Reklama

Reklama

Jakub Błaszczykowski: Martwi mnie kontuzja

- Szkoda straconej bramki, bo w meczach z takimi rywalami nie powinno nam się to przytrafić. Po spotkaniu z San Marino trudno jednak oceniać naszą grę i formę zespołu oraz wyciągać wnioski na przyszłość. Najważniejsze, że odnieśliśmy zwycięstwo - powiedział kapitan reprezentacji Polski Jakub Błaszczykowski po meczu w Serravalle. "Biało-czerwoni" wygrali z San Marino 5-1.

"Martwi mnie kontuzja prawego kolana. W pewnym momencie noga została mi na murawie i rywal nadepnął na nią. Właśnie wtedy staw kolanowy trochę się wykręcił. Teraz noszę okład z lodu i mam nadzieje, że nic poważnego się nie stało" - dodał Błaszczykowski.

Reklama

"Nie powinniśmy dopuścić do tego, żeby San Marino strzeliło nam gola. Nie wiem, czy wynikało to z braku koncentracji, niemniej mieliśmy z nimi kłopoty także w kilku innych sytuacjach. Nie jesteśmy słabą drużyną, ale musimy wreszcie zrozumieć, że nie jesteśmy również tuzami futbolu. Na tym głównie polega nasz problem. Nie zmienia to faktu, że wciąż wierzymy w awans do finałów przyszłorocznych mistrzostw świata" - stwierdził bramkarz Orłów Artur Boruc.

"Po tym zwycięstwie pojawiło się światełko w tunelu. Chcieliśmy wygrać z San Marino jak najwyżej i udało nam się zdobyć pięć bramek. To prawda, że w naszym zespole raczej nie strzelają napastnicy, ale to chyba nie jest złe, że ofensywne akcenty rozłożone są na różne formacje i kilku zawodników. Poza tym wydaje mi się, że nie będą mieli do nas pretensji, że wyręczamy ich w sytuacji, gdy drużyna będzie regularnie wygrywać" - ocenił pomocnik reprezentacji Polski Waldemar Sobota.

"Wiele osób mogło się ze mnie śmiać, kiedy powiedziałem niedawno, że eliminacje jeszcze się dla nas nie skończyły. Ostatnie wyniki w naszej grupie tylko to potwierdziły. Nadal liczymy się w walce o awans i postaramy się nie zmarnować szansy. Widać wyraźnie, żeby odnieść zwycięstwo musimy zdobyć co najmniej dwie bramki, bo jedną zawsze tracimy. Przed meczami z Ukrainą i Anglią zdecydowanie musimy poprawić się w destrukcji i najlepiej zagrać w tych spotkaniach na zero z tyłu. Przecież tylu okazji do strzelenia goli ile było z San Marino, mieć na pewno nie będziemy" - skomentował pomocnik polskiej drużyny Grzegorz Krychowiak.

"Wykonaliśmy zadanie, czyli pokonaliśmy San Marino. W tym spotkaniu dobrze, zwłaszcza pierwszej połowie, spisywaliśmy się w ofensywie, ale ponownie dały o sobie znać stare błędy w defensywie. W tym elemencie niewiele się zmienia i widać, że czeka nas sporo pracy. Przed nami miesiąc, w którym będziemy mieli okazję wyeliminować te mankamenty. Przed dwoma najważniejszymi meczami w grupie wciąż mamy bowiem szansę na awans do mistrzostw świata w Brazylii" - mówił selekcjoner reprezentacji Polski Waldemar Fornalik.

"Cieszy mnie również postawa młodych zawodników, Piotra Zielińskiego, Mateusza Klicha i Waldemara Soboty. Widać, że oni cieszą się grą, chociaż czasami zamiast szybciej zagrać piłkę niepotrzebnie próbują ją jeszcze przetrzymać. Niezależnie jednak od tych drobnych niedoskonałości mogą to być wiodący zawodnicy reprezentacji Polski przez wiele lat" - zakończył trener "Biało-czerwonych".

Zobacz wyniki, strzelców bramek, tabelę i terminarz grupy H

Co sądzisz o meczu Polaków z San Marino?


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje