Reklama

Reklama

Generacja talentów z Czarnogóry

- Generacja bardzo utalentowanych piłkarzy - tak reprezentację Czarnogóry określa polski skaut Chelsea Londyn Janusz Olędzki. W ostatnich miesiącach kilka razy gościł w tym kraju na meczach międzypaństwowych i ligowych.

- Czarnogórcy w większości są optymistami i wierzą, że pokonają Polskę. Liczą również przynajmniej na drugie miejsce w eliminacjach mistrzostw świata. Walkę o Euro przegrali dopiero w barażach z Czechami, a teraz marzy im się wyjazd do Brazylii - powiedział Olędzki, który bardzo dobrze zna czarnogórski futbol.
W piątek o godz. 20.30 "Biało-czerwoni" meczem w Podgoricy zainaugurują eliminacje MŚ 2014. Po nieudanym występie w ME, których byli współgospodarzami, i ostatniej porażce z Estonią 0-1 w spotkaniu towarzyskim, Polacy zmierzą się z Czarnogórą, która potrafiła na Wembley zremisować z Anglią (remis był również na Bałkanach).
- Mirko Vucinic, Stevan Jovetic, Stefan Savic, Marko Basa i inni to bardzo utalentowana generacja czarnogórskich piłkarzy. Gospodarze będą faworytem piątkowego meczu, choć oczywiście widzę szanse na dobry wynik polskiego zespołu. Zawodnicy z Bałkanów walkę i odwagę oraz umiejętność rywalizacji zespołowej mają w genach, ale często ich zbyt gorące głowy na boisku sprawiają, że nie osiągają rezultatów na miarę możliwości - uważa Olędzki.
Były dyrektor sportowy Legii Warszawa z uwagą śledził lipcowe potyczki Śląska Wrocław z Buducnostią Podgorica w kwalifikacjach Ligi Mistrzów. - Czarnogórcy mieli więcej sytuacji bramkowych, byli przynajmniej momentami lepsi od mistrza naszego kraju. Reprezentację czeka równie szalenie ciężka potyczka. Każdy z graczy rywali występuje w lepszym klubie niż Polacy.
Olędzki obawia się stanu murawy na 17-tysięcznym stadionie Pod Goricom. - Obawiam się, że może być w kiepskim stanie, zresztą na własne oczy widziałem to boisko. Ostatnio Zeta Golubovci rywalizowała tam z PSV Eindhoven i też wszyscy narzekali na stan placu gry. Ale i tak ten obiekt jest dopuszczony przez UEFA i FIFA. Pozostałe, jakie widziałem, np. w Petrovacu są na poziomie polskiej trzeciej-czwartej ligi.
Poszukiwacz talentów dla słynnej Chelsea obserwował w akcji m.in. syna słynnego jugosłowiańskiego piłkarza Dejana Savicievica, dziś prezesa Czarnogórskiej Federacji Piłki Nożnej. "Kiedy przyjechałem na mecz Mladosti Podgorica z jego udziałem, nawet strzelił bramkę, ale jego drużyna przegrała 1-3. Klasą nie dorównuje ojcu, choć gra na tej samej pozycji ofensywnego pomocnika. W ogóle w tej lidze jest sporo zawodników, którzy chcą szybko wyjechać do zagranicznych klubów. Kapitan Mogrenu Budva miał zaledwie 18 lat, a już bardzo się wyróżniał. Z pewnością problem tkwi też w zarobkach pierwszoligowców. Z tego co wiem, otrzymują po 500-1000 euro, a najlepsi po 2 tysiące i więcej - przyznał.
Selekcjoner Branko Brnovic na potyczki z Polską i San Marino (11 września) powołał 24 piłkarzy. Do tej pory żadnego meczu w kadrze A nie rozegrali tylko 18-letni pomocnik Luka Djordjevic (Zenit Sankt Petersburg) i zaledwie 16-letni napastnik Aleksandar Boljevic (urodził się 12 grudnia 1995 roku) z Zety; to jedyny przedstawiciel czarnogórskiej Telekom-Ligi.
Z Podgoricy Radosław Gielo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL