Reklama

Reklama

Kazachstan - Polska 2-2: Bogusław Kaczmarek: załatwił nas gość, który nie mieścił się w Koronie

Bogusław Kaczmarek zauważył, że w zremisowanych przez Polaków 2-2 eliminacyjnym meczu mistrzostw świata oba gole dla Kazachstanu strzelił były piłkarz Korony. „Załatwił nas gość, który nie mieścił się w kieleckim zespole” - powiedział gdański trener.

"Nie był to nasz udany występ. Mam nadzieję, że ten zimny prysznic będzie nie tylko przestrogą na przyszłość, ale okaże się także wypadkiem przy pracy" - dodał.

Reklama

Polacy prowadzili w Astanie do przerwy 2-0, ale na początku drugiej połowy stracili dwa gole. Łukasza Fabiańskiego pokonał były piłkarzy Korony Kielce Siergiej Chiżniczenko. "Dziwne, że załatwił nas gość, który niedawno nie mieścił się w składzie przeciętnej drużyny naszej Ekstraklasy" - ocenił.

Kaczmarek uważa również, że powodów straty dwóch punktów w konfrontacji z Kazachstanem nie można upatrywać w kiepskim stanie sztucznej murawy stadionu w Astanie.

"Ta nawierzchnia mogła jedynie trochę przeszkodzić Arkowi Milikowi w zdobyciu bramki, kiedy po dość wysokim odbiciu piłki trafił w poprzeczkę. Boisko nie odpowiadało jednak za organizację naszej gry, za krycie, za grę jeden na jeden oraz za odbiór piłki po stratach. Poza tym syntetyczna murawa kilka razy nie była również sprzymierzeńcem gospodarzy" - stwierdził.

Popularny "Bobo" podkreślił, że spotkanie w Astanie było z jednego powodu historycznym wydarzeniem dla polskiego futbolu.

"Nie przypominam sobie, aby w jakimkolwiek meczu naszej reprezentacji w wyjściowym składzie pojawili się tylko zawodnicy występujący w zagranicznych klubach. Aczkolwiek słowo występujący nie jest może specjalnie adekwatne, bo kilku piłkarzy, i to kluczowych, jak Grzegorz Krychowiak i Łukasz Piszczek, a także Piotr Zieliński oraz Bartosz Kapustka mają problemy z regularną grą. Z kolei Kuba Błaszczykowski występuje w Wolfsburgu na prawej stronie, ale nie pomocy tylko obrony" - przyznał.

Były asystent Leo Beenhakkera w reprezentacji Polski przekonuje, że brak regularnej gry był w Astanie u niektórych polskich zawodników bardzo zauważalny.

"Najbardziej rzucał się chyba w oczy w przypadku Krychowiaka, który w poprzednim sezonie był najlepszym defensywnym pomocnikiem ligi hiszpańskiej. Widać było, że teraz brakuje mu meczowego rytmu, bo nie ma swobody i spokoju w rozgrywaniu piłki. Nierówno spisywał się również inny środkowym pomocnik, czyli Zieliński. Słabsza pozycja naszych zawodników w klubach, czyli niewiele spędzonych na boisku minut sprawiło, że to, co do tej pory było naszą bardzo silną stroną, czyli organizacja gry, w spotkaniu z Kazachstanem wyraźnie szwankowała" - skomentował.

Selekcjoner "Biało-czerwonych" dokonał w tym meczu tylko jednej zmiany - w 83. minucie Karol Linetty zmienił Kapustkę.

"Pokusiłbym się o inne rozwiązanie. Spróbowałbym w ataku Łukasza Teodorczyka, który znajduje się w świetnej dyspozycji, dobrze gra głową, co mogło mieć znaczenie przy stałych fragmentach gry. A było ich sporo, bo Kazachowie często faulowali. Widać jednak, że trener Nawałka, który na Euro obracał się w kręgu 14 zawodników, ma do swoich wybrańców bardzo duże zaufanie" - podsumował Kaczmarek.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje