Reklama

Reklama

Kazachstan - Polska. Lewandowski: To jest zawsze dla mnie dziwne

- Dla mnie dziwne jest zawsze mówienie, kto jest faworytem, bo nie wiadomo do czego się ustosunkować, do miejsca w rankingu, czy do ostatniego meczu. Na końcu i tak będzie ważniejsze to, co pokażemy - powiedział kapitan reprezentacji Polski Robert Lewandowski na konferencji przed niedzielnym meczem z Kazachstanem.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Kazachstan - Polska

Relacja na żywo dla urządzeń mobilnych

Mecz Kazachstan - Polska, inaugurujący eliminacje MŚ w grupie E, odbędzie się w najbliższą niedzielę o godzinie 18 w Astanie.

Na początku konferencji asystent Adama Nawałki Bogdan Zając krótko streścił dzisiejsze poczynania kadry. - Rano odbyliśmy odprawę, rozmawialiśmy na temat ostatniego meczu z Portugalią na Euro, oczyściliśmy głowy, krótki trening, a po południu wybieramy się na sztuczne boisko do Karczewa. Jutro mamy trening na stadionie Polonii Warszawa - powiedział. Nie chciał zdradzić, czy ktoś ze sztabu będzie dziś w Kirgistanie oglądał ostatni sparing Kazachów przed meczem z Polską. - Pozostawmy to tajemnicą, to informacje ściśle tajne - powiedział z uśmiechem.

Reklama

Zając pytany był, czy selekcja zawodników do reprezentacji zaczyna się od nowa. - Selekcja to jest proces ciągły. W dalszym ciągu tak do tego podchodzimy. Jest kilka nowych twarzy. Za miesiąc może być nowa sytuacja. Maciej Rybus wrócił do kadry po kontuzji, która wyeliminowała go z Euro. Przeszedł do silnego zespołu, jakim jest Olympique Lyon. Jest rywalizacja, bo Artur Jędrzejczyk na mistrzostwach zagrał na dobrym poziomie. Ale rywalizacja jest na każdej pozycji, nie tylko na tej - powiedział.

Robert Lewandowski zagadnięty został jeszcze o to, co wydarzyło się w czerwcu i lipcu na Euro we Francji. - Zdajemy sobie sprawę, że to wszystko, co zdarzyło się we Francji, to były niesamowite chwile, ale to już historia. A kolejne mecze? Oczekiwania wobec nas są większe, a co za tym idzie - presja. Wtedy łatwiej się nie gra, a raczej trudniej. Jesteśmy ćwierćfinalistami mistrzostw Europy i mam nadzieję, że nasza forma będzie nawet wyższa niż na Euro. Im chcesz grac wyżej, tym jest ciężej. Z tego musimy sobie zdawać sprawę - podkreślił.

- Z tych eliminacji tylko jedna drużyna awansuje bezpośrednio, więc nie możemy popełniać błędów - zaznaczył Lewandowski.

- To jest nasze zadanie, żeby na wysokim poziomie się utrzymać przez kilka najbliższych lat. Ciężej na wysokim poziomie się utrzymać, niż na niego wejść. Jeśli chodzi o grę defensywną, chcemy utrzymać co najmniej to, co było na Euro - powiedział Kamil Glik.

Czy Polska jest faworytem grupy eliminacyjnej?

- Dla mnie dziwne jest zawsze mówienie, kto jest faworytem, bo nie wiadomo do czego się ustosunkować, do miejsca rankingu, czy do ostatniego meczu. Na końcu i tak będzie ważniejsze to, co pokażemy. My chcemy wygrywać, awansować, a czy będziemy faworytem w danym meczu, nie ma żadnego znaczenia - powiedział Lewandowski.

Przeszkodą dla "Biało-czerwonych" może być konieczność gry na sztucznej murawie w Astanie.

- Miałem okazję raz grać na sztucznej z domieszką prawdziwej. Są różne rodzaje sztucznej murawy. Mam nadzieję, że ta będzie w miarę przypominała naturalną nawierzchnię. Tak naprawdę dzień przed meczem dopiero każdy zobaczy, jak się przygotować, także jeśli chodzi o sprzęt - stwierdził "Lewy".

- Po meczu nikt nie będzie szukał alibi, jeśli chodzi o murawę. To trochę nieeleganckie. Te kilka dni nam wystarczy, każdy będzie przygotowany. W ostatnich latach sobie nie przypominam treningu na sztucznej murawie - dodał Glik.

Lewandowski nie odpowiedział na pytanie, czy w Lidze Mistrzów będzie kibicował Legii, czy Borussii Dortmund.

- Trzeba pogratulować Legii awansu. Nie rozumiem trochę tego, że wszyscy czekali przez lata na awans, a gdy Legia awansowała, wszyscy zastanawiają się, po co - stwierdził.

Eliminacje MŚ: sprawdź terminarz "polskiej" grupy!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje