Reklama

Reklama

Kadrze Orłów grozi poważna rewolucja

Franciszek Smuda ogłosił po finałach EURO 2012, że zostawił gotową drużynę. Waldemar Fornalik poszedł tą drogą i z Estonią przegraliśmy, a najgorsze, że na boisku zobaczyliśmy piłkarzy bez ambicji. Nowy selekcjoner postanowił dać im jeszcze jedną szansę. Czy słusznie?

Rodzi się pytanie: jak będzie wyglądał skład "Biało-czerwonych" na pierwszy mecz eliminacji mundialu 2014 roku? Czy będzie przypominał zestawienie Polaków z finałów Euro 2012? Oto taka opcja:

Reklama

Polska: Tytoń - Piszczek, Wasilewski, Perquis, Wawrzyniak - Murawski, Polanski - Błaszczykowski, Mierzejewski, Obraniak - Lewandowski.

Rewolucja przydałaby się już dziś

Gdyby tak się stało, Fornalik szedłby drogą Smudy. Już wcześniej udało nam się dowiedzieć, że chce dotychczasowym filarom kadry dać jeszcze jedną szansę. Może jednak warto pomyśleć o rewolucji już dziś - przed bojem z Czarnogórą?

Komentator Polsatu Sport, Mateusz Borek mówi: - Kiedyś Tomasz Iwan debiutował w kadrze w walce o EURO przeciwko Francji na Parc des Princes. Dlaczego dziś nie postawić na Wszołka, skoro kontuzjowany jest Rybus? Dlaczego nie wystawić Krychowiaka, który błyszczy w lidze francuskiej?

Borek wspomina o pomyśle Henryka Apostela, zresztą wymuszonym przez dziennikarzy. Iwan przyjechał jako jeden z najlepszych piłkarzy ligi Holandii, a selekcjoner ani razu nie obejrzał jego gry w klubie, a mimo to wystawił w eliminacjach EURO 96. Z kolei Jerzy Engel widział Emanuela Olisadebe wielokrotnie, ale też ryzykował na początku niezapomnianych dla nas eliminacji mundialu 2002 roku. "Emsi" pojechał do Kijowa, mając za sobą tylko debiut w kadrze. I Ukrainie wbił dwa gole!

Przeciwko Czarnogórze można sobie wyobrazić następujący skład:

Polska: Tytoń - Piszczek, Wasilewski, Krychowiak, Komorowski - Polanski, Borysiuk - Blaszczykowski, Lewandowski, Wszolek - Sobiech.

Rewolucyjny? Może jednak Wasilewski z Perquisem na środku obrony, a Krychowiak za Borysiuka w roli defensywnego pomocnika? Warto rozważyć również kandydaturę Glika na środek obrony, ponieważ świetnie zaczął sezon w Serie A, a Perquis nie zagrał na razie żadnego meczu ligowego - ani w Sochaux, ani w Betisie Sewilla do którego trafił kilka dni temu.

Napastnik w życiowej formie jedzie z młodzieżówką do Jekaterynburga?!

W środę dowołałbym z reprezentacji U-21 Sobiecha. Nasz napastnik, będąc w najwyższej dyspozycji, jedzie z młodzieżówką do Rosji, a nie po punkty eliminacji mundialu... Wszystkie najlepsze siły na pokład - liczy się bój o finały mistrzostw świata w Brazylii! W RPA nas już zabrakło...

Tymczasem do Podgoricy bierzemy Mierzejewskiego, który przestał się liczyć w Trabzonie. Ludo Obraniak to wielkie rozczarowanie EURO - a więc niech cofniętego napastnika zagra Lewandowski, który pierwszy rok w Dortmundzie spędził na tej pozycji. Na lewej stronie można wystawić  Wszołka - mówiąc mu: "Graj swoje, to są twoje wielkie dni!"

Tak na marginesie - zupełnie nie wierzę w Grosickiego. Poza szybkością naprawdę brakuje mu atutów. W dodatku nie jest w formie, o czym świadczy fakt, że w Sivasspor ostatnio wchodzi tylko z ławki rezerwowych.

W poniedziałkowym magazynie T-Mobile Ekstraklasy Cezary Kowalski z "Polska-The Times" powiedział: "W kadrze na Czarnogórę i Mołdawię jest już 10 piłkarzy, których nie było w kadrze Smudy na finały EURO 2012". Po czym przyznał, że niektórzy nie pojechali na turniej z powodu kontuzji, jak Łukasz Fabiański i Marcin Komorowski albo wypadli z niej w ostatniej chwili, jak Kamil Glik.

Na pewno Fornalik chciałby realizować nowy pomysł na reprezentację, różniący go od Smudy. Pytanie, kiedy zacznie przebudowę? A może wygramy z Czarnogórą w składzie, który preferował Smuda. I wówczas były selekcjoner będzie mógł podtrzymać tezę, że zostawił gotową drużynę...

Roman Kołtoń

Autor jest komentatorem Polsatu Sport

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama