Reklama

Reklama

Hajto: Najbardziej mnie boli, że w kadrze nie trzymamy żadnej linii!

- Najbardziej boli mnie to, że w prowadzeniu reprezentacji nie trzymamy się konsekwentnie jednej linii. Zamiast tego, co powołania, coś zmieniamy. Tak do niczego nie dojdziemy i nie jest to krytyka Nawałki, ale naprawdę trzymajmy jakąś linię - apeluje wybitny reprezentant Polski Tomasz Hajto, który w ostatnim Cafe Futbol na antenie Polsatu Sport wypowiedział kilka mocnych zdań.

Od niedzieli trwa zgrupowanie reprezentacji Adama Nawałki przed niedzielnym meczem z Gibraltarem, którym zainaugurujemy walkę o udział w Euro 2016.

Przed tym spotkaniem nie brakuje dylematów - kto zagra na lewej obronie, a kto na pozycji rozgrywającego?

- Mamy fobię, aby na siłę szukać lewych obrońców. Niemcy zdobyli mistrzostwo świata z Hoewedesem, który nominalnie jest środkowym obrońcą, ale grał na lewej obronie - podkreśla Tomasz Hajto.

Hajto przypomniał, że w Polsce wszyscy narzekają na Jakuba Wawrzyniaka, a na końcu ten zawodnik i tak dostaje powołanie i gra w kadrze.

Reklama

- Określmy jakąś linię. Brak tej linii mnie boli. Co powołania coś zmieniamy. Jeżeli uważam, że Wawrzyniak jest słaby, a nie mam lepszego lewonożnego, to na lewą stronę daję prawonożnego - proponuje "Gianni".

Hajto proponuje, by w kadrze dać szansę Maciejowi Sadlokowi z Wisły.

- Oglądałem ostatnie cztery mecze Wisły, jeden z nich, z Lechią, na żywo w Krakowie. Doszedłem do wniosku, że Sadlok potrzebuje ciężkiego treningu, a u trenera Smudy go dostał. I fizycznie ten chłopak wygląda bardzo dobrze. Ma niezłe dośrodkowanie. "Targa" jak może, strzela bramki, dlaczego nie dać mu szansy, może się sprawdzić - proponuje Tomasz Hajto.

Hajtę dziwi brak wśród powołanych Sebastiana Boenischa z Bayeru Leverkusen.

- W meczu z Ukrainą Boenisch wyglądał fatalnie, miał nadwagę, ruszał jak wóz z węglem, ale po dwóch okresach przygotowawczych wywalczył sobie miejsce w Leverkusen. Popełnia błędy w defensywie, ale Sebastian jest zdrowy i gra megaofensywnie. Boenischa szuka piłka w "szesnastce", on dochodzi do sytuacji, potrafi w pełnym biegu dośrodkować i do przodu jest meganapędzony. Gdyby jeszcze się nauczył w takim samym tempie wracać do tyłu, to byłby perfekcyjnym obrońcą - uważa Hajto.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama