Reklama

Reklama

Kłos: Gol nieprzypadkowy

- Ten gol nie był przypadkowy - powiedział po meczu Polski z Azerbejdżanem (3:0) w Baku obrońca "biało-czerwonych" Tomasz Kłos, który zdobył drugą bramkę, strzałem głową w 57. minucie.

- Ten gol nie był przypadkowy - powiedział po meczu Polski z Azerbejdżanem (3:0) w Baku obrońca "biało-czerwonych" Tomasz Kłos, który zdobył drugą bramkę, strzałem głową w 57. minucie.

- Ten gol nie był przypadkowy. Podbiegłem do Mirka Szymowiaka i powiedziałem mu jak wrzucić piłkę - wyjaśnił piłkarz "Białej Gwiazdy". - Jacek Bąk dobrze zblokował mi obrońców i mogłem pokonać bramkarza.

Kłos przyznał, że "lustrzaną" bramkę strzelił w meczu eliminacji ME w Rydze z Łotwą. - Rzeczywiście, podobną, ale z drugiej strony - stwierdził.

- Kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Mogliśmy dorzucić jeszcze dwa, trzy gole więcej, ale najważniejsze jest zwycięstwo - tak Kłos ocenił mecz w Baku.

Według zawodnika, Azerowie zachowywali się w porządku i nie prowokowali naszych piłkarzy. Kłos poświęcił jednak parę słów zachowaniu szkoleniowca gospodarzy - Carlosa Alberto Torresa, który trącił pięścią w twarz sędziego technicznego i został ukarany czerwoną kartką - Powinien wiedzieć, że nie prowadzi kadry Brazylii tylko Azerbejdżanu.

Reklama

Andrzej Łukaszewicz, Baku

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama