Reklama

Reklama

Krzysztof Warzycha: Kelnerów w piłce już nie ma

Krzysztof Warzycha nie ma wątpliwości, co do rozstrzygnięcia w dzisiejszym meczu eliminacji mistrzostw świata Kazachstan - Polska w Astanie. Przestrzega jednak przed lekceważeniem rywala, który w światowym rankingu FIFA znajduje się na 96. pozycji czyli 80 miejsc za "Biało-czerwonymi". - Kelnerów w piłce już nie ma - mówi Interii 50-krotny reprezentant Polski.

Popularny "Gucio", jedna z ostatnich wielkich legend 14-krotnego mistrza Polski Ruchu, przebywał w Polsce przez ostatni miesiąc. Jego powrót do domu wiązał się z objęciem funkcji prezesa klubu z Chorzowa przez jego przyjaciela Janusza Patermana. Warzycha miał zresztą zacząć pracę w klubie, którego jest wychowankiem i z którym w 1989 roku świętował ostatnie mistrzostwo. Miał być menedżerem "Niebieskich". Ostatecznie po przewrocie w chorzowskim klubie i powrocie do władzy działaczy, którzy doprowadzili go na skraj bankructwa, Warzycha wrócił w sobotę do Aten. Przed wylotem zapytaliśmy byłego napastnika Ruchu i Panathinaikosu o ocenę szans reprezentacji Polski w eliminacjach MŚ i w dzisiejszym meczu z Kazachstanem.

Reklama

- Poprzeczka po Euro została zawieszona wysoko. Kibice oczekują teraz, że reprezentacja zakwalifikuje się do kolejnego wielkiego turnieju. Pierwszy mecz dla wszystkich jest bardzo ważny. Na pewno nie będzie łatwo, bo Kazachstan na swoim terenie może być groźny dla każdego. Do tego spotkanie zostanie rozegrane na sztucznej nawierzchni - mówi Krzysztof Warzycha.

Były reprezentant Polski, który dla "Biało-czerwonych" zdobył dziewięć bramek, nie ma jednak wątpliwości, co do wyniku dzisiejszej konfrontacji.

- Co do potencjału, to nie ma nawet czego porównywać. My mamy piłkarzy, którzy grają w czołowych zespołach Europy. Kelnerów w piłce już jednak nie ma. Kiedyś, gdy ze słabszym rywalem nie udało się wygrać trzema, czterema bramkami, to była porażka. Teraz są już inne czasy - podkreśla.

"Gucio", jak wielu polskich kibiców, bardzo liczy na duet naszych supernapastników - Roberta Lewandowskiego i Arkadiusza Milika. - Trafiają w lidze, to i w reprezentacji powinno być dobrze. Drużynie też zupełnie inaczej się gra, kiedy wie, że z przodu ma dwóch takich piłkarzy - mówi zawodnik, który dla Panathinaikosu strzelił 288 bramek w 503 oficjalnych spotkaniach i jest jego najlepszym snajperem w historii.

Z Chorzowa Michał Zichlarz

Zapraszamy na tekstową relację na żywo z meczu Kazachstan - Polska

Relacja na żywo dla urządzeń mobilnych

Transmisja telewizyjna w Polsacie i Polsacie Sport.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje