Reklama

Reklama

Kamil Grosicki przed wylotem do Astany zdradził kulisy zamieszania transferowego

Dwóch kadrowiczów Adama Nawałki - Paweł Wszołek i Igor Lewczuk, rzutem na taśmę zmieniło kluby jeszcze przed odlotem do Astany. Sztuka ta nie udała się Kamilowi Grosickiemu, ale "Grosik" wrócił już na zgrupowanie.

- Okienko transferowe zamknęło się o północy. Prosimy nie zadawać pytań na jego temat. Kamil Grosicki jest już z nami, zjadł z reprezentacją obiad - mówił rzecznik PZPN-u Jakub Kwiatkowski.

Reklama

- Widać było, że miał apetyt, więc wszystko jest OK - uspokoił Paweł Wszołek tych, którzy mają wątpliwości co do gotowości mentalnej "Grosika", któremu nie wypaliła przeprowadzka do Anglii, w związku z tym, że jego Stade Rennes w ostatniej chwili zwiększył swoje oczekiwania finansowe.

"Grosik" w formie jest nam bardzo potrzebny wobec problemów w drugiej linii (Kuba Błaszczykowski w klubie jest obrońcą, Grzegorz Krychowiak jeszcze w PSG nie zagrał, brak Krzysztofa Mączyńskiego).

- Transfer był już na ostatniej prostej i wylądowałbym w wymarzonej Premier League. Angielski klub cenił mnie bardzo, że chciał zapłacić za mnie tak wiele. Okazało się jednak, że sprawa nie była dogadana z moim klubem Stade Rennes, z którym ja nie byłem dogadany i tam wyszedł duży problem - powiedział osaczony ciasnym wianuszkiem przez dziennikarzy "Grosik".

- Takie jest życie, dla mnie słowo jest ważniejsze niż papier i podpis. Opowiem wam taką niefajną historię, że zostałem niesprawiedliwie potraktowany i ten kontrakt nie doszedł do skutku. Tak musiało być. Zobaczymy, jak będzie sytuacja wyglądała we Francji, wczoraj padło wiele mocnych słów z jednej i drugiej strony - nie krył Kamil.

- Zawiodłem się na niektórych osobach, pozostało rozczarowanie, potraktowany nie byłem do końca z szacunkiem za to, co zrobiłem dla klubu. Obietnice zostały w ostatniej chwili anulowane. Wrócę do Francji, żeby walczyć o miejsce w składzie. Sytuacja jest ciężka, ale poradzę sobie, bo jestem silny. Tak jak trener Nawałka powiedział - co cię nie zabije, to cię wzmocni. Idę do przodu - mobilizował się "Grosik".

- Dla mnie liczą się koledzy w szatni, kibice, a nie te osoby, które chciały coś popsuć. Marzenia wciąż mam - podkreślał Grosicki.

 - Nie będzie problemu z dyspozycją naszej drugiej linii. Po dłuższej przerwie znowu jesteśmy razem i każdy zatęsknił za reprezentacją Polski. Nie chcę mówić o dyspozycji poszczególnych chłopaków. Jestem przekonany, że każdy pokaże się w Kazachstanie z dobrej strony - uważa Bartosz Kapustka, który w Leicester zdążył zadebiutować w towarzyskiej grze z Barceloną, ale w Premier League wciąż czeka na debiut.

Paweł Wszołek zdążył się wczoraj przenieść z Hellas Werona do Queens Park Rangers.

- Zamieszanie transferowe w żaden sposób nie przeszkodziło nam w przygotowaniach do meczu z Kazachstanem. Trzech zawodników opuściło kadrę, by zmienić klub, w tym ja. Nic się jednak nie zmieniło w tym aspekcie - kadra jest najważniejsza - podkreśla Wszołek.

Dzisiejsze popołudnie jest wolne dla ekipy Adama Nawałki. Jak to określił fizjolog Remigiusz Rzepka, jest to aktywny wypoczynek.

- Wyskoczymy na miasto, wypić kawę, złapać trochę jonów, które przydadzą nam się w walce o trzy punkty - podkreśla Wszołek, który jest naładowany pozytywną energią. Chce wreszcie na serio zaistnieć w reprezentacji Polski, po tym jak z Euro 2016 wykluczyła go kontuzja.

Jednym z bohaterów spotkania z mediami przed jutrzejszym odlotem do Astany był Michał Pazdan, któremu akurat wyjazd do zagranicznej ligi przeszedł obok nosa, została za to batalia w Lidze Mistrzów z Legią Warszawa.

- Moja głowa jest czysta od transferowego zamieszania, staram się koncentrować na niedzielnym meczu - nie kryje bohater Euro 2016.

- Czy po intensywnym sezonie złapałem świeżość? Śmieję się, że przygotowania do tego sezonu zacząłem już w Arłamowie. Czasem tak jest, że są mecze co trzy cztery dni. I gdy jest odrobina wolnego, to trzeba odpocząć mentalnie. Głowa jest najważniejsza. Trzeba mieć swój plan, wiedzieć jak to ma wyglądać, dbać o swoje - tłumaczył Pazdan.

Dziennikarze żartowali, czy krzywo patrzy na Igora Lewczuka, który wyjechał do Bordeaux, a Michał został w kraju?

- Cieszę się, że Igor idzie do lepszej ligi, należy mu się za lepszą pracę, jaką tu wykonywał - podkreślił Pazdan.

Mecz Kazachstan - Polska w niedzielę o godz. 18.

Interia zaprasza na tekstową relację na żywo z tego meczu

Tutaj znajdziesz relację na żywo na urządzenia mobilne

Ze zgrupowania reprezentacji Polski Michal Białoński, Łukasz Piątek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama