Reklama

Reklama

Koronawirus w piłce. Jesień bez Ligi Narodów?

To może być decyzja, która uratuje posadę Jerzego Brzęczka. Wiceprezydent FIFA, Victor Montagliani, w rozmowie z agencją Associated Press nie wykluczył, że rozgrywki międzynarodowe zostaną wznowione dopiero w 2021 roku.

Słowa Montaglianiego należy traktować bardzo poważnie. Nie są to bowiem rozważania szeregowego działacza FIFA. Chodzi o człowieka, który kieruje roboczym zespołem powołanym do ustalenia nowego kalendarza gier - z uwzględnieniem obszaru i dynamiki pandemii koronawirusa.

Reklama

Do tej pory odwołane zostały wszystkie mecze drużyn narodowych zaplanowane w bieżącym półroczu. Miesiące letnie przewidziane są na nadrobienie zaległości w rozgrywkach krajowych. Ekipy reprezentacyjne miały wrócić do rywalizacji we wrześniu, październiku i listopadzie - co wiąże się ze startem nowej edycji Ligi Narodów. Ten zamysł znalazł się jednak pod dużym znakiem zapytania...

- W mojej ocenie taki scenariusz będzie trudny do zrealizowania - mówi Montagliani. - Wrzesień może się okazać terminem, którego nie uda się dotrzymać. Chodzi nie tylko o problemy zdrowotne, z którymi boryka się obecnie cały świat, ale również organizację podróży międzynarodowych. Powrót do stanu sprzed pandemii również w tym aspekcie odbywał się będzie etapami.

W teorii to może być "dobra" wiadomość dla selekcjonera "Biało-Czerwonych", Jerzego Brzęczka. W ostatnich dniach pojawiły się spekulacje na temat jego najbliższej przyszłości. Miałby on stracić posadę, jeśli jego drużyna spisze się słabo w jesiennych meczach Ligi Narodów. Polska trafiła do silnej grupy z Włochami, Holandią oraz Bośnią i Hercegowiną.

Wygasająca latem umowa Brzęczka będzie najprawdopodobniej prolongowana do końca tego roku. Wysokość wynagrodzenia selekcjonera i pozostałych członków sztabu kadry została zredukowana na wniosek samych zainteresowanych.  


UKi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje