Reklama

Reklama

Kazachstan - Polska 2-2. Piszczek: Nikt nie mówił, że będzie łatwo

- Nikt nie mówił, że te eliminacje będą łatwe. Graliśmy w ćwierćfinale Euro, ale nikt się przed nami na boisku nie położy - tak Łukasz Piszczek skomentował remis 2-2 reprezentacji Polski w Kazachstanie na inaugurację eliminacji MŚ 2018.

Sprawdź sytuację w "polskiej" grupie eliminacji MŚ 2018!

Reklama

Do przerwy w Astanie "Biało-czerwoni" prowadzili 2-0, ale fatalny początek drugiej połowy sprawił, że rywale doprowadzili do remisu.

- W pierwszej połowie mecz dobrze się dla nas ułożył, mieliśmy jeszcze dwie poprzeczki, a po przerwie stało się coś, co jest mi ciężko wytłumaczyć. Nie zagraliśmy na swoim poziomie. Kazachowie poczuli szansę i ją wykorzystali - powiedział po meczu Piszczek.

- Po tym 2-0 dla nas rywale poczuli, że nie mają nic do stracenia, postawili wszystko na jedną kartę i niestety udało się im nas trochę stłamsić. Nie potrafiliśmy się temu przeciwstawić - analizował nasz obrońca.

- Chyba nie wzięliśmy pod uwagę, że oni mogą wyjść na druga połowę takim pressingiem, z tym nie potrafiliśmy sobie przez te 15 minut poradzić - stwierdził Piszczek.

- Nikt nie mówił, że te eliminacje będą łatwe. Graliśmy w ćwierćfinale Euro, ale nikt się przed nami na boisku nie położy, trzeba wszystko wywalczyć. Będziemy musieli w następnych meczach gonić to, co tu straciliśmy - stwierdził zawodnik Borussii Dortmund.

Piszczek skomentował też nagłą zmianę w obronie reprezentacji, gdzie zabrakło kontuzjowanego Michała Pazdana.

- Jeśli gra się w jednym ustawieniu, to wiadomo, że jest trochę łatwiej, ale musimy sobie z takimi sytuacjami, jak brak Michała, też radzić. Nie możemy zwalać winy na to, że zmieniliśmy ustawienie. Trzeba było zagrać zdecydowanie lepiej przez te 15 minut - podkreślił.

Z Astany Maciej Jermakow, RMF FM

Dowiedz się więcej na temat: Łukasz Piszczek | reprezentacja Polski | eliminacje MŚ 2018

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje