Reklama

Reklama

Kamil Glik ściska kciuki za kolegę i awans do finałów MŚ w futsalu

To może być wielki dzień dla polskiego futsalu! Dzisiaj o godzinie 15 w Ałmatach reprezentacja Polski gra rewanżowy, eliminacyjny mecz z Kazachstanem. "Biało-czerwoni" stają przed szansą awansu do wrześniowych mistrzostw świata, które odbędą się w Kolumbii. - Jesteśmy bardzo zmotywowani. Po pierwszym meczu widać, że Kazachowie są w naszym zasięgu - mówi Interii Sebastian Wojciechowski, jeden z naszych reprezentantów.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

W historii siedmiu dotychczasowych MŚ w futsalu Polska zagrała dotychczas tylko raz. Było to w drugim czempionacie globu, który w 1992 roku odbył się w Hong Kongu. Nasza drużyna awansowała tam do drugiej rundy turnieju. Później ani razu nie udało się już zakwalifikować do grona najlepszych. Teraz znowu jest taka szansa. 

Drużyna prowadzona przez Andrzeja Biangę udanie przeszła przez eliminacje, gdzie w grupie szóstej zajęła drugie miejsce za Portugalią. Dało to awans do decydujących bojów w play-offach. Tutaj rywalem jest trzeci zespół ostatnich mistrzostw Europy, które w lutym odbyły się w Belgradzie. 

Reklama

Polakom w starciu z Kazachstanem nie dawano wielkich szans, tymczasem pierwszy mecz w Szczecinie, rozegrany 22 marca, przyniósł remis 1-1. Goście przez większą część spotkania, po trafieniu Serika Żamankułowa prowadzili, ale na 27 sekund przed końcem wyrównał nasz kapitan Marcin Mikołajewicz. 

Rewanż w Palacu Sportu w Ałmatach dzisiaj o godzinie 15. - Ilu będzie kibiców na tym meczu? Na pewno bardzo dużo, ale jakie to ma znaczenie. Każdy z nas czuje, że to spotkanie wygramy. Faworytem na pewno nie jesteśmy, ale po dobrym meczu, jaki rozegraliśmy w Szczecinie, na pewno nie możemy się ich obawiać. Jeżeli zagramy na sto procent swoich możliwości, to mamy ogromne szanse zrobić niespodziankę. Kluczem będzie wykonywanie założeń taktycznych, zimna krew i wykończenie sytuacji bramkowych - podkreśla Wojciechowski. 

Ten 28-latek w piłkę zaczynał grać w MOSiR Jastrzębie razem z Kamilem Glikiem. Do dziś są dobrymi przyjaciółmi. - Ja ściskam kciuki za sukces Sebastiana i naszej reprezentacji w futsalu - podkreśla Glik, filar piłkarskiej reprezentacji Polski. 

- Kamil mówił, że jak będzie miał możliwość, to obejrzy mecz - mówi Wojciechowski.

Zawodnik, który obecnie występuje w Red Devils Chojnice, jest pełen nadziei na historyczny awans do finałów mistrzostw świata.

- Naszą siłą jest kolektyw, jaki tworzymy. Sztab trenerski, jak i zawodnicy są w bardzo dobrych relacjach ze sobą, a do tego dochodzi ciężka praca, jaką wykonujemy na zgrupowaniach. Wyniki jakie osiągamy pokazują, że stać nas na bardzo dużo - zaznacza Wojciechowski. 

Eliminacje MŚ w futsalu, strefa europejska (w nawiasie wynik pierwszego meczu):

Wtorek: Kazachstan - Polska (1-1), Rosja - Białoruś (4-1), Azerbejdżan - Holandia (5-1), Ukraina - Słowacja (6-0), Hiszpania - Słowenia (0-1), Portugalia - Serbia (2-1).

Środa: Włochy - Węgry (3-0).

Do finałów MŚ w Kolumbii (10 września - 1 października) awansują zwycięzcy dwumeczów.     

Michał Zichlarz

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Glik | Polska Liga Futsalu | reprezentacja Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne