Reklama

Reklama

Fornalik: Chcemy poprawić grę w obronie

- Najważniejsze, abyśmy poprawiali system gry w defensywie. Po Euro 2012 problemów nam nie ubywa, tylko przybywa. Najważniejsze, abyśmy nie stracili bramki z Danią. Jeżeli to się uda, to strzelić ją możemy każdemu - powiedział przed środowym meczem towarzyskim z Danią (godz. 20:45 w Gdańsku, transmisja w TVP 1 i Polsacie Sport) selekcjoner reprezentacji Polski Waldemar Fornalik.

Polacy w meczach towarzyskich potrafią pokonywać niemal wszystkich, poza Niemcami. Ale z Danią wygrać ostatnio udało im się 36 lat temu.

- Spotkanie z Danią to dla nas sprawdzian generalny przed meczami eliminacyjnymi z Czarnogórą i San Marino. Traktujemy go poważnie. To chyba Kamil Glik powiedział, że to nie jest dla nas mecz towarzyski, tylko bardzo istotny sprawdzian - dodał Fornalik, a na konferencji przedmeczowej towarzyszył mu najmłodszy kapitan w Serie A - właśnie Glik z Torino.

Fornalik przypomniał, że Duńczycy mieli problemy w eliminacjach do MŚ w Brazylii (przegrali u siebie 0-4 z Armenią). - Dlatego czeka nas zacięty, twardy mecz. Liczę na dobrą postawę i grę zespołu - podkreśla selekcjoner Polaków.

Reklama

Panu Waldemarowi najbardziej zależy na jakościowej poprawie w grze obronnej. - Z Ukrainą i Mołdawią straciliśmy punkty właśnie przez problemy w grze obronnej. Ich trwałe wyeliminowanie wiąże się ze zmianą systemu, a na to musielibyśmy mieć miesiąc czasu - podkreśla Fornalik.

Słowa trenera poparł Glik, który w Torino przechodzi zmianę systemu gry. - Wcześniej graliśmy systemem 4-4-2, a teraz przechodzimy na 3-5-2 i proszę mi wierzyć, nie jest to łatwe. To żmudna, wielotygodniowa praca, a na reprezentacji nie mamy komfortu, by trenować tak długo i spokojnie. W ciągu tygodnia nie uda się wszystkiego wypracować - twierdzi Glik.

Waldemar Fornalik dodał, że młodzi Polacy występujący za granicą - szczególnie Milik, Wszołek i Wolski potrzebują regularnej gry "jak tlenu". - Tylko dzięki ich występom w klubie będziemy mieli z nich gotowych reprezentantów. Nie każdy jest tak ukształtowany jak Urugwajczyk Lugano, który siedząc na ławce w PSG potrafił i tak notować dobre występy dla Urugwaju - porównywał.

Selekcjoner Polaków stwierdził, że nie wahał się, wysyłając powołanie Mateuszowi Klichowi z Zwoelle.

- Mateusz wyjechał dwa lata temu z Polski i przeszedł trudną drogę. Trafił do niemieckiego klubu, gdzie wymagania były bardzo wysokie i on się nie przebił. Na szczęście, po wypożyczeniu do Holandii, z każdym miesiącem dochodził do siebie, wyglądał coraz lepiej. Obserwowaliśmy go na wiosnę na żywo w kilku meczach i doszliśmy do wniosku, że nadszedł taki moment, że warto Klicha powołać. Poprzedni mecz w kadrze zaliczył z Argentyną, ale dopiero teraz traktuje swój przyjazd jak debiut w reprezentacji - tłumaczył Fornalik.

Z Gdańska Michał Białoński

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Polska - Dania!

Relację z meczu można również śledzić na urządzeniach mobilnych

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama