - z powodu żółtych kartek - trener Waldemar Fornalik nie będzie mógł z niego skorzystać w spotkaniu z Ukrainą. Polanski gra bez błysku, ale nie schodzi poniżej przyzwoitego poziomu. W klubie układa mu się różnie, ale generalnie nie wypada na dłużej z podstawowego składu.

8. Wojciech Szczęsny (Arsenal Londyn)

To miał być jego rok. Nie był. Z Arsenalem nie wywalczył żadnego trofeum. Na Euro wyleciał z boiska już w pierwszym meczu z Grecją, a potem złapał kontuzję i przepadły mu najważniejsze jesienne spotkania reprezentacji. Mimo wszystko jest wysoko w naszym rankingu, bo jest jedynym Polakiem mającym pewne miejsce w czołowym klubie Premier League. Obok Lewandowskiego najbardziej rozpoznawalny nasz piłkarz w świecie.

9.  Kamil Glik (AC Torino)

Awans z AC Torino do Serie A i pewne miejsce w składzie tego zespołu. Przed Euro przeżył spore rozczarowanie, gdy na samym finiszu trener Franciszek Smuda skreślił go z kadry. Jesienią powetował sobie to niepowodzenie i wygryzł z "11" Damiena Perqusia. Bohaterem narodowym został, gdy strzelił gola Anglikom. Mecz z Urugwajem pokazał jednak, że musi mieć się na baczności, gdyż takich błędów w reprezentacji nie wolno popełniać.

10. Grzegorz Krychowiak (FC Nantes, Stade de Reims)

Bardzo udany rok młodego pomocnika, którego do kadry powoływał już Leo Beenhakker.  Wiosną grał w 2. lidze francuskiej w barwach FC Nantes, a jesienią stał się pewnym punktem beniaminka Ligue 1 Stade de Reims. 21-letni zawodnik już dojrzał do wypełniania ważnej roli reprezentacji. Dostrzegł do Waldemar Fornalik i dał mu szansę w meczu z Anglią. Krychowiak jej nie zmarnował.

11. Jakub Wawrzyniak (Legia Warszawa)

Najlepszy piłkarz z naszej Ekstraklasy. Podczas Euro przeżył spore rozczarowanie, bo trener Smuda konsekwentnie stawiał na Sebastiana Boenischa. Jesienią już nikt nie kwestionował pozycji lewego obrońcy Legii w reprezentacji. Poza tym świetnie spisywał się w klubie. Musi jednak uważać, bo Boenisch pod koniec roku zaczął coraz częściej grać w Bayerze Leverkusen.

12. Adrian Mierzejewski (Trabzonspor)

Średnio udany rok tego piłkarza. W klubie różnie mu się układało. Jesienią dopiero pod koniec roku zaczął pojawiać się (i co najważniejsze strzelać bramki) na boisku. W reprezentacji raczej rezerwowy. Strzelił ważnego gola w meczu z Czarnogórą.

13. Damien Perquis (Sochaux, Betis Sewilla)

Pechowy rok naturalizowanego Francuza. Wiosną złamał rękę i walczył z czasem, aby zdążyć na Euro. Na nim zagrał solidnie, ale bez fajerwerków. Na pewno nie rozwiązał nam problemów z obsadą środka obrony. Jesienią przegrał rywalizację z Kamilem Glikiem. Wydawało się, że krokiem do przodu w jego karierze będzie przejście do Betisu. Na razie tak się nie stało, zwłaszcza że znowu zmaga się z kontuzjami.

14. Kamil Grosicki (Sivasspor)

Ma solidną pozycję, ale to tylko średniak tureckiej ekstraklasy. W reprezentacji bez błysku. Dostał szansę w ważnym meczu z Czechami i zawiódł. Na pewno liczyliśmy, że da kadrze więcej.

15. Maciej Rybus (Terek Grozny)

Miał być jednym z odkryć Euro. Zagrał bezbarwne 70 minut z Grecją i już się więcej nie pojawił na boisku. Jesienią zaczął świetnie spisywać się w swoim klubie - Tereku Groznym i... doznał groźnej kontuzji. Liczymy, że przyszły rok będzie dla niego bardziej udany, a reprezentacji wreszcie skorzysta z jego umiejętności.

16. Artur Sobiech (Hannover 96)

Nie podbił Bundesligi, ale nie można powiedzieć, by kompletnie zawiódł. W miarę regularnie pojawia się na boisku i potrafi trafić do siatki. W reprezentacji nie ma większych szans w rywalizacji z Robertem Lewandowskim. Nie wypaliła też koncepcja trenera Fornalika, aby zagrali razem.

17. Ariel Borysiuk (1.FC Kaiserslautern)

Na początku roku przeszedł do broniącego się przed spadkiem z Bundesligi Kaiserslautern. Nie miał problemów z wywalczeniem miejsca w podstawowym składzie i tak jest do dzisiaj, tyle tylko, że klub gra teraz klasę niżej. Trener Waldemar Fornalik miał wobec niego plany odnośnie gry w reprezentacji, ale ostatecznie lepszy od niego okazał się Grzegorz Krychowiak.

18. Sebastian Mila (Śląsk Wrocław)

Jedna z największych gwiazd Ekstraklasy, ale pomijany przez selekcjonerów; zarówno Franciszka Smudę, jak i Waldemara Fornalika. W Śląsku jest jednak alfą i omegą. Najlepszy asystent w lidze.

19. Arkadiusz Milik (Górnik Zabrze)

Musi mieć ogromny potencjał, skoro Bayer Leverkusen wyłożył za niego tyle pieniędzy. Już dawno nie mieliśmy tak skutecznego nastolatka. Oby tylko przejście do Bundesligi nie wyhamowało jego rozwoju. A tak się może stać, gdy na zbyt długo zasiądzie na ławce rezerwowych.

20. Jakub Kosecki (Legia Warszawa)

To był niezwykle udany rok tego piłkarza. A zaczął się nieszczególnie, bo niezbyt dobrze zaprezentował się w starciu ze Sportingiem Lizbona i trener Maciej Skorża wypożyczył go do Lechii Gdańsk. Jan Urban dał szansę młodemu "Kosie", a ten odwdzięczył się efektownymi rajdami i bramkami. Teraz pora, aby sprawdzić się na wyższym poziomie niż nasza Ekstraklasa.

Kliknij tutaj, aby dokonać wyboru najlepszego polskiego piłkarza

Autor: Grzegorz Wojtowicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje