Reklama

Reklama

"Gdyby nie to, Lewandowski doznałby otwartego złamania"

- Gdyby Robert nie miał odpowiedniego ochraniacza, doznałby otwartego złamania kości piszczelowej - mówi Marek Jóźwiak, były reprezentant Polski, nawiązując do sytuacji z meczu Polska - Szkocja (2-2), gdy Gordon Greer nakładką zaatakował Roberta Lewandowskiego.

"Cieszę się, że Robert jest zawodnikiem profesjonalnym i miał odpowiedni model ochraniacza. Niektórzy piłkarze zakładają takie ochraniacze, które bardziej przypominają plastikowy talerzyk" - dodał Jóźwiak.

"Sędzia Alberto Undiano Mallenco w tym spotkaniu bardzo często mylił się na niekorzyść reprezentacji Polski i dopuścił do gry na pograniczu faulu, ale faulu brutalnego. Przekonał się o tym także Kamil Glik, który dostał z łokcia, i jeszcze kilku innych zawodników. Szkoda, że nie odpowiedzieliśmy na to. Może nie brutalną grą, ale bardziej stanowczymi wejściami. Mieliśmy kilku zawodników, którzy potrafią to robić, ale nie zrobili tego i chwała im za to, bo być może doszłoby do jeszcze większej rzezi" - podsumował Jóźwiak.

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje