Reklama

Reklama

Jerzy Brzęczek zwolniony z funkcji selekcjonera. Jerzy Engel: Musiało wydarzyć się coś, o czym nie wiemy

- Nie mogę w to uwierzyć. Niedawno widzieliśmy go w Hiszpanii na zgrupowaniu młodych talentów. Pojechał tam z grupą polskich trenerów, by prowadzić zajęcia z młodzieżą. Nic nie wskazywało, żeby miał odejść – mówi Interii Jerzy Engel, były selekcjoner reprezentacji Polski.

Olgierd Kwiatkowski, Interia: Jerzy Brzęczek nie jest już selekcjonerem reprezentacji Polski...

Jerzy Engel, selekcjoner reprezentacji Polski w latach 2000-2002, były trener Legii, Polonii Warszawa, Wisły Kraków: Czy pan mówi prawdę, czy żartuje?

Tak to jest prawda.

- Nie mogę w to uwierzyć. Niedawno widzieliśmy go w Hiszpanii. Pojechał tam z grupą polskich trenerów, by prowadzić zajęcia z młodzieżą. Nic nie wskazywało, żeby miał odejść. Prowadził zajęcia, oglądaliśmy te zajęcia, panowała miła atmosfera.

Jest pan bardziej zaskoczony niż wtedy kiedy to pan przestał pełnić funkcję selekcjonera?

Reklama

- Nie wracałbym do moich czasów, ja byłem w zupełnie innej sytuacji. Rozstaliśmy się po wielkiej imprezie, po mistrzostwach świata (w 2002 roku - przyp. ok), a nie przed turniejem. Wciąż nie mogę w to uwierzyć i jeśli jest to rzeczywiście prawda, to czuję się ogromnie zaskoczony.

Co mogło być przyczyną zwolnienia?

- Jurek wywalczył z reprezentacją awans na mistrzostwa Europy, utrzymał naszą drużynę narodową w najlepszej grupie Ligi Narodów. Może odzywali się malkontenci, krytykując sposób i styl gry reprezentacji, ale to jest normalne i dotyczy każdego trenera. Nie sądzę, żeby to było główną przyczyną zwolnienia. Musiał się wydarzyć coś, o czym nie wiemy.

Do Euro zostało pięć miesięcy. To wystarczający czas dla nowego selekcjonera, by dobrze przygotować drużynę do tak prestiżowego turnieju?

- Reprezentacja nie jest tworzona od dziś. Nasza drużyna jest też znana w Europie, na świecie. Wiadomo na jakich zawodnikach opiera się trzon tej drużyny, kto w ostatnim czasie się do niej ładnie wkomponował. Nie ma wielkich niewiadomych dla nowego trenera, zwłaszcza jeśli chodzi o selekcję. Najważniejszych zawodników można obserwować na bieżąco, bo zachodnie ligi przecież cały czas grają.  Jest jeszcze sporo czasu, żeby przygotować się do turnieju. Każdy trener, dodam każdy trener polski, jest doskonale przygotowany do poprowadzenia kadry od strony merytorycznej i to już teraz. Nie wiem, jakby to było w przypadku trenera zza granicy.

Muszę zadać to przy tej okazji sakramentalne pytanie. Trener polski czy zza granicy?

- A ja jak zwykle wtedy odpowiadam, że polską reprezentację powinien prowadzić polski trener. Największe osiągnięcia z naszą narodową drużyną zawsze miał polski trener. Twierdzę, że mamy w Polsce trenerów, którzy na pewno dobrze będą pracować z kadrą.

Ma pan takiego kandydata?

- Nie, w tej sprawie proszę dzwonić do Zbyszka Bońka. O wyborze zawsze decyduje zarząd PZPN, dokładnie część zarządu - prezes i wiceprezesi. Jeżeli potrzebują skonsultować się z Wydziałem Szkolenia PZPN to wtedy proszą go o opinię i to wszystko.

Rozmawiał Olgierd Kwiatkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje