Reklama

Reklama

Euro 2020. Bosacki: Dobrze, że zagramy z mocnymi rywalami

- Dobrze, że zagramy z mocnymi rywalami, z każdym z nich możemy powalczyć, choć styl Hiszpanów i Szwedów nie do końca nam pasuje - powiedział po losowaniu Euro 2020 były piłkarz reprezentacji Bartosz Bosacki. Trzecim rywalem Polaków będzie zwycięzca barażu.

W sobotę w Bukareszcie odbyło się losowanie mistrzostw Europy, a biało-czerwoni trafili do dość wymagającej grupy - z Hiszpanią i Szwecją. Stawkę uzupełni jeden z czterech zespołów - Bośnia i Hercegowina, Słowacja, Irlandia lub Irlandia Północna, które rywalizować będą w barażach.

Zdaniem Bosackiego, Polacy trafili "do ciekawej, ale wymagającej grupy".

"Nie spodziewałem się, że będzie inaczej. Patrząc na klasę poszczególnych drużyn, to moim zdaniem mistrzostwa Europy są mocniejsze niż mundial. Na mistrzostwach świata w grupie można zmierzyć się z reprezentacjami krajów z innych kontynentów, w których piłka nie jest wiodącym sportem. Hiszpania nam nigdy nie 'leżała', ale i styl Szwedów, który nie do końca jest skandynawski, ale taki pochodzący pod angielski, też nie do końca nam pasuje. Natomiast z każdą z tych drużyn jesteśmy w stanie powalczyć" - powiedział 20-krotny reprezentant Polski.

Reklama

Były filar defensywy m.in. Lecha Poznań uważa, że gra z silnymi rywalami ma swoje dobre strony.

"Patrząc przynajmniej na te dwa zespoły, które już znamy, to będziemy musieli być skoncentrowani na każdy mecz. Nie będzie takiej sytuacji, że z kimś będziemy sobie dopisywać trzy punkty, a na przykład z Hiszpanią będzie już tylko decydujący mecz o pierwsze miejsce w grupie. Przypominam sobie, jak grałem na mistrzostwach świata w 2006 roku, gdzie praktycznie było czekanie tylko na mecz z Niemcami. A to właśnie pierwszy pojedynek z Ekwadorem okazał się decydujący. Tutaj nie będzie takiego rozluźnienia czy lekceważenia przeciwnika" - ocenił.

Pierwszym rywalem polskich piłkarzy na mistrzostwach będzie zwycięzca barażu. Według Bosackiego nie ma większego znaczenia, z kim rozpoczniemy turniej.

"Myślę, że atrakcyjnym uzupełnieniem tej grupy byłaby Irlandia, może Irlandia Północna. Grałem przeciwko obu tym zespołom i miło wspominam te mecze. Natomiast sam mecz otwarcia jest ważny, ale też z drugiej strony nie możemy przeceniać jego roli. Każde z tych spotkań będzie bardzo ważne, no chyba, że wygramy dwa pierwsze, to będziemy mieli już awans. Mamy w reprezentacji sporą grupę doświadczonych piłkarzy, dla kilku z nich będzie to już czwarty taki duży turniej i oni wiedzą, jak go się rozgrywa. Uważam, że mamy duży potencjał w zespole i stać nas na dobry wynik na Euro" - podsumował uczestnik mundialu w Niemczech.

autor: Marcin Pawlicki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje