Reklama

Reklama

​Kamil Glik: Nie jestem żadnym szefem obrony

- Nie pozwolę sobie na to, by współpracę z Bartkiem porównywać z innymi zawodnikami. Wychodzę na boisko i chcę dać z siebie maksimum, obojętnie z kim gram. Wygraliśmy i to jest najważniejsze - podkreślał po wygranej z Serbią (1-0) Kamil Glik, obrońca reprezentacji Polski.

 

Reklama

- Dla obrońcy zawsze ważne jest czyste konto. Wygraliśmy 1-0, a to kolejne zwycięstwo, które nas bardzo cieszy - podkreśla Glik.

Obrońca Torino przeciwko Serbii zagrał w parze z Bartoszem Salamonem. Nie chciał jednak za wiele mówić na temat współpracy. - Piłka nożna jest wszędzie taka sama. Każdy wychodzi na boisko po to, by dać z siebie wszystko. Dla mnie najważniejsza jest drużyna, a czy to jest Bartek, czy jakiś inny zawodnik, to jest to dla mnie absolutnie najmniej ważne - zaznacza reprezentant Polski.

Glik został także zapytany, jak się czuje, jako dowodzący całą linią defensywną. - Nie czuję się absolutnie żadnym szefem. Robię to, co mogę. Staram się pomóc drużynie, a że wychodzi tak, że więcej piłek przechodzi przeze mnie, może to wynikać ze stażu w reprezentacji. Kilka tych meczów mam i automatycznie odpowiedzialność za dobre i złe rzeczy spadają na graczy, którzy mają trochę większy staż - podkreśla.

- Pokazaliśmy meczami eliminacyjnymi, że jesteśmy po prostu silni. Wyszliśmy z dość ciężkiej, wyrównanej grupy. Idziemy własną drogą. Torem, który obraliśmy na początku eliminacji. Myślę, że zmierzamy w dobrym kierunku - zakończył Glik. 


Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Polski | Kamil Glik

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama