Reklama

Reklama

Jerzy Brzęczek zwolniony. Co doprowadziło do zwolnienia byłego selekcjonera

Wiele niefortunnych wypowiedzi Jerzego Brzęczka i jeszcze więcej niekonsekwencji w działaniach byłego selekcjonera. Zawodnicy reprezentacji Polski, którzy wprost podważali autorytet selekcjonera – od "Krystian, próbuj", przez słowa Macieja Rybusa, aż do wymownego milczenia Roberta Lewandowskiego. Do tego prezes PZPN Zbigniew Boniek, który choć konsekwentnie wspierał selekcjonera, także parokrotnie wysyłał poważne sygnały ostrzegawcze. Padły nawet mocne słowa o "profanacji reprezentacji". Przyjrzyjmy się wnikliwie, co doprowadziło do zwolnienia Jerzego Brzęczka.

16 września 2018. - Cionek jest skuteczny w defensywie, ale nie widzę w nim piłkarza, który pasuje nam do koncepcji w rozgrywaniu akcji - mówił Brzęczek w programie Cafe Futbol, tłumacząc brak powołania dla Thiago Cionka. Już dwa miesiące później ówczesny obrońca SPAL otrzymał powołanie w miejsce kontuzjowanego Kamila Glika. Można domyślać się, że Cionek musiał czuć konsternację, gdy trener najpierw go skreślił, a później chciał, by defensor ratował jego defensywę. Podobnie czuć musiał się Karol Linetty, który kilkanaście miesięcy później usłyszał od selekcjonera, że zostanie powołany, ale... nie zagra w żadnym meczu.

Reklama

30 września 2018. - Chcemy się trzymać naszego bazowego systemu 1-4-2-3-1 lub 1-4-4-2 - mówił Brzęczek tuż po przejęciu reprezentacji. Wniosek z nieudanego eksperymentu Adama Nawałki podczas mundialu wydawał się prosty - nie grzebać w taktyce. Tymczasem wbrew nauce, doświadczeniu i własnym słowom Brzęczek już w swoim trzecim i czwartym meczu (decydujących o pozostaniu w dywizji A) gra zupełnie nowym ustawieniem bez skrzydłowych.

1 października 2018. - Nie będziemy eksperymentować z pozycją Piotra Zielińskiego na boisku. Na bokach traci swój największy atut - kreatywność - mówił w Lidze+ Extra selekcjoner reprezentacji Polski, Jerzy Brzęczek. Za niecałe pół roku Zieliński będzie występował w kadrze właśnie jako skrzydłowy. U Brzęczka, wbrew zapowiedziom, na boku pomocy zagrał aż w siedmiu spotkaniach.

14 października 2018, mecz z Włochami w Lidze Narodów. Na środek pomocy Veratti - Jorginho - Barella Brzęczek odpowiada triem D. Szymański -  Góralski - Linetty.

14 października 2018, wciąż mecz z Włochami. W końcówce meczu remisujemy 0-0, a ten wynik zupełnie nic Polakom nie daje. Brzęczek ma na ławce Krzysztofa Piątka, który w Genui strzela gola za golem, a przed kilkoma dniami zdobył debiutancką bramkę w kadrze przeciwko Portugalii. Zamiast niego w końcówce meczu Brzęczek wpuszcza... Artura Jędrzejczyka. Ten gubi krycie w doliczonym czasie gry, "Biało-Czerwoni" przegrywają 0-1 i przypieczętowują (w myśl ówczesnych zasad) spadek z dywizji A Ligi Narodów.

5 listopada 2018, powołania na mecze z Czechami (sparing) i Portugalią (Liga Narodów). Kolejna niekonsekwencja selekcjonera. Brzęczek pomija przy powołaniach Arkadiusza Recę i Rafała Kurzawę, do tej pory podstawowych zawodników jego reprezentacji, mimo że ich sytuacja w klubie (trybuny i końcówki spotkań) jest taka sama jak w poprzednich miesiącach. Z drugiej strony powołanie dostaje niegrający Jakub Błaszczykowski, a siedzący na trybunach Southampton Jan Bednarek utrzymuje nawet miejsce w wyjściowym składzie.

12 listopada 2018, konferencja reprezentacji Polski. Brzęczek zaczyna tracić kontrolę nad kadrą. Wśród powołanych zabrakło Macieja Rybusa, oficjalnie - z powodu kontuzji. Piłkarz w weekend poprzedzający zgrupowanie zagrał już jednak dla Lokomotiwu, czym sam Brzęczek był wyraźnie zdziwiony.

15 listopada 2018, mecz towarzyski z Czechami. Poprzednie spotkania Ligi Narodów - mimo że oficjalnie były spotkaniami o punkty - Brzęczek traktował jako pole do eksperymentów. Po serii czterech spotkań bez wygranej postanowił za wszelką cenę przerwać impas w towarzyskim meczu, wystawiając najmocniejszy skład i przeprowadzając tylko trzy zmiany. Niestety, mimo gry na wynik Polacy przegrali 0-1, a dodatkowo mecz ten "zajechał" Lewandowskiego, który pięć dni później z powodu urazu nie zagrał przeciwko Portugalii - w decydującym meczu o rozstawieniu Polaków w losowaniu do eliminacji EURO 2020.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

20 listopada 2018, ostatni mecz LN z Portugalią. Krzysztof Piątek kolejny raz nie zyskuje uznania w oczach selekcjonera, który nawet po czerwonej kartce dla rywali woli bronić remisu niż zaatakować. Za dwóch ofensywnych pomocników (Klich i Zieliński) wprowadza dwójkę defensywnych (Góralski i D. Szymański), a Piątek kolejny mecz ogląda z ławki. Asekuranctwo selekcjonera przyniosło remis, a Brzęczek po sześciu spotkaniach wciąż pozostał bez wygranej w roli dowodzącego reprezentacją.

20 listopada 2018. Brzęczkowi puszczają nerwy. Po meczu z Portugalią selekcjoner atakuje słownie dziennikarza Michała Pola, który po spektakularnej wygranej kadry U21 także nad Portugalią (w barażu o MME) pozwolił sobie na żart "Zmieniamy szyld, bierzemy 'Lewego' i jedziemy dalej".

20 listopada 2018. Kolejny "kwiatek" ze spotkania z Portugalią - Kamil Grosicki w ciągu dwóch miesięcy przeszedł drogę z odstawionego zawodnika - nie otrzymał bowiem powołania na pierwsze zgrupowanie -  do kapitana kadry (pod nieobecność Roberta Lewandowskiego).

23 listopada 2018. Głośnego wywiadu udziela prezes PZPN Zbigniew Boniek. Jego słowa mocno podważają autorytet selekcjonera.  - Powiedziałem Jurkowi: na pewne rzeczy, które mogłeś robić jesienią, wiosną, my jako właściciele drużyny, ci nie pozwolimy. Oczywiście ma pewną wolność selekcji. Nie może być jednak tak, że powołujemy do kadry tych, którzy w ogóle nie grają w piłkę. To profanacja reprezentacji. I żeby nikt nie myślał, że mam cokolwiek przeciwko Błaszczykowskiemu. Lubię go i szanuję, więc muszę chronić i jego i drużynę. Jeśli Kuba nie będzie grał, nie ma prawa przyjeżdżać na reprezentację - mówi Boniek w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej".

19 lutego 2019. Selekcjoner Brzęczek otwarcie krytykuje Przemysława Frankowskiego za odejście z Jagiellonii Białystok do amerykańskiego Chicago Fire. - Przekazałem Przemkowi informację, że dla mnie to jest niezrozumiałe, iż w tym momencie decyduje się na taki krok - mówi szkoleniowiec na konferencji prasowej. W najbliższym meczu z Austrią (1-0) wpuści go na boisku już w przerwie, szybciej niż strzelającego jak na zawołanie Piątka. Z kolei przeciwko Macedonii Północnej Frankowski zagra w wyjściowym składzie.

21 marca 2019. Austria - Polska 0-1. Krzysztof Piątek zapewnia Brzęczkowi pierwsze zwycięstwo w roli selekcjonera. Mało brakowało, a będący w wybitnej formie napastnik w ogóle by w tym meczu nie zagrał. Brzęczek postawił w ataku na duet Lewandowski - Milik, a gdy gra wyglądała słabo, już w przerwie zdecydował się na ściągnięcie drugiego z nich. Ściągając Milika, wielu spodziewało się wprowadzenia Piątka, ale na boisku pojawił się... krytykowany wcześniej Frankowski. Piątek zaś na boisku nie pojawiłby się pewnie wcale, gdyby kontuzji nie doznał Zieliński, który musiał opuścić boisko.

21 marca 2019. - Nie mam zamiaru krytykować Arka, bo przedwczoraj się źle czuł i miał lekką gorączkę - tak selekcjoner tłumaczył słabą postawę Milika z Austrią. Pytanie więc, dlaczego zdecydował się na chorego Milika kosztem strzelającego jak na zawołanie Krzysztofa Piątka? Napastnik z Dzierżoniowa był wówczas w takiej formie, że dwa miesiące wcześniej AC Milan wyłożył za niego 35 mln euro...

23 marca 2019. Okazało się zresztą, że Milik zaraził wirusem kilku kolegów z drużyny. - Mamy małą epidemię w drużynie, siedmiu zawodników przechodzi jakieś dolegliwości. Sztab medyczny ma pełen ręce roboty - mówił dzień przed kolejnym meczem z Łotwą Brzęczek. Ostatecznie choroba wykluczyła z gry Jana Bednarka i Bartosza Bereszyńskiego.

7 czerwca 2019. Piątek kolejny raz ratuje reprezentację, a Polska ogrywa na wyjeździe Macedonię Północną 1-0. Od gry "Biało-Czerwonych" wciąż bolą zęby, a Maciej Rybus po meczu pozwolił sobie na szczery komentarz. - Trudno mi mówić o pomyśle selekcjonera, bo jestem u niego pierwszy raz na zgrupowaniu. Wiemy, że styl nie podoba się kibicom i dziennikarzom. Nam też nie - padają wymowne słowa. Rybus zostanie za nie ukarany, bowiem nasz jedyny lewy obrońca europejskiego poziomu nie zagra w żadnym z kolejnych trzech spotkań. Brzęczek wolał przesuwać tam prawonożnego Bartosza Bereszyńskiego. To kolejny paradoks - Bereszyński ostatecznie zagrał u Brzęczka na lewej stronie aż dziewięć razy - częściej, niż na swojej nominalnej pozycji.

6 września 2019. Kadra Brzęczka przegrywa na wyjeździe 0-2 ze Słowenią. Kolejny słaby mecz Polaków tym razem znalazł odzwierciedlenie w wyniku. Za podsumowanie - nawet nie wyniku, ale fatalnej gry, braku jakiegokolwiek pomysłu - służy wypowiedź debiutanta Krystiana Bielika. - Nie dostałem od trenera żadnych zadań. Powiedział tylko: "Krystian, próbuj!" - przyznał po meczu Bielik. I choć wiadomo, że przy linii bocznej nie ma już czasu na analizę taktyczną, i że piłkarz z pewnością wcześniej dostał wytyczne od selekcjonera, to hasło "Krystian, próbuj!" stało się synonimem klęski w Lublanie. Bo grała całej kadry wyglądała tak, jakby na odprawie nie padło nic ponad krótkie: "Panowie, próbujcie!".

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

9 września 2019. "Beznadziejna ofensywa, beznadziejny występ, ale na tym tle bardzo dobry wynik. Polacy zremisowali z Austrią 0-0 i ciągle są liderem grupy G" - tak Interia relacjonowała rewanżowe spotkanie z Austrią. Zupełnie zawiódł forsowany przez Brzęczka Dawid Kownacki, który na skrzydle miał grać już przeciwko Macedonii Północnej, choć wtedy z gry wykluczyła go kontuzja.

9 września 2019. Na pomeczowej konferencji Brzęczek jedynie dolał oliwy do ognia. Zaczął od krytyki psychiki Piotra Zielińskiego. - Jeżeli Piotrek wstanie pewnego dnia i coś mu przeskoczy w głowie, to będziemy mieli zawodnika, którego będą nam zazdrościć wszyscy na świecie - stwierdził Brzęczek. Słowa o "przeskoczeniu w głowie" jeszcze długo będą ciągnąć się za byłym już selekcjonerem...

9 września 2019. Na tej samej konferencji padło jeszcze inne zdanie, które Brzęczkowi długo nie zostanie zapomniane. - Dzisiaj kończyliśmy mecz z trzema zawodnikami z Championship, czyli 2. ligi angielskiej. Austria ma 18 zawodników z Bundesligi. Apeluję o rozsądne ocenianie naszego potencjału - powiedział Brzęczek i trudno odebrać te słowa inaczej, niż tylko jako wyraz braku wiary w zespół. Pomijając już, że jeśli miarą siły zespołu jest liga, w których na co dzień występują piłkarze, nikt nie bronił Brzęczkowi gry Szymonem Żurkowskim czy Karolem Linetty z Serie A w miejscu dyskredytowanego Mateusza Klicha czy Krystiana Bielika z Championship.

Kwiecień 2020. Pandemia paraliżuje rozgrywki piłkarskie, więc kanał Łączy Nas Piłka wypuszcza film "Niekochani", przedstawiający kulisy spotkań reprezentacji. Płynie z niego jasny przekaz - w kadrze zaczyna funkcjonować syndrom oblężonej twierdzy. Można odnieść wrażenie, że sztab trenerski czuje, jakby cała Polska tylko czekała na potknięcia reprezentacji.

- Kadra jest i tak odcięta od mediów. W filmie "Niekochani" została przedstawiona jako oblężona twierdza. Ile razy można brnąć w tezę, że kibice i dziennikarze są przeciwnikami kadry. To drużyna każdego kibica. Przestańmy stawiać ją w opozycji do byłych piłkarzy, kibiców, dziennikarzy - apelował w "Cafe Futbol" Roman Kołtoń.

18 maja 2020. Jesienią Polska przypieczętowała awans na Euro 2020, ale pandemia koronawirusa sprawiła, że turniej został przeniesiony na 2021 rok. Poprzedzić miały go jeszcze jesienne mecze Ligi Narodów oraz wiosenne spotkania eliminacji MŚ. Brzęczek przedłużył kontrakt z reprezentacją Polski do 31 grudnia 2021 roku.

4 września 2020. Po wielu miesiącach wraca piłka reprezentacyjna. Polska w Lidze Narodów przegrywa 0-1 z Holandią, co jest najniższym wymiarem kary. "Biało-Czerwoni" są bezradni - mają 35 proc. posiadania piłki i oddają jeden celny strzał. - Nie zgadzam się, że mieliśmy niewiele do powiedzenia. Jestem zadowolony z gry i realizacji taktyki - mówi po meczu Brzęczek.

30 września 2020. Premiera książki "W grze", w której Małgorzata Domagalik opowiada o życiu Jerzego Brzęczka. Pozycja została bardzo krytycznie przyjęta przez ekspertów i kibiców - ze względu na czas jej wejścia na rynek, a także absurdalne tezy. Według autorki kibice mieli nie akceptować Brzęczka w roli selekcjonera z powodu... diastemy i pochodzenia z małej miejscowości. Domagalik wyświadczyła trenerowi niedźwiedzią przysługę, broniąc go m.in. argumentami, że selekcjoner dobrze tańczy i kocha swoją mamę. A nazwanie Brzęczka "nowym Kazimierzem Górskim na nowe czasy" przelało już czarę goryczy...

15 listopada 2020. Osiem sekund milczenia Roberta Lewandowskiego, które wstrząsnęły polskim futbolem. Cisza kapitana, zapytanego o plan na spotkanie, była najbardziej wymownym podsumowaniem zupełnie beznadziejnego meczu z Włochami (0-2). Wielu odebrało ją jako recenzję pracy Brzęczka wystawioną przez "Lewego".

17 listopada 2020. - Zachowanie Roberta było niefortunne - skomentował milczenie kapitana Brzęczek. Jednocześnie tłumaczył, że "Lewy" mógł nie znać dobrze założeń meczowych, bo... opuścił dwa wcześniejsze treningi. Atmosfera przed meczem z Holandią była bardzo napięta. Brzęczek nie mógł jeszcze wtedy wiedzieć, że poprowadzi reprezentację Polski po raz ostatni.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

18 listopada 2020. W kiepskim stylu przegrywamy 1-2 z Holandią. Mało kto spodziewał się wówczas, że był to ostatni mecz pod wodzą Brzęczka, choć prezes Zbigniew Boniek między wierszami wysłał sygnał ostrzegawczy. - Ciężko mi odpowiedzieć, czy trener Brzęczek ma moje pełne zaufanie. Chcę się z nim spotkać w przyszłym tygodniu, zadać kilka pytań i mieć kilka odpowiedzi - powiedział Boniek po meczu z Holandią.

18 stycznia 2021. Jerzy Brzęczek został zwolniony z funkcji selekcjonera reprezentacji Polski. - Jestem przekonany, że kadra w tej konfiguracji nie mogła iść do przodu - powiedział kilka dni później na konferencji prasowej Zbigniew Boniek. I chyba trudno o lepsze podsumowanie miejsca, w jakim pod wodzą Brzęczka, znalazła się reprezentacja Polski.

Wojciech Górski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL