Reklama

Reklama

Franciszek Smuda: Ktoś jest mądrzejszy, to niech bierze kadrę!

Nadmiar bogactwa w polskiej piłce powoduje, że selekcjoner reprezentacji Franciszek Smuda na lewą obronę chce brać... Adama Musiała! - Mądrzą się wszyscy, więc jeśli ktoś uważa, że poukłada to lepiej ode mnie, to proszę bardzo! Ja się nie upieram! - mówi "Franz" specjalnie dla INTERIA.PL.

Doradź Franzowi kogo powinien powołać do kadry!

W czwartek Franciszek Smuda przedstawi zarządowi PZPN raport z ostatniego zgrupowania kadry. Prezes Grzegorz Lato i jego ludzie nie omieszkają zapytać o aferę alkoholową, do jakiej doszło w Krakowie po meczu Polska - Australia, i na skutek której z reprezentacji wylecieli Sławomir PeszkoMaciej Iwański. Wylecieli, ale czy na zawsze? W rozmowie z nami "Franz" nie chciał tego rozstrzygać.

Reklama

INTERIA.PL: Dlaczego tak długo trzymał pan w tajemnicy aferę alkoholową, do jakiej doszło w hotelu po meczu z Australią?

Franciszek Smuda: - A jak miałem postąpić? Wyjść na Wawel i Dzwonem Zygmunta alarmować o tym, co się stało? To jest nasza sprawa i wewnątrz kadry powinna być rozwiązana.

Czyli nie chce pan prania brudów na łamach mediów?

- Dokładnie tak. I nie interesuje mnie, kto z tym poszedł do prasy (sprawę ujawniła "Rzeczpospolita" - przyp. red.). Proszę mi powiedzieć, czy był kiedykolwiek taki trener, który z każdym przykrym czy obojętnie jakim wydarzeniem dzwonił do wszystkich dziennikarzy i opowiadał, co się stało? Takiego trenera nie było i nie będzie!

- Wracając do tego wybryku, to najpierw trzeba - tak jak w sądzie - wszystko przeanalizować, przepytać wszystkich świadków i dopiero później podejmować wyroki.

Czyli decyzje w sprawie wyrzucenia z kadry Sławomira Peszki i Macieja Iwańskiego nie są ostateczne?

- Na razie pewne jest jedno: obaj nie jadą na najbliższe zgrupowanie do USA i koniec! Nie dotykajmy już tego.

Na zgrupowaniu w Stanach Zjednoczonych pojawia się debiutanci?

- Z konieczności tacy będą musieli zagrać. Chociażby dlatego, że nie mam kogo zabrać na lewą obronę, bo wszyscy kadrowicze grający na tej pozycji na razie odpadli.

Sebastianowi Boenischowi po operacji kolana grozi półroczna przerwa. Rozmawiał pan z nim po zabiegu? Po raz ostatni wystąpił w meczu z Australią. Czy wówczas pojawił się ten problem?

- Nie wiem, bo nic mi nie zgłaszał w Krakowie. Wielka szkoda Sebastiana.

Kogo pan weźmie w końcu na tę lewą obronę?

- Eeee..... Adama Musiała!

Rozumiem, że to śmiech przez łzy. Gdyby pan Adam był 30 lat młodszy, pewnie by się przydał...

- Proszę mi powiedzieć, kogo mam wziąć?!

Najlepsi lewi obrońcy w lidze: Piotr Brożek w Wiśle świeżo po kontuzji, więc na lewej stronie obrony gra Paljić, Nikola Mijailović jest Serbem, Jakub Wawrzyniak w Legii przesunięty do Młodej Ekstraklasy... Zostaje panu Maciej Sadlok, którego próbował pan na tę pozycję.

- Sadlok na tak długim dystansie, jak do USA, boi się latać samolotem. Zatem sam pan widzi, że nie ma za bardzo kogo wziąć. Każdy "mądruje", ale jakby był na moim miejscu, to by nie był taki przemądrzały. Cały mój sztab czekają teraz wielkie poszukiwania lewego obrońcy.

Może w USA uda się wreszcie wygrać mecz?

- Widzi pan, mamy olbrzymie kłopoty ze znalezieniem zawodnika na pozycję, a każecie mi wszystko wygrywać!

INTERIA.PL rozliczać pana będzie dopiero za Euro 2012 - tam nam będą potrzebne zwycięstwa, a nie w meczach towarzyskich. Co by było, gdyby pan wygrał 12 sparingów, a przegrał wszystko na ME?

- Rozliczycie mnie za Euro, ale nikt nie chce czekać. Jeżeli ktoś jest ode mnie mądrzejszy i lepiej to poukłada, to proszę bardzo! Niech bierze reprezentację! Ja się nie upieram!

Nie tylko panu się nie układa. Kontrkandydaci na miejsce selekcjonera - Maciej Skorża czy Rafał Ulatowski - mają kłopoty w klubach, a inny - Ryszard Tarasiewicz - został zawieszony w Śląsku.

- Wie pan dlaczego idzie im jak po grudzie? Bo oni budują lub - w przypadku Tarasiewicza - budowali zespoły. A proces budowy zespołu nie jest łatwy i wymaga czasu.

Wracając do kontuzji: miał pan ostatnio zabieg czyszczenia kolana, jak się pan po nim czuje?

- Lekarz kadry Mariusz Urban usunął mi przyrosty w stawie kolanowym. Kule już odłożyłem, ale początek po operacji był taki, że na podwójnych dawkach środków przeciwbólowych "jechałem".... Ból był ogromny! Z kolanem nie czuję się jeszcze pewnie, więc najbliższą kolejkę Ekstraklasy obejrzę w telewizji, a żałuję, bo chciałem się wybrać na otwarcie stadionu Cracovii.

Ma pan pecha z tymi kontuzjami. Wypadł Boenisch, wypadł Głowacki...

- Arka szkoda. Był w świetnej formie, wzmocniłby nas. Przejście do Trabzonsporu pomogło mu bardzo. Zauważyłem u "Głowy" taką przypadłość. że gdy jest w wysokiej formie, to szybko przytrafia mu się kontuzja. Nic na to nie poradzimy.

Jak pan zamierza ratować obronę przed Euro? Michał Żewłakow z upływem lat nie będzie coraz szybszy, a wręcz przeciwnie, a z jednym Grzegorz Wojtkowiakiem ME nie zawojujemy. Przydałby się na pozycję stopera ktoś taki, jak Boenisch na lewą stronę.

- Mamy już przygotowanego tej klasy zawodnika.

Nazywa się...?

- Damien Perquis. Wprawdzie nie ma jeszcze paszportu, ale zimą to zmienimy. Moi wysłannicy z Hubertem Małowiejskim na czele byli już we Francji i z nim rozmawiali. Damien chce grać w reprezentacji Polski i to nas cieszy.

Rozmawiał: Michał Białoński

Doradź "Franzowi", kogo powinien powołać do kadry!

Dowiedz się więcej na temat: USA | kadry | Franciszek Smuda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy