Reklama

Reklama

Euro 2020. Piotr Reiss: Świderski przegrał swoją szansę w Londynie, teraz pora na Świerczoka

- Świderski dostał szansę, i to ogromną, bo wyszedł w pierwszym składzie przeciwko Anglii na Wembley. Był bardzo mocno zagubiony. Nie wiem, czy to kwestia tremy, przerażenia silnym rywalem? Niestety, ale jeśli na Euro mamy coś osiągnąć, to będziemy grać tylko ze znanymi markami. W mojej ocenie tym meczem w Londynie Karol zupełnie swoją szansę przegrał - mówi w rozmowie z Interią Piotr Reiss, były król strzelców polskiej Ekstraklasy.

Już tylko niespełna tydzień dzieli nas od dnia, w którym Paulo Sousa ponownie odkryje karty. 17 maja selekcjoner drużyny narodowej ogłosi szeroką kadrę na finały Euro 2020. Doczekamy się odpowiedzi na wiele pytań, ale... nie na wszystkie.    

Ostateczną kadrę na tegoroczny czempionat poznamy dopiero 1 czerwca. O podpowiedź dla szefa kadry - w kwestii wyboru snajperów - poprosiliśmy Piotra Reissa, byłego kadrowicza i króla strzelców Ekstraklasy w sezonie 2006/07.

Jakub Świerczok zasłużył na nominację do kadry

- Uważam, że kadra powinna stawiać na tych napastników, którzy w danej chwili prezentują najwyższą formę i zdobywają bramki. Tylko tak możemy powalczyć o sukces w mistrzostwach Europy. Jeśli będziemy się kurczowo trzymać zawodników, którzy grają, bo mają nazwisko i być może w którymś momencie się przebudzą, to... takiej reprezentacji  nie chciałbym oglądać - mówi bez ogródek Reiss.

Reklama

Kogo zatem widziałby w turniejowej ekipie?  

- Nominacja należy się Kubie Świerczokowi z Piasta Gliwice - odpowiada. - W Ekstraklasie zdecydowanie wyróżnia się skutecznością. Świeża krew na pewno się drużynie narodowej przyda.  


Jakub Świerczok na wszystkich frontach rozegrał w tym sezonie 26 spotkań. Zdobył w nich 16 bramek. W klasyfikacji strzelców Ekstraklasy zajmuje drugą pozycję (14 trafień) jako najlepszy z Polaków.   

- Na Euro powinniśmy zabrać czterech napastników - uważa Reiss. - Robert Lewandowski zapracował na pozycję najlepszego snajpera na świecie, Arek Milik obronił się występami w Marsylii, a Krzysztof Piątek wreszcie wywalczył miejsce w jedenastce Herthy. Nie gra tam wprawdzie na miarę oczekiwań, ale do siatki ostatnio trafił. I jako czwarty - Świerczok. Strzela regularnie i jest bardzo szybki, co w dzisiejszej piłce jest szalenie ważne.  

Karol Świderski na Wembley był przerażony

Nie każdy pamięta, że 28-letni Świerczok reprezentacyjny debiut ma już za sobą. Jesienią 2017 roku i wiosną 2018 wystąpił w kadrze trzykrotnie u Adama Nawałki. W sumie na murawie spędził wówczas 118 minut.

Skoro to on zasługuje teraz na zaufanie portugalskiego szefa kadry, to co z Karolem Świderskim, który zadebiutował w biało-czerwonych barwach w marcu?

- Świderski dostał szansę, i to ogromną, bo wyszedł w pierwszym składzie przeciwko Anglii na Wembley - przypomina Reiss. - Był bardzo mocno zagubiony Nie wiem, czy to kwestia tremy, przerażenia silnym rywalem? Niestety, ale jeśli na Euro mamy coś osiągnąć, to będziemy grać tylko ze znanymi markami. W mojej ocenie tym meczem w Londynie Karol zupełnie swoją szansę przegrał. Nie mówię, że na zawsze trzeba go skreślić. To nadal młody zawodnik, z perspektywami.   

Cantona i Best też byli trudni

Świderski ma obecnie 24 lata. O Świerczoku zrobiło się głośno przed dekadą, gdy jako 19-latek przechodził z I-ligowej Polonii Bytom do 1. FC Kaiserslautern. Mówiło się wtedy, że to talent czystej wody, ale jednocześnie chłopak z trudnym, krnąbrnym charakterem.   

- Zawsze mówiono, że bramkarz i napastnik muszą być troszkę "szurnięci" - zauważa półżartem Reiss. - To na boisku często pomaga. Jak spojrzymy lata wstecz - Eric Cantona, George Best. Świetni zawodnicy. Krnąbrni, ale świetni. Za Kubą może rzeczywiście ciągnie się jakaś łatka z lat wcześniejszych. Pamiętam go z czasów, kiedy sam jeszcze grałem. Ale dzisiaj to już zupełnie inny zawodnik. Złapał zdecydowanie większe doświadczenie, był w zagranicznym klubie, grał w europejskich pucharach. Wyciągnął wnioski z tego, co działo się wcześniej w jego karierze, ustabilizował się. I efekty widać na boisku.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

Na korzyść Świerczoka może przemawiać decyzja, która zapadła dokładnie przed tygodniem. Komitet Wykonawczy UEFA ogłosił, że kadry finalistów Euro 2020 będą liczyły nie 23, lecz 26 nazwisk.

Przed wylotem na pierwszy turniejowy mecz "Biało-Czerwoni" zmierzą się towarzysko z Rosją we Wrocławiu (1.06) i z Islandią w Poznaniu (8.06). Czy ze Świerczokiem w jednej z pierwszoplanowych ról?    

UKi

Euro 2020 - zobacz terminarz fazy grupowej

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje