Reklama

Reklama

Koronawirus w piłce. Joachim Marx zakażony. Opowiada o swojej chorobie

Joachim Marx leczy się na koronawirusa. Piłkarski mistrz olimpijski z Monachium z reprezentacją Polski czuje się już lepiej, ale nie będzie miło wspominał ostatnich dwóch tygodni.

Marx to były reprezentant Polski. Z kadrą Kazimierza Górskiego zdobył mistrzostwo olimpijskie na igrzyskach w Monachium w 1972 roku.

Reklama

W klubowej karierze też ma sporo sukcesów. Zdobył dwa razy mistrzostwo Polski z Ruchem Chorzów. W 1975 roku wyjechał do Francji, gdzie występował w RC Lens, z którym wywalczył wicemistrzostwo kraju.

Po zakończeniu kariery został we Francji. Tam też zaraził się koronawirusem. Ma 75 lat, więc choroba jest dla niego szczególnie groźna. Na szczęście najgorszy okres ma za sobą i czuje się coraz lepiej.

W rozmowie z tvpsport.pl opowiedział, jak przebiega choroba. Jego relacja jest przerażająca.

- Koronawirus jest już praktycznie za mną. Znalazłem się w szpitalu, zrobiono mi wszystkie badania i przekazano diagnozę. Szczęściem w tym wszystkim jest fakt, że wirus nie zaatakował płuc. Schudłem siedem kilogramów! Ale w moim wieku, nie jest to najważniejsze. Nie mogłem nic jeść. Przez dwa tygodnie praktycznie tylko spałem w domu - powiedział.

- Trudno mówić o leczeniu, bo zaleceniem jest przyjmowanie paracetamolu. To pomaga w zbiciu gorączki i pozbyciu się bólu mięśni. Kryzys mnie nie ominął, bo jednego dnia miałem temperaturę 41,2. Wtedy do domu przyszedł lekarz, zrobił analizę krwi i trafiłem do szpitala. Wzięto mnie w obroty, ale już o drugiej w nocy z powrotem wypisano mnie do domu. Od tamtego momentu jest lepiej z dnia na dzień. Spokojnie przespałem nawet dwie noce i nabieram sił, choć... Koronawirus odbiera wszystkie siły. Ma się nogi jak z waty. Gdyby żona zrobiła przeciąg w mieszkaniu, to wystarczyłoby to do powalenia na podłogę. Nie ma siły, by utrzymać się wtedy na nogach - przyznał i dodał: - Przez dwa tygodnie leżałem i nie mogłem otworzyć oczu. Dziesięć-piętnaście sekund spojrzenia na sufit i... powieki opadały. Szczęśliwie jest już coraz lepiej, zaczynam nawet pomagać żonie w domu.

Marx poinformował też, że w ostatnich dniach na koronawirusa zmarł jego przyjaciel, 89-letni Arnold Sowinski, mający polskie korzenie były francuski piłkarz.

We Francji zachorowało już ponad 82 tysiące ludzi. Zmarło ponad 6,5 tysiąca.

MP

Dowiedz się więcej na temat: Joachim Marx | koronawirus

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama