Reklama

Reklama

​Jakub Błaszczykowski na zakręcie. Od kapitana kadry do rezerwowego w klubie

Na poprzednich mistrzostwach Europy wyprowadzał drużynę jako kapitan. Teraz gra od wielkiego dzwonu i nie wiadomo, czy będzie gotowy na czerwcowy turniej. Jakub Błaszczykowski znalazł się w piłkarskich tarapatach. - W tej chwili jest wściekły i rozżalony, ale spokojnie, Kuba da sobie radę - mówi Interii Jerzy Brzęczek, były reprezentant Polski i wujek Błaszczykowskiego.

W 2005 r. nieśmiały chłopak z Truskolasów pojawił się na treningu Wisły Kraków, najpotężniejszego wówczas klubu w Polsce. Nikt nie traktował go zbyt poważnie, bo takich testowanych przez Wisłę przewinęły się dziesiątki, a wielu z poważnym futbolem nie ma dziś nic wspólnego. Ale nie Błaszczykowski. 

Reklama

Wystarczyło, by 20-letni wówczas Kuba kilka razy kopnął piłkę, by było wiadomo, że przy Reymonta właśnie zjawił się nietuzinkowy talent. Tak zaczęła się piłkarska bajka Błaszczykowskiego.

Później była Borussia Dortmund, a z nią dwa mistrzostwa Niemiec, Puchar Niemiec, trzy Superpuchary i finał Ligi Mistrzów . Jednym słowem - piłkarskie salony.

Przeprowadzka do Włoch

12 czerwca 2012 r. Błaszczykowski wpada pod pole karne, kapitalnie uderza i cała Polska fetuje bramkę strzeloną Rosji. Dzięki trafieniu kapitana reprezentacji zremisowaliśmy i cały czas byliśmy w grze o ćwierćfinał mistrzostw Europy.

Dziś po tamtej formie zostało niewiele. Najpierw zaczęły się problemy w kadrze, bo Adam Nawałka odebrał Błaszczykowskiemu opaskę kapitana i przekazał ją Robertowi Lewandowskiemu. Później przyszły kłopoty w klubie - pół roku temu Borussia Dortmund uznała, że bez Polaka sobie poradzi, więc został wypożyczony do Fiorentiny.

- Tak, wiem, że Włochy to fajne miejsce do życia, ale nie ma co ukrywać - nie po to tu przyjechałem, ale grać w piłkę - podkreśla Błaszczykowski w rozmowie z "Łączy nas piłka".

Z tym na razie jest jednak krucho. W Fiorentinie zaliczył tylko cztery pełne spotkania. Do tego przez półtora miesiąca był kontuzjowany, a w tym roku gra średnio po 22 minuty na mecz. - Spokojnie, teraz mają ma serię ważnych spotkań, więc trener będzie rotował składem - uważa Brzęczek.

Ale pierwszy z kluczowych meczów już za Fiorentiną i Błaszczykowski znów cały przesiedział na ławce. Wszedł za to inny rezerwowy - Khouma Babacar i w doliczonym czasie gry dał drużynie wygraną.

Brzęczek: - Wiadomo, że Kuba jest wściekły i rozżalony, ale każdy piłkarz w tej sytuacji czułbym się podobnie. Jego czas jednak przyjdzie. Przecież w Fiorentinie miał już dobre i bardzo dobre mecze, choć oczywiście trafiały mu się też słabsze. Ale podobnie było z innymi zawodnikami.

Kadra najmocniejsza od lat

Szkopuł w tym, że czasu do Euro jest coraz mniej (niespełna cztery miesiące), a ostatnio pozycja Błaszczykowskiego w kadrze nie była mocna. W ostatnich czterech meczach reprezentacji o punkty dwa razy wyszedł w podstawowym składzie, a dwa razy jak rezerwowy. Co prawda na skrzydłach w Polsce wielkiej konkurencji nie ma, ale o miejsce w kadrze będzie trudniej niż na Euro 2012.

- Mamy ciekawą reprezentację, piłkarze grają w najlepszych ligach świata, a niektórzy są w zespołach gwiazdami. Pierwszy raz od lat będziemy mieli drużynę złożoną z tak klasowych graczy - przyznaje Brzęczek.

Najbliższe zgrupowanie reprezentacji w marcu. Błaszczykowski zagadnięty, czy dostanie powołanie, odpowiada: "To pytanie do trenera".

Piotr Jawor


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama